środa, maja 15, 2013

Dziś wpis gościnny: Jacek Gadzinowski "
Na fali dyskusji "blogi mam i reklama""

Dziś nietypowo dla mnie wpis gościnny. Gdzieś te moje gdybania o blogach i zarabianiu na nich poszły w świat i jak widać przyniosły ciekawe efekty.

Kto to jest Jacek? Bloger taki jak my. No dobra to faceta czyli nie do końca taki jak my :P , a tak serio

Jacek Gadzinowski – bloger www.gadzinowski.pl , przedsiębiorca zajmujący się marketingiem internetowym i komunikacją od 15 lat. Prywatnie pasjonat sportów ekstremalnych www.gadzinowski.pl/kitesurfing
(kitesurfing, wakeboarding, snowboard). Stawiający na balans w życiu - życie prywatne, praca i pasje.





Mama może;) i powinna?

Wpis gościnny, powstał na fali wpisów i dyskusji które obserwowałem na blogach mam… wiec postanowiłem i ja dodać swoje 0,03 PLN z doświadczenia swojego i obserwacji co dzieje się na innych blogach.

Kiedy zaczynałyście pisanie swoich blogów była to potrzeba serca i pasja, której się bezinteresownie oddałyście. Jednak po pewnym czasie, kiedy pisząc o sprawach codziennych i dzieląc się swoimi myślami dostrzegacie, że wasze blogi żyją. Pojawiają się komentarze, czytelnicy piszą co was maila. Tworzy się wokół nich społeczność, która dodatkowo daje wam siłę do dalszego pisania. Następnie okazuje się, że po pewnym czasie, fajnie byłoby dodać do bloga profil na fejsbuku. Gdy to zrobiłyście nagle przybywa wam na nich fanów. Pojawiają się fajne dyskusje, poznajecie w ten sposób innych blogerów. Nagle okazuje się, że piszących mam jest na tyle dużo i są czytane przez taką liczbę czytelników, że zaczynają się pojawiać propozycje współpracy. W tym momencie zatrzymajmy się na chwilę i omówmy pewne sprawy;)

1. Pracujecie na dwóch etatach.
Będąc mamami i blogerkami pracujecie na dwóch etatach. Dlatego, jeśli otrzymujecie propozycję współpracy opartej na barterze zastanówcie się, czy wchodząc w ten rodzaj współpracy nie oddajecie swojego czasu, którego nie macie za dużo za garść paciorków…

Oczywiście, jeśli uznacie, że dzięki barterowi uzyskacie fajny tekst w takim razie nic nie stoi na przeszkodzie, by tak właśnie zrobić. Ale pamiętajcie, pracujecie na dwóch etatach.

2. Co możecie, a czego nie reklamować.
Hmm… to pytanie do was. Jeśli uważacie, że dany produkt może być ciekawy dla waszych czytelników, to nie ma najmniejszego problemu. To wszystko zależy od waszej otwartości i elastyczności jaką wykażecie. Nic nie stoi na przeszkodzie, by reklamować produkty kierowane do dorosłych. Należy je po prostu odpowiednio opisać i pokazać, że wpis jest reklamowy i dotyczy produktu niekoniecznie dla dzieci.To co możecie reklamować tak naprawdę jest zależne tylko od was. Możecie promować ubrania – dla siebie i swoich pociech, jak również jedzenie, żywność, elektronikę lub o zgrozo gry komputerowe dla swoich mężów, czy partnerów lub potomków np. te które są ze świata klocków lego. Wszystko zależy od Waszego podejścia do sprawy.

3. Chcecie pieniędzy?
To normalne. Jeśli wykonujecie pracę dostajecie za nią wynagrodzenie. Jeżeli wykonujecie ją dobrze to kwoty będą coraz większe. Ale nie ma nic za darmo… Jeżeli chcecie więcej zarabiać na swoich blogach, to czeka was nauka fotografowania, edycji wideo i zarządzania społecznościami;) Pamiętajcie też, że każda forma współpracy powinna być spisana w formie umowy.

Jeżeli uważacie, że za wasze blogowanie należą wam się pieniądze to macie rację. I niestety jej nie macie… Dlaczego? Otóż, każdy produkt musi być rozpoznawalny. Dlatego też, najlepiej sprzedają się blogi pisane regularnie z fajnymi zdjęciami z dużymi profilami na fejsbuku.

Oczywiście macie rację. Należą się, ale, zanim nadejdzie taka chwila, o ile ona nadejdzie czeka was dużo pracy. Nie bijcie się ze sobą. Nie oczerniajcie. Nie róbcie tego przed klientami, agencjami, czy pr’owacami. Jeżeli zobaczą, że można was rozgrywać przeciwko sobie, to dałyście ciała…

Zastanówcie się czy warto. Czy nie lepiej wspierać się razem i wspólnie budować przyszłość parentingowej blogosfery? Nawet przez tak proste sprawy jak linkowanie.

Napisał:
Jacek Gadzinowski – bloger www.gadzinowski.pl , przedsiębiorca zajmujący się marketingiem internetowym i komunikacją od 15 lat.

W razie pytań, proszę komentujcie.

Postaram się na bieżąco odpowiadać (z lekkim poślizgiem). Chciałbym by ten wpis na blogu gościnnie był przyczynkiem rozmowy i zastanowienia się „co z tą reklamą na blogach mam”. Czy i jak działać, a może wprost przeciwnie? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

20 komentarzy:

  1. Jak na faceta przystało - prosto i konkretnie.

    Ja się zgadzam w stu procentach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. Bardzo się cieszę, że taki wpis tutaj zagościł!

      Usuń
    2. O, i bardzo się cieszę, że w sumie potwierdził to, do czego doszłyśmy :)

      Usuń
  2. Jeśli chodzi o współprace i nierozdrabnianie się na drobne to ja się właściwie z Jackiem zgadzam. Niektóre 'współprace' lepiej odpuścić i poczekać na coś ciekawszego, aczkolwiek z drugiej strony że od czegoś trzeba zacząć :) Najważniejsze znać umiar i nie zrobić z bloga słupa reklamowego :)

    Apel o wspieranie się i budowanie blogosfery parentingowej - super, tyle że w moim odczuciu to niemożliwe. Najpierw trzeba zdjąć klapki i przestać uważać, że moja racja jest najmojsza. Warto pochylić się nad drugim człowiekiem, poznać jego punkt widzenia i po prostu uszanować go. Niestety wielu mamom-blogerkom brakuje takiego dystansu do siebie i zrozumienia dla poglądów innych matek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanówcie się czy warto. Czy nie lepiej wspierać się razem i wspólnie budować przyszłość parentingowej blogosfery? Nawet przez tak proste sprawy jak linkowanie.

    Ot i puenta! BRAWO! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam chyba męski mózg bo to do mnie na prawdę trafia:).

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Super, że facet (i to jaki:) )się wypowiedział w temacie i to jeszcze u Sroki!
    Krótko, mądrze i na temat.

    OdpowiedzUsuń
  6. No właśnie - budowa wspólnego frontu ... Rzeczowy wpis. Chyba tylko facet, na zimno, mógł ująć w ramy całe to blo-parentingowe zamieszanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zwięźle i na temat :) męski punkt widzenia na mamowe blogi to coś, czego nam było trzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się w pełni z tym co napisał Pan Jacek. Ja nie spodziewałam się, że ktokolwiek będzie czytał mojego bloga, a tu nagle pojawiły się propozycje współpracy. Prawda jest niestety taka, że reklamodawcy często wykorzystują blogi parentingowe. Ostatnio pisała do mnie jedna firma z propozycją testowania produktów, zapytałam czy mają na to przeznaczony jakiś budżet - ze zdziwieniem odpisali, że jestem pierwszą blogerką, która ich o to pyta.
    Swojego bloga traktuję jako formę pasji, terapii, rozrywki - reklamy dobieram tak, aby były ciekawe i jeśli to możliwe nie powtarzały się na wszystkich innych blogach o podobnej tematyce i w większości liczę na zarobek, bo kaskę przeznaczam co kilka m-cy na inne dziecko, które jej potrzebuje. A prowadzenie bloga jest dla mnie przyjemnością i nauką, bo nie myślałam, że jeszcze mogę się sporo nauczyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się aboslutnie ale na szczęście dla mnie mój blog został wciąz tym blogiem z potrzeby serca i nie zmienię tego :)
    I tylko zastanawia mnie temat wspierania się - to bardzo skomplikowane w przypdaku matek mających odmienne zdania na temat spar przeróznych i rzucających sie sobie do gardeł z tego powodu...

    OdpowiedzUsuń
  10. a mój blog - wreszcie nie firmowy - powstał dla mnie i dla mojej córki :) tak dla niej. To realizacja moich pasji i to mnie cieszy najbardziej. Zgadzam się w pełni z Jackiem, że prowadzenie bloga wiąże się z nauką nowych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się- blogerki parentingowe wszystkich blogów łączmy się! Część z nas będzie się już za półtora tygodnia jednoczyć na Pikniku Rodzinnym- zorganizowanym przez inne blogerki parentingowe :) I to jest bardzo fajna inicjatywa.
    Co do wątku rywalizowania, o którym pisały różne blogerki to nadziwić się temu nie mogę. Przykro gdyby atmosfera w Krainie Parentingowej w Królewstwie Blogów pełna była zawiści i rywalizacji. W końcu jesteśmy mieszkankami tej samej Krainy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuje za pozytywne przyjęcie mojego wpisu :))

    Zakładając swoje blogi, piszecie je z pasji, z chęci podzielenia się swoimi przemyśleniami ze światem, z innymi mamami. Od tego wszystko wychodzi. Gdyby było inaczej (zakładam blog by na nim zarabiać), jest to zupełnie inna droga i inne założenie już typowo komercyjne działań.

    Ważne, by jeśli już wchodzi się na ścieżkę komercyjną samej sobie wyznaczyć granicę - co chce się robić, jak traktuje się czytelnika i swój wizerunek (jak odbierze mnie później otoczenie). Raz może być to testowanie produktów, inny razem wpisy sponsorowane. Ważne by była pełna jawność i oznaczenie reklamy. Jeśli już to nastąpi, zawsze w ten sposób można coś dołożyć do budżetu domowego. Więc to jest na +. Ale jak pisałem, to nie jest konieczna droga - by zaraz zarabiać na blogu. Cześć z Was będzie robiła to z pasji i nie potrzebuje na blogach firm, produktów. Bo przymusu nie ma. I to też trzeba uszanować, ten wybór.

    Ale... też rzeczone ubrania, odżywki, żywność, gry komputerowe jeśli zostaną opisane w konwencji bloga i czytelniczek, to tylko wzbogaca treści. Byle nie było to, nachalnie, sztucznie i na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się jak jasny gwint! Kamień z serca mi spadł :) Bo mój blog taki nieco inny nieco skromny współprac brak. Przez chwilę odczuwałam kompleks niższości nad tymi wypasionymi blogami.

    A tu taki plaster! Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiem jak inne mamy, ale ja zaczęłam czytać blogi praktycznie zaraz po urodzeniu synka-brak doświadczenia i chęć poznania siebie sprawiła, że i ja od czasu do czasu skrobnę,napiszę coś ale bardziej dla siebie, dla dziecka. niestety część blogów z którymi zaczynałam przygodę przeistoczyła lub przeistacza się w bardzo dziwne twory. Coraz rzadziej do nich zaglądam chociaż sentyment do nich na zawsze pozostanie.
    a uwagi Pana Jacka dają do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dużo prawdy w tym , co Pan pisze.
    Mi trudno wyrokować w jakim kierunku mój blog pójdzie. Na razie raczkuję, ale pochwalę się, że mam nawet interesujące propozycje. Przyznam się, że jeszcze nie myślałam o spisywaniu umowy. Brzmi profesjonalnie. Pomyślę kiedyś o tym....

    OdpowiedzUsuń
  16. W końcu ktoś jasno napisał o co w blogowaniu chodzi i jak można "zarabiać" na swojej pasji. Ostatnio na kilku blogach czytaliśmy pytania właśnie o dalsze funkcjonowanie bloga i dylematy moralne.

    OdpowiedzUsuń
  17. mnie "te tematy" w ogóle nie interesują.Czasu mam,jak na lekarstwo i wolę go spędzać z Aniołami niż opisywać "gadżety" :))
    poza tym mój blog to pamiątka dla dzieci i ma być "czysto" :)
    post mi się b.podobał,dobrze się czytało a to lubię :)pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP