wtorek, sierpnia 27, 2013

Łopatologicznie

Ten post miał mieć inne zdjęcia, ten post miał być trochę innych, ten post ... ech i po co ja was zanudzam. Mamy wielgachną łopatę Wadera w naszym ulubionym kolorze. Cały pobyt u dziadków służyła nam dzielnie. Tylko co z tego jak już lato prawie się kończy.

Koniec lata i ciepłych dni nie oznacza u nas pożegnania z łopatą.  Absolutnie nie! - jak to mówi mój syn.
Łopata ma wiele zastosowań. Obecnie służy do rozładowywania klocków.


Robota ciężka i niewdzięczna, bo klocków dużo i ciężkie są, ale dajemy radę.
Niedawno bawiliśmy się również w piekarza bo dziecię lubi bułki :).

Jedno ale. Naklejka na łopacie. Rzecz zbędna i po czasie szpecąca łopatę.


9 komentarzy:

  1. Wadera mamy i łopatę i taczkę i przyczepkę - solidny plastik ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Narzędzia" Wadera są nie do zdarcia. Mamy cały zestaw i stanowią "must have" każdego naszego wyjścia do piaskownicy, a ostatnio nawet i kąpieli.

    OdpowiedzUsuń
  3. To się nazywa kreatywność :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Łopata ważna rzecz! :) Musi być w każdym szanującym się domu ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. a na odgarnianie śniegu, jakaż ona przydatna ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam wadera, mamy z niego taczki i łopatę lat 3 i zyją mają lekkie rysy. Poza tym foremki i wiaderko, tez wszystko żyje i ma się dobrze a także 4 auta ciezarowe do zabawy na powietrzu... Uwielbiam ta firme bo ma praktycznie niezniszczalne zabawki.

    OdpowiedzUsuń
  7. a mój Syn połamał łopatę! ale i tak nią działa choć w opłakanym stanie jest :)

    maua

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP