środa, czerwca 19, 2013

Plac zabaw to porażka

Pogoda sprzyja spacerom. Młody rwie się do tzw. "z górki na pazurki" czyli do jazd na zjeżdżalniach. Jako, ze dopadły nas upały staram się z nim wychodzić w godzinach porannych. Niestety stwierdzam, ze moje miasto ma głęboko w doopie jak place zabaw wyglądają.




Piasek brudny. Byl brudny i w zeszłym roku, ale łudziłam się, że być może ktoś pomyśli i świeżego piasku nawiezie, a gdzieee tam. W sumie po co komu czysty piasek jak dzieci prawie wcale nie ma.

Tylko jak mają być jak plac zabaw nie ma ani skrawka cienia, wygląda jak wielka patelnia. Dziś o godzinie 9.30 już nie dało się zjeżdżać na zjeżdżalni bo parzyła.

Drugi plac zabaw dokładnie w takiej samej kondycji i miejscu patelnianym.

Szwendamy się więc po alejkach, ale co to za zabawa tak łazić bez celu. Na trawę strach wejść bo co tu dużo mówić gówno przy gównie, niedopałki, pobite butelki, kapsle. Koszy w parku cała masa, no ale po co tam coś wrzucać, po co sprzątać po swoim psie, na jak to by wyglądało tak na spacerze gówno z ziemi podnosić.

No wkurzam się, no nie daję rady. Bo czuje się jak ktoś z innej planety, jak przez pół miasta niosę papierek po batoniku, czy brudne chusteczki bo nigdzie kosza nie ma. Zamiast tak sobie pierdyknąć na ziemię i mieć w głębokim poważaniu, że to mało przyjemne takie spacery wśród śmieci. 

75 komentarzy:

  1. Wiesz, co? Nie tylko u Ciebie tak to wygląda :/ Wiem, marne pocieszenie...
    Ja szczerze nienawidzę chodzic na place zabaw, właśnie przez ten wszechobecny syf, a latem jeszcze ukrop patelniany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem kto to projektuje te place. Przecież można by je choć częściowo w cieniu umieścić. A syf to niechce mi się gadać nawet.

      Usuń
  2. u nas plac zabaw jest w cieniu lecz trochę słońca też jest zależy od godziny, piasek czysty, ale piaskownica płytka i mało mokrego piasku na dwie babki ledwo starczy :/
    czysto jest, kosze są chyba?? ja zawsze papierki upycham do wózka i potem wyrzucam :)

    za to u moich rodziców piękny plac zabaw non stop wymieniają zabawki jak stare się zużyją, ale co z tego?plac zabaw jest cały w kamykach, buty krótki mają żywot :/
    Mikołaj kiedyś spadł na te kamyczki nie wielka wysokość i bark usztywniony :/
    oprócz tego plac zabaw w największym słońcu drzewa z boku co cienia nie dają i tak do 16/17
    a ze śmietników się wysypuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mnie zastanawiają jeszcze te place zabaw na tartanie (chyba)

      Usuń
    2. http://pl.wikipedia.org/wiki/Tartan_%28tworzywo_sztuczne%29 o to chyba tym widziałam wyłożone place zabaw

      Usuń
    3. To nie tartan, to jakies gumopodobne tworzywo z odzysku, z lekka śmierdzi jak słońce toto nagrzeje i jakies takie... sztuczne. http://www.placezabaw.net.pl/pl/c/Bezpieczne-nawierzchnie/42 Niby bezpieczne, przy upadku amortyzuja, ale, kurcze, jak dla mnie za sztuczne.
      "Mój" w sensie - wnuka - plac zabaw w lekkim cieniu, sa drzewa, ale hustawki i częśc zjeżdżalni na patelni. Piaskownica też, ale za to z czystym piaskiem:)

      Usuń
    4. ale to coś jest lepsze niż kamyki na całym placu zabaw
      kiedyś foto walnę :P

      Usuń
    5. Ewa no właśnie zastanawiałam się co to jest, bo już kilka placy z tym widziałam.

      Usuń
    6. Ja nie wiem co to jest, ale w Wwie mieliśmy taki plac zabaw, to tworzywo jest super miekkie wiec dla dzieci idealne :)
      ps. ten nasz plac zabaw tez byl w pelnym sloncu!!!! i szczerze mowiac nie kojarze placu zabaw w mojej okolicy z kawalkiem cienia.... smutne to...

      Usuń
  3. No niestety jaki kraj takie place zabwa:\ i weź tu puść dziecko na trawę, boso w dodatku......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście mój młody nie znosi chodzi na bosaka, ale fakt jest faktem, że strach

      Usuń
  4. Chyba wszędzie jest tak samo...., ja również nienawidzę chodzić z moim synkiem na syfiaste place zabaw ...dziś przechodziliśmy na nasze nieszczęście przez kawałek "trawnika" (trzeba było ominąć roboty drogowe na chodniku) i smród był ookroopny..syf..śmierdziało z tego trawnika:(...pozdrawiam - Mama Matiego 20-mcy za nami :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy jak zrobią plac tak on stoi i niech się dzieje co chce.

      Usuń
  5. Bo tu tak się o dzieciach myśli... :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Nasz osiedlowy plac zabaw to łwasnie taka patelnia, rano się nie da wejść bo nic go nie osłania i tak jak u ciebie o 9:00 kazdy sprzęt wręcz parzy, a wieczoem schodza się pijaki i klną piją i nie chce myslec co jeszcze. Jeden w miescie mamy tylko częściowo osłonięty i czasem z niego korzystamy. A co do kosza na śmieci, wczoraj spod przedszkola niosłam brudne chusteczki do własnego domu (1 km)...

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas jest bardzo sympatyczny skwer pełen z zieleni z żulami- offem nieopodal komisariatu policji- ale kto by się przejmował ... tragedia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A żule się chociaż na nim bawią?

      Usuń
    2. taaa z winkiem w ręce :D

      Usuń
  8. Ja mam dość blisko plac zabaw w parku, jest dużo drzew i w zależności od godziny pojawia się słońce, ale nie na całym. No i ładny jest, zero śmieci. Za to ten koło mojego bloku... Tragedia. 3 nowe zabawki postawione w suchym piachu. Na około jakieś krzaki, z których śmierdzi moczem...

    OdpowiedzUsuń
  9. Przed przeprowadzka tez miałam paskudne place zabaw dookoła. Niczym patelnie straszyły skwarem ... ehhh dlatego po przeprowadzce pierwsze co miał być zrobiony kącik dla dzieciaków z prawdziwą piaskownicą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to są zalety własnego domu :)

      Usuń
  10. U mnie place zabaw też patelnie. W dodatku największy w centrum miasta jest przed gimnazjum. Okupowany jest przez uczniów. Niestety strasznie niszczą, przeklinają. Masakra, uszy więdną. Ostatnio się dowiedziałam (podsłuchując niechcący 13-sto letnie dzieciaki), że jak dziewczyna ma zimne ręce to jest kiepska w łóżku...
    Sroka, piszesz że nosisz papierki w kieszeniach, bo śmietników nie ma. Ja noszę psie kupy w woreczkach, bo należę do nielicznych co sprzątają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też musi być ci przyjemnie z woreczkiem w kieszeni :/

      Usuń
  11. u nas nawiezli czystego pieknego piaseczku, taki znad morza, az milo na boso pochodzic- co z tego jak wszystkie koty przychodza sie zalatwiac. niby plac zabaw ogrodzony, zamykany na noc ale koty i tak przelaza pod bramka ...grrrrrrrrrrrrrrrr

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas jest niewiele lepiej, chociaż kilka naprawdę fajnych miejsc się znajdzie. Łatwo je znaleźć, bo zawsze kłębi się tam dziki tłum rodziców szukających placu zabaw z prawdziwego zdarzenia. Takie place są nie tylko ogrodzone, ale i zamykane/strzeżone więc ani wypuszczenie psa na placowy spacer ani piwko na ławce szczęśliwie nie wchodzi w grę. Brak drzew mocno doskwiera, nawet jeśli niektóre partie (np. piaskownice) są kryte - nam pozostaje spacer naprawdę późnym popołudniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ale zawsze coś możecie "upolować" :)

      Usuń
    2. Sylwia to prawda - Jordanowski jest super - ale co z tego jak na pustyni bez drzew - nie ma się gdzie schować, w taką pogodę jak dzisiaj.

      Usuń
  13. My rzadko chodzimy na plac zabaw...w miejscu w którym mieszkamy plac jest bardzo malutki i mimo tego , iż zadbany i czysty nawet, to jak parę dzieci wejdzie to już tłok...Ale za to możemy popołudniami korzystać z cudnego placu na terenie szkoły! Zamknięty , wyłożony matą , bezpieczny i ogromniasty!!!! Jednak tam dopiero po 15...
    Myślę , że taka sprawa brudnych i mało atrakcyjnych placów to nic innego jak tylko mała inteligencja urzędników. No ale co możemy MY ? Jak jest nas więcej to i petycja by się znalazła...jednak jak już do rozmów dojdzie to dzieciaki powyrastają ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie wiem kogo to jest sprawa, ale żeby czystego piasku co sezon nie dołożyć?

      Usuń
  14. U nas place zabaw są przeważnie ogrodzone, więc biedne babcie muszą przesadzać swoje małe, pulchne pieski nad ogrodzeniem, żeby mogły się one w spokoju wypróżnić do piaskownicy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurna :/ babcie są cudne no ale pieskie to ich dzieci więc im się plac zabaw należy

      Usuń
  15. Ja się cieszę, że w mojej dzielnicy jakieś place zabaw w ogóle są, ale nawet jak są ładne i atrakcyjne dla maluchów to niestety nie są ogrodzone i w ogóle nieocienione ;/ Najbradziej mnie wkurzają ludzie z:
    a) papierosem na placu zabaw (!), albo tacy co to staną metr od piaskownicy i myślą, że spoko, że juz można - stanowczo wtedy reaguję
    b) z psami, z przerażeniem widzę, że niektórzt idą dokładnie z zamiarem wysrania (!) psa w miejsce gdzie bawią się dzieci, bo to jedyny skwerek, ale co mnie to obchodzi, że ona nie ma gdzie z psem chodzić, trzeba było pomyśleć zanim się pieska kupiło albo po nim sprzątać
    c) menele, młodzież pijąca piwo na placach i trzaskająca butelki. Spoko też kiedyś w młodości się piło i piwo i wino, ale nie wyobrażam sobie żeby butelki na placu zabaw trzaskać, co ci ludzie mają zamiast mózgu

    Podsumowując to, że place zabaw są fatalnie projektowane to jedno, ale mentalność i kultura ludzi to drugie ;///// Nie wyobrażam sobie, żeby takie sytuacje miały miejsce w Niemczech czy w Anglii na placu zabaw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem wkurzenie na punkty a, b i c mam podobnie

      Usuń
  16. Byście zobaczyły place zabaw w Grecji, to od razu te polskie wydałyby się rajem dla dzieci i szczytem luksusu;) A tak na serio: mnie też wkurzają gówna na trawnikach i place, na których można się ugotować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz, że może być gorzej?

      Usuń
    2. Zdecydowanie ;) Służę stosownymi fotkami "ku pamięci". Przejechałam 3 lata temu pół Peloponezu z dwójką dzieci, placów zabaw trochę zwiedziliśmy i nie natrafiliśmy na żaden, który nadawałby się do puszczenia dziecka względnie samopas. Wystające gwoździe, pourywane barierki, oparcia w huśtawkach, zjeżdżalnie z dziurami od zużycia i takie tam.

      Usuń
  17. Ja znam też inny problem placów zabaw - a mianowicie ich brak wśród wielkopłytowych budynków. To się oczywiście poprawia, choć place zabaw są dość ubogie. "Blokerami" takich miejsc dla dzieci są babcie i dziadki - zdarzyło mi się usłyszeć, że starszym ludziom przeszkadza hałas bawiących się maluchów. Szkoda, że nie pamiętają czasów, jak ich dzieci były małe. Ładne place zabaw (i w miarę regularnie porządkowane) są na nowych, zamkniętych osiedlach. A co do kultury... no cóż... młodzież uczy się od starszych :] i właśnie wyrosły nam te "bezstresowe" pokolenia. Oj, daleko nam do Zachodu... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie przykład idzie z góry

      Usuń
    2. To prawda, w końcu ktoś tę młodzież wychował. Mam nadzieję, że mi się uda choć trochę lepiej wychować moje chłopaki.

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Bo y szczęście macie, że podwórko macie :)

      Usuń
  19. U nas na szczęście piasek jest wyieniany co roku, a i plac zabaw naprawiany, jak tylko się coś zepsuje. W cieniu jest w zalezności od pory dnia, ale to akurat nie jest minusem. No i czysto jest na szczęście wszędzie, bo Pan Miotełka bardzo dobrze dba o nasze małe osiedle :) Więc jedynym problemem jest, że dziecko nie chce do domu wracać, albo, że zjada ten piasek i kamienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziękuję Bogu za podwórku bo nasze place zabaw są poprostu niebezpieczne - obluzowana zjeżdżalnia, naderwana lina huśtawki, tunel ledwo się trzyma, a okupuje je młodzież z piwem :/

    OdpowiedzUsuń
  21. U Nas te place zabaw są jak na ten czas bardzo zadbane ale to dlatego , że niektóre powstały w tym roku:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale np. w małej miejscowości gdzie mieszka moja teściowa są sprzątaczki i one takie kapsle, puszki itp sprzątają jak coś jest. Rzadko kiedy widzę tam jakieś śmieci na trawnikach / chodnikach / gdziekolwiek poza koszem. U mnie w mieście jest ich sporo...
    A odchody zwierzaków to już oddzielny temat. No bo jak tu właścicielom zwierzaków przemówić do rozumu żeby sprzątali po pupilach?...
    Marzy mi się własny ogródek, gdzie będę pewna że nie ma kup, szkieł, kapsli, nie wiadomo czego jeszcze. Gdzie będzie zamykana piaskownica z czystym piaskiem, cień itp...
    Bo z placami zabaw- u nas tak samo. Jest kilka ładnych, ale daleko. Blisko mamy takie- relikty PRLu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia mamy podobne jak widzę :)

      Usuń
  23. Mam w okolicy kilka takich placów-patelni, nie da się z nich latem korzystać między 9 a 18.... Niektóre z nich wyłożone takim miękkim czymś, które momentalnie się rozgrzewa, jak Piotr był mały to chciał po tym raczkować i się nie dało. Plus place z bramkami, których rodzice notorycznie nie zamykają i pieski wchodzą i wychodzą jak chcą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to kiedy korzystać z placy zabaw?

      Usuń
  24. Właśnie dlatego cieszę się , że mieszkam na wsi i mam męża stolarza, który powoli tworzy własny prywatny plac zabaw dla Bąbla, na który zamierzam zapraszać również dzieciaki z sąsiedztwa bo niestety z tego co obserwuje to u na bieda z nędzą dla dzieci tutaj. Uwierz mi czasami lepszy jakiś plac zabaw niż jego zupełny brak, jak jest zazwyczaj na wsiach.

    Ap ropo to się nazywa polityka prorodzinna w naszym kraju..


    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. te place zabaw to ogolnopolskie realia są - niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli wyprowadzacie mnie z błędu że to my wyjątek :/

      Usuń
  26. Ojj. U nas na sZczescie czysto. Mówię o tych trawach przy osiedlu:) zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ostrożnie z zaproszeniami bo nie znasz dnia ani godziny :)

      Usuń
  27. U nas szczęśliwie pojawiają się place zabaw na piankowym podłożu, ogrodzone, bez możliwości wprowadzania psów i monitorowane. Jest progres i to cieszy.

    OdpowiedzUsuń
  28. mniej najbardziej wkurza brak drzew w mieście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odczuwam tek tego - mieszkam przy parku

      Usuń
  29. A już myślałam, że tylko ja taki pedant i z każdym papierkiem kosza szukam. Ech, "Dzień świra" mi się przypomina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dzień świat też często mi się przypomina

      Usuń
  30. Niestety u nas jest podobnie. Wprawdzie w parku jest plac zabaw, ale tak go przerobili, że powycinali przyległe drzewa, więc jest klepisko jak diabli. Mało, że brud i bylejakość, to jeszcze trawa po pachy:/

    OdpowiedzUsuń
  31. To u nas młoda ma swój prywatny plac zabaw... Tylko dzieci innych na nim brakuje.
    Za to podoba mi się plac zabaw w miejscowości teściów. Miękkie podłoże z dziwnych piankopłytek. Dzieciak raczkuje po tym i kolana nie obdarte, starsze wyrżnie i też całe. Placyk ideał ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. u nas może nawet i sprzątają te place, ale wszystkie wystawione na słońce, w tej chwili Mały ma znów fazę zwiedzacza i woli rzeczywiście spacerować niż siedzieć na placu zabaw. mąż teraz poszedł z Małym na rower, bo pózniej to już lepiej wypadnie nasz balkon od strony północnej w tym zaduchu i skwarze.
    w zimę jest większy syf jeśli chodzi o nasz rejon. ale brakuje mi bezpiecznej trawy, po której mógłby Mały pochodzić boso.

    OdpowiedzUsuń
  33. u nas na place zabaw nie można narzekać - nowe, za unijną kasę, dostosowane do norm, ale niestety są tez ale ... w pełnym słońcu - zero drzew, zdarzają się krzaczki.
    W prawdzie są ogrodzone, wyłożone miękkim tartanem więc upadki nie są groźne, ale po 9:00 wejście na ślizgawkę graniczy z cudem - bp rozgrzana do czerwoności. Jedyne zadaszone miejsca to piaskownice - tam projektant pomyślał i zrobił zadaszenie.

    OdpowiedzUsuń
  34. mnie ostatnio wnerwili ludzie z piwami na placu zabaw....nie młodzież, mamusia z dziadkiem i wujaszkiem....

    OdpowiedzUsuń
  35. prorodzinnie po prostu. eh.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP