niedziela, listopada 17, 2013

Blog bez współracy do blog do doopy


 źródło: internet
Dziś słowo na niedzielę :) jakoś tak nachodzą mnie coraz częściej refleksje owe. Im więcej się mówi o kasie, im więcej spotkań, szkoleń, konferencji tym bardziej blogi ocenia się przez pryzmat tego ile kasy są w stanie miesięcznie wyciągnąć.
Coraz mniej mówi się idei blogowania, a coraz więcej o tym ile i jak zarobić.

Nieustannie wałkuje się temat popularności, która już coraz rzadziej kojarzy się z tym ile osób chce czytać bloga, tylko z tym ile agencji miesięcznie zgłasza się do właściciela.

Opluwa się blogi z masą reklam -"bo to słupy ogłoszeniowe", "bo się sprzedali", "bo za kasę zrobią wszystko" a jednocześnie uważa się, często mylnie, że blogi te są najpopularniejsze.

Duża cześć (nie, nie wszystkie) nowych blogów chce kasy, popularności i co tam jeszcze wiąże się z blogiem tu i teraz. On post napisał, o chce komentarzy tysiące, on ma prawo chcieć bo przecież pisze, pisze dokładnie to samo co ci z tymi tysiącami komentarzy.

On chce współprace i to już, bo przecież kasa na blogach jest, agencje i firmy już stoją z wielką pompą co by tylko wpompować te miliony w blogosferę. Skąd o tej kasie wiadomo, a no piszą różni i tu i tam, rady dają. Wiadomo blog bez współpracy to nie blog, agencja go nie dostrzega widać miernota, nic niewarta.

Coraz częściej zdarza mi się po wejściu na nieznany blog kliknąć X  niż czytaj dalej. Coraz rzadziej czytam teksty do końca, coraz mniej zdjęć oglądam, coraz częściej zastanawia mnie fenomen pewnych blogów i coraz części myślę o sobie  "jesteś stara inne czasy nastały, albo się przystosujesz, albo znikniesz" .

Ale czy to było tak dawno jak sama zakładałam bloga, a było to dokładnie 2 lata 9 miesiącu i 14 dni temu.
Pamiętam jak dziś jak puściłam pierwszy post i zaczęłam się zastanawiać po co to zrobiłam. Pamiętam jak się ekscytowałam jak pojawił się pierwszy komentarz. Pamiętam jak sama pisałam komentarze i zastawiałam się czy piszącą to w ogóle obejdzie.  Za to kompletnie nie pamiętam swoje pierwszej współpracy. Nie pamiętam co za nią dostała, czy w ogóle coś dostałam.

Dla chcących blogować z głową polecam ten tekst Książka Kominka a zakrzywianie rzeczywistości – „BLOG. Pisz, kreuj, zarabiaj.”- nie nie książkę Kominka, tylko właśnie ten artykuł, który daje wiele, bardzo wiele cennych wskazówek.

A dla tych co Ciekawi są jakie blogi lubię polecam moją zakładkę Mamy piszą oraz przyjrzenie się bliższe szczególnie tym blogom:

Herbata ze szklanki
Matka Wyluzuj
Mamaronia
O Tym, że
Domowisko
Oda do codzienności
My Little Madness
Ciąża po czesku
Macierzyństwo jak czeski film
Z Astronautom przez świat
Zeszyt rozterek
Eveleo
Tere fere Kuku
Happy Power Mama


Kolejność jest zupełnie przypadkowa :) i mogłabym tych linków wpisywać i wpisywać :D

29 komentarzy:

  1. Mamaronia i O tym, że i u nas w ulubionych:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Sroko, co szydełkujesz, bo wiesz ja nie zapomniałam co obiecałam :) a w ogóle to czasem jak mi się smutno robi, że do mnie tłumy "oknamy i derzewiamy" nie walo ;) to se odpuszczam bloga na kilka dni i od razu mi lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szydełkuję czapkę młodemu bardzo prostą, bo to mój debiut - zobaczymy co z tego wyjdzie :)

      Usuń
  3. Mądre słowa!
    A za czytanie artykułu już się zabieram :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ej no...wzięłam i się zaczerwieniłam....:)
    ej no...i nie wiem co napisać;p
    a to już dziwne;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Zarabianie jest kuszące, ale jaką satysfakcję daje napisanie posta, który wywoła szerszą dyskusję,cz też nawiązanie nowych blogowych przyjaźni :) Mam nadzieję, że wytrwam tak długo z blogowaniem jak TY :) i będzie sprawiało mi to przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
  6. dziękuję za ten wpis. Bo zrobiłam właśnie przegląd Twoich ulubionych blogów - niektóre z nich znam i czytam od dawna a inne są odkryciem - bo rzadko mam czas szukać nowych blogów- zwykle czytam te, które już znam. A tu same fajne blogi:)))

    Co do zarabiania, to nie widzę w nim nic złego. Byleby promować coś, do czego jest się samemu przekonanym, by nie brać wszystkiego co firmy i agencje proponują, tylko po to by dostać pieniądze, zaszczyty i gadżety. Rzadko decyduję się na współpracę, bo zależy mi na wiarygodności. Na tym, by promowane przeze mnie produkty były faktycznie przetestowane, a nie obsypane górą komplementów, bo tak wypada. Zakładając bloga nie miałam pojęcia że na tym się zarabia. Chciałam dać ujście potrzebie pisania, publikowania zdjęć, chciałam pomóc innym młodym mamom, w podjęciu ważnych decyzji dot. urządzania pokoju dla dziecka. Kupowałam dużo gadżetów potrzebnych i mniej potrzebnych- chciałam podzielić się swoimi odkryciami - gdy coś faktycznie było strzałem w dziesiątkę, i przestrzec przed bublami. Po roku działania bloga trochę więcej wiem na temat blogosfery, ale i tak zaskakują mnie dziwaczne twory blogowe przeznaczone tylko do testowania. czegokolwiek - jednego dnia wkrętarka, drugiego pielucha, a trzeciego szampon - byle by dostać coś za darmo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm podczytuję Twojego bloga, podczytuję inne, piszę swojego i nawet chciałam zarabiać na tym albo chociaż korzystać z "dobroci" firm i może dostawać rabaty... ale nie potrafię się odnaleźć w blogowym świecie więc nie kombinuje tylko pstrykam i piszę :) na razie o synku bo mój świat jest nieźle zawęrzony ale kto wie, może kiedyś jeszcze o czymś.

    OdpowiedzUsuń
  8. Artykuł rewelacyjny. Książka? Przeczytałam... bez szału.

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie czytałam ten artykuł i chyba książka jest mi w tym momencie zbędna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję! Nie tylko ja uważam, że nie reklamą blogi stoją :)
    I dziękuję za polecenie <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Sroko czuję się wyróżniona:) Miło, że zaglądasz w moje karty:) Ksiażki Kominka nie czytałam, może kiedyś jak będę dysponowała nadprogramowym czasem, to po nią sięgnę. Polecony przez Ciebie artykuł czytałam (na tyle na ile mi Młoda pozwoliła) i muszę się z Tobą zgodzić - jest dobry!

    OdpowiedzUsuń
  12. czytałam wcześniej tekst Macieja, bardzo go cenię (i lubię przy okazji, choć to e-lubienie ;)), nie czytałam za to książki Kominka. może i bym przeczytała, ale niekoniecznie jest w mojej pierwszej dziesiątce książkowych zakupów. raczej też nie w drugiej i trzeciej... no zobaczymy, jak wpadnie w łapska, to przeczytam, ale bez presji.

    PS bardzo, bardzo dziękuję, że O tym, że... wśród wyróżnionych przez Ciebie blogów :) nie wszystkie pozostałe adresy znam - dobra wiadomość, nowe miejsca do sprawdzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Artykuł jest dobry, ale książki nie czytałam i chyba jakoś mnie do niej nie ciągnie.

    Bloga piszę, bo lubię, a nie dla kasy. Dzięki niemu poznałam kilka naprawdę świetnych dziewczyn, a z jedną spotkałam się wczoraj na żywo :) Świetna sprawa, że można przenieść świat wirtualny do reala i się nie zawieść, bo ta osoba jest dokładnie taka jaką siebie opisuje. Zero ściemy i lukru.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ksiązki Kominka przeczytałam, obie i na pewno do nich wrócę, bo podoba mi się jego styl, a także daje do myślenia. Swojego bloga prowadzę ponad dwa i pół roku i nigdy z nikim nie współpracowałam, nie miałam żadnego konkursu, rozdawajki, candy czy jak tam zwał. Reklam tez nie ma, także żadna ze mnie blogerska "bizneswomen" Z popularnością też żadna rewelacja. Ale piszę i pisać będę. I jak sobie pisałam spokojnie, to teraz jakoś tak nerwowo w tej blogosferze się zrobiło... Niemniej jednak ja dalej sobie piszę spokojnie, może mnie kto zauwazy, może niekoniecznie. Ot tak, po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  15. większość obserwuję i czytam regularnie :)

    a o kominku to wiesz co ja sądzę ;) ja tylko piszę do niego :P
    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Odpowiedzi
    1. No ja nie wiem co mój chłop na to powie :)

      Usuń
  17. Dziękuję:):*. Co do książek kominka, przeczytałam, ale nie koniecznie ze wszystkim sie zgadzam. Na pewno ma sporo racji idzie za tym doświadczenie, ale jest coś co mi przeszkadza, może dla tego że musiałabym wyprzeć się samej siebie pisząc bloga tak jak On powiedział, że jest dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  18. Artykuł przeczytany i muszę przyznać, że dobrze i mądrze napisany. Książkę Kominka pewnie przeczytam, bo lubię mieć własne zdanie na temat tego, co krąży po szerokim świecie. Natomiast jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli chodzi o popularność pewnych blogów. W naszej polskiej czołówce są zawsze te same osoby, które dobrze się znają, zawsze razem je widać na wszystkich imprezach, oczywiście popierają się nawzajem na swoich blogach i moje pytanie brzmi, czy to przypadek, czy działanie celowe? I mimowolnie nasuwają mi się myśli na temat klitek do których nikt inny nie ma wstępu... Inną kwestią jest, czy blogi te zasługują na miano popularnych. Moim skromnym zdaniem jedne, jak najbardziej, za to inne absolutnie nie, a mimo to stoją obok siebie łeb w łeb. Ehh... Ale co ja się tam znam.

    A blogi z Twojej listy z przyjemnością odwiedzę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wiem jak to możliwe. Naprawdę nie wiem. Przecież czytuję Cię regularnie. Właściwie to wchodzę na ten blog prawie codziennie. A jednak przegapiłam ten post. TEN post. Ten, w którym tak ładnie poleciłaś mnie innym :-) Bardzo dziękuję :-) Ależ mi miło. Gęba się śmieje.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam obie i mi się podobały, ta pierwsza bardziej:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP