poniedziałek, października 28, 2013

Jak zmniejszyć wydatki na dziecko?

 Zaznaczam od razu, że nie każdy egzemplarz dziecka pozwala ograniczyć koszty wychowania. Typ który nadaje się najlepiej to kontaktowa gaduła.

Wychodzimy na poranny spacer.
Dziecię wlecze mnie do pobliskiej piekarni. Zna się z paniami sprzedawczyniami prawie są na Ty. Po chwili rozmowy dziecię wyłudza bułkę. 
Mamy śniadanie. Jak dobrze pójdzie i dziecię nie pożre bułki w całości lub nie nakarmi kaczek mamy i kolację :)

W miejscowej budce z warzywami po gadce z "kolegą" młody ma porcję witamin pod postacią jabłka :).
Mamy deser z głowy.

W okolicznym spożywczaku młode czaruje "koleżanki" zza lady i dostaje ciastko.
Słodka przegryzka  z głowy.

Na poczcie wysyłamy list. Młody wita się ze znajomymi paniami z okienka, snuje opowieści jak to umie czytać, leci również wierszyk o lokomotywie. Dziecię otrzymuje kolorowankę.
Zabawka edukacyjna zaliczona.

W banku należało załatwić sprawę. Dziecię zachwyca się kącikiem dla malucha, bawi się czaruje panie w banku. Pani daje młodemu książeczkę.
Rozwój intelektualny jest!

W kiosku ruchu kupowaliśmy bilety. Tak czarował starszą panią przed nami, że dostał resoraka.
Zabawka z głowy

Wizyta u fryzjer. Znajoma fryzjerka ta oczarowana dziecięciem, że za obcięcie nic nie chce.

Musimy jeszcze uderzyć na miejscowy szmateks i jakiś sklep z pieluchami :) 

A wszyscy mówią, że posiadanie dziecka to taki drogi biznes :D



63 komentarze:

  1. Ubawiłam się hehe :)
    Faktycznie, można i tak ale z wygadanym i kontaktownym maluchem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to się wydaje, że z każdym maluchem można :)

      Usuń
  2. Ja tam dopłacam fryzjerce 30% bo mi głupio, że taki szatański ryk odwalił jakby go ze skóry obdzierali :p
    Kam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha mojego zagadują więc się nie drze :)

      Usuń
  3. hahaha :) niezły Ci się "egzemplarz" trafił

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha no jakoś tak zupełnie nieświadomie nam się przytrafił :)

      Usuń
  4. moj ostatnio tez bułki wyłudza a jeszcze dobrze gacac nie potrafi szalenstwo

    OdpowiedzUsuń
  5. Hehe, no macie "ekonomiczny" egzemplarz! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. hahahaha ja myślę, że powinnaś zaliczyć Rossmanna:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bywamy, tylko Pani jakoś mniej chętnie do dawania różności :)

      Usuń
  7. AAAA, dobre:D jesteśmy na dobrej drodze, Mikołaj nauczył się puszczać oczko, więc mamy na co chwytać za serce;-))

    OdpowiedzUsuń
  8. Heheh dobre, mojego to wiecznie słodyczami dokarmiają lub owocami wiec tylko co najwyzej na drugie śniadania i podwieczorki sam zarabia:-p

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja wygadana, ale jakoś nie dostaje bułek za darmo itp. Może to tylko chłopcy taki urok mają :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobry! :D
    Też się śmieję, że mam ekonomiczny egzemplarz, bo od urodzenia chciał tylko cysia, żadnego mm, słoiczkami gardził - gotowanie wychodzi taniej ;) Kaszek je teraz maksymalnie z 90 ml wody (ma 1,5 roku prawie), więc i kaszki na długo starczają; wcale nie wyrasta tak szybko z ciuszków, pół roku nosił 74, pół roku już prawie nosi 80 ;) Co do pieluch to mając 14 miesięcy postanowił, że zacznie robić sisi do ubikacji i kilka razy dziennie tak już mu się uda zawołać, więc i na pieluszkach oszczędzamy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to bardzo ekonomiczny egzemplarz :)

      Usuń
  11. Dobre !

    U nas Tosia na piękne oczy dostaje szynkę w SuperMarkiecie ( pewnie wiesz gdzie to jest ), Jabłko lub winogronka od Roberta w tym samym lokalu. Pod blokiem u babci biszkopty, a od babeczki w sklepie dostałą apaszkę !!

    OdpowiedzUsuń
  12. No proszę, jak praktycznie :)!
    :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Proszę jakie ekonomiczne maluchy i jacy mili, życzliwi ludzie Was otaczają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt jakoś do ludzi mamy szczęście :)

      Usuń
  14. dobre! A ja myślałam, że będzie tu rozpisany cały biznesplan i porady o oszczędzaniu, a tu proszę!:D nie trzeba, dziecko i bez biznesplanu sobie poradzi :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha po popularności wpisu chyba trzeba pomyśleć o biznesplanie i nie robić sobie z ludzi żartów :)

      Usuń
  15. Ja też zawsze daję fryzjerce mega napiwek za pracę w szkodliwych warunkach :D

    OdpowiedzUsuń
  16. a to co zaoszczędzimy... w książki! w książki! :DDDD

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje dziecko zawsze wyłudza w osiedlowym mięsnym paróweczkę z szynki. Albo dwie. Czasami soczek... :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na jakieś lekcje może bym córkę zapisała do twojego młodego:)))
    U nas Alka jak coś chce bierze telefon i każe dzwonić do dziadka, który siedzi sobie piętro niżej w tym samym domu. Jak jej wybiorę numer mówi krótki "dziadzia ti-taki Ali tup"
    Mamy z głowy zakup na jakiś tydzień bo dziadek robi dnia następnego zapasy co by wnuczkę uszczęśliwić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zapraszam na lekcje, choć widzę że Ala to dziadka skutecznie czaruje :)

      Usuń
  19. Haha :) Niesamowite :) Rzeczywiście jaka oszczędność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak więcej będzie zbierał to sama sklep otworzę :)

      Usuń
  20. Sroka myślałaś może o wypożyczeniu dziecka? :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A skarbówka czyta i już zaciera rączki, że się wzbogacasz na dziecku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet mi nie mów już latałam do skarbówki :)

      Usuń
    2. A i owszem skarbówka czyta i wcale rąk nie zaciera:)))))

      Usuń
  22. No to zazdraszczam takiego "ekonomicznego" egzemplarza :D

    OdpowiedzUsuń
  23. No proszę, a ja się właśnie ostatnio zastanawiałam co tu zrobić , żeby cosik zaoszczędzić, bo na tym rocznym macierzyńskim to jakoś tak dziwnie ta wypłata 60 % -towa mi się rozpływa w oka mgnieniu.;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jeszcze trochę i już przyoszczędzisz :)

      Usuń
  24. No proszę jaki ekonomiczny chłopak, dba o zawartość portfela rodziców:) Mój tych kolorowanek ma na pęczki, ale resoraków nie chcą dać:P

    OdpowiedzUsuń
  25. trafił Ci się taki praktyczny model po prostu ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja się wcale nie dziwię, że tak na nim oszczędzasz :) Czaruś :)

    OdpowiedzUsuń
  27. No widzisz, a jak ja poszłam z Młodą do fryzjera, a ta sie wpadkowała na ręce fryzjerce, bo sie mnie z klamrami na głowie wystraszyła, to zapłaciłam 3 razy więcej:P
    Dobry model masz:D

    OdpowiedzUsuń
  28. A już myślałam, że mi faktycznie jakieś złote recepty sprzedasz, ech :)
    Nic tylko czekać, aż mój się rozkręci ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. :D
    Ty już wyższy level masz! Moja tylko czekolady i zabawki dostaje, do pieczywa jeszcze nie dotarłyśmy :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Udany zestaw genów :) Nic, tylko kopiować :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP