wtorek, maja 14, 2013

Czy reklama/test na blogu może być rzetelna/ny ?

Zawsze pod postami o zarabianiu na blogu (gdziekolwiek by cię one nie pojawiły) znajdzie się taki komentarz, że blogerzy sprzedają się za kasę, nie są przez to obiektywni no zwyczajnie kłamią bo ktoś im płaci za reklamę.




Ta notka to nie próba oskarżenia, ani usprawiedliwienia kogokolwiek. Od zwykłe przemyślenia.

Nie ma się co oszukiwać  każdemu blogującemu zależy na tym, żeby wpis był fajny, zachęcający i zadowalający jednocześnie piszącego i reklamodawcę. Takie pragnienia ma się z dwóch powodów. Pierwszy czytelnicy muszą być zainteresowani to dla nich się pisze, drugi jeżeli opłacający post będzie zadowolony to jest szansa, że do nas wróci ponownie z propozycją współpracy.

Jednak chęć zadowolenie reklamodawcy jakby z automatu niweluje obiektywizm. Jeśli nawet produkt jest do chrzanu to piszący ma dwie opcje no nie teraz myślę, że trzy:

1. Cudowna ta maszynka, wciągnęła mi rękę, ale tylko skórę zdarła kość nie widać -  no jestem zachwycona. Za jakieś pół roku jest szansa, że znowu będę miała sprawną rękę :)  - czyli napisać nieprawdę, wyzachwycać się nad dziadostwem

2. Maszynka nie jest zła. Jakby prawie wciągnęła mi rękę, ale jednak byłam szybsza. Jak się ma refleks to spokojnie takie coś można nabyć - czyli przemilczeć co poniektóre fakty, tak żeby  przykryć niemiłe wrażenia,

3. Maszynka w kolorze czarnym, podłączana do sieci o napięciu 230V, osiągająca prędkość 600obrotów na minutę. Kolor pasuje mi do kuchni - czyli zrobić suchą, okaszaną samymi faktami z ulotki i nic niewnosząca w życie notkę.

Czy istnieje szansa na "wychwycenie" takiego ścieniającego posta? Przypuszczam, że wierni czytelnicy bloga wyczują fałszerstwo, reszta łyknie bajkę.

Nie sadzę jednak, żeby blogujący (no uczciwy czy naprawdę angażujący się w swojego bloga) robił takie wpisy. Przypuszczam, że szybciej dogadałby się z reklamodawcą, że produkt to bubel i lepiej o tym nie pisać. I to nie są tylko moje pragnienia. Wielu blogujących selekcjonuje przyjmowane propozycje. Powinnam zaznaczyć, że cały czas pisze tylko o blogach, którym "przytrafia" się współpraca, a nie o blogach stworzonych tylko dla współpracy.

Co jeśli jednak oferta złożona przez reklamodawce jest tak zachęcająca finansowo, ze nie sposób jej się oprzeć - no nie oszukujmy się jesteśmy tylko ludźmi wizja dodatkowych pieniędzy nikomu nie jest obca, a już na pewno nie jest niemiła. 

Wtedy trzeba się przemęczyć i naszą prawdę sprytnie ukryć przez reklamodawcą i znowu wierni czytelnicy będą wiedzieć o co chodzi :)

"Maszynka jest generalnie fajna, gdyby nie to że co i rusz trzeba uważać, żeby ręki nie wciągnęło uznałabym ją za ideał." :D

Czy powyższe moje przemyślenia wskazują jednoznacznie na to czy wpis jest coś wart czy wręcz przeciwnie no nie? No nie sądzę i nie sądzę, żeby każdego blogującego, który umieścił jakąkolwiek reklamę na blogu można było oskarżyć o kłamstwo. 

To chyba oczywiste, że każdy lubi coś innego. Ja do wpisów "sponsorowanych" podchodzę raczej jak do informacji, że coś takiego jest na rynku. Opinia bądź co bądź obcej mi osoby nie może być dla mnie miarodajna. Gdybym na przykład  nie kierowała się znajomością składów kosmetyków, no to cóż na blogach kosmetycznych jest cała masa "składowych potworków" wychwalanych pod niebiosa i często nie dla tego, że ktoś im za to zapłacić, ale po prostu im takie coś pasuje.
Czy mam prawo potępiać kogoś kto reklamuje bubel, rzecz szkodliwą bo jemu to pasuje? No nie.

Gorzej jeżeli reklamuje się bubel z pełną świadomością tego, że to badziew (tak są takie przypadki , tak znam je, nie nie są to te przypadki o których drogi czytelniku myślisz, no choć może i są :P)  - jeżeli udaje, że jest to w porządku - no ale Pecunia non olet :)

A jutro jutro to będzie pierwszy wpis gościnny - jeszcze tego u mnie nie było.


43 komentarze:

  1. Nigdy, przenigdy nie traktowałam poważnie wpisów z blogów (sposnorowanych!) i myślę ze wiekszość osób tak do tego podchodzi. Przecież to zwykła reklama jest a nie żetelne testowanie!
    Jak szukam info o danym produkcie to zdecydowaniej wolę fora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że muszę Cię rozczarować. Na wielu forach pracują (dosłownie bo są opłacani) ludzie mający jako użytkownicy zachwalać dany produkt. Takie propozycje dostają również stali użytkownicy forów :/

      Usuń
    2. Ale ja się z Toba zgadzam w 100%.
      Za duży skrót myślowy zastosowałam:)
      Chodzi mi o fora, które znam i na których jestem od dawna, "znam" (wirtualnie) uzytkowników i ich opinia jest dla mnie bardzo ważna. Mam 3 takie fora, 2 są o tematyce dziecięcej i tam szukam opinii o akcesoriach dla dzieci a jedno dotyczy mojego hobby i tam szukam ifno o rzeczach z nim związanych.

      Usuń
    3. Tak... fora są na prawdę miarodajne:]:-p. Szczerze polecę jednak blogi, na forach czesto wypowiada sie jedna osoba mająca rożne imiona:), lub mimochodem wnosząca cos do tematu. Wiem bo sama sie w to bawiłam.

      Usuń
    4. Jasne, ze na forach można trafic na notkę "sposnorowaną", ale mi się wydaje, ze większa jest szansa na to, ze opinia z forum bedzie obiektywna, niz na to, ze test produktu na blogu bedzie żetelny.
      Nikt mnie nie przekona, ze np. testujac wózek warty ok 1000 zł bedzie można o nim napisać to co się na prawdę myśli:) Oczywiście jakieś wady są, ale maleńkie i zalety przeważają:)
      A potem jeszcze kilka obowiazkowych notek niby nie zwiazanych z tematem wózka np. my w Zoo, a nasz wózek firmy X spradził się znakomicie:)

      Usuń
    5. Opinia z forum może być wiążąca jedynie w grupach zamknietych, gdzie są zżyte forumowiczki, lub w działach gdzie osoby ogólnie się znają i "moderator czuwa", wtedy takie krypto posty będą automatycznie usuwane, bo będa po prostu sie odznaczały na tle starych wyjadaczek. Co do postów blogowych, no cóz pewnie coś w tym jest, ja np mogłabym epopeje nardową napisac o moich dwóch wózkach, nie koniecznie z samymi pochwałami, ale ja kupowałam je za własne pieniądze.

      Usuń
    6. I jestem pewana ze kazdy czytelnik od razu się zorietntuje, ze piszesz o wozkach, kore sama kupilas, a nie o tych które dostalas do testowania.
      Ja jestem uzalezniona od blogow, sa takie ktore czytam namietnie, chociaz raczej sie nie udzilema w komentarzach (Sroke czytam regularnie, a komentuje cokolwiek chyba drugi raz), ale to co sie teraz dzieje w blogowym swiecie troche mnie z tego uzaleznienia leczy. Bo ile mozna czytać o tym samym niekapku (albo wymieniie miseczce), wozku czy kremie? Nuda, ja takie notki od razu omijam.

      Usuń
    7. My mamy na forum dziewczynę, która prowadzi sklep i otwarcie się do tego przyznaje. Myślę, że najważniejsze to zaznaczyć, że wpis jest sponsorowany, lub że oficjalnie testuje się dany produkt. Ja tam opisuję swoje luźne spostrzeżenia, jeśli mi się coś spodobało, to się zachwycam, jeśli dziecko niezainteresowane, to uczciwie piszę, że nie wyszło. W przypadku ewidentnej wady fabrycznej, popsucia itd. musiałabym się zastanowić, pewnie kontakt z producentem, ale sądzę że na blogu też bym coś wspomniała. Myślę, że jak we wszystkim, należy zachować umiar. I wolę testy u innych na blogach, niż jawną reklamę. Czasami mi się przydaje, czasami nie. Nie lubię tylko wrzucania linków do sklepów w każdym wpisie, po prostu przestaję obserwować taki blog.

      Usuń
  2. Ja tam lubię czytać o testach mam bo już nie raz spotkałam się z rzecz ą, o której przeczytałam na blogu, polecano ją i sprawdziło się np na moich dzieciach :-))

    test na blogu to informacja że coś jest, coś co może się przydać i może się sprawdzić gdy będzie potrzebne ;-)
    ale to tak jak z kremem na odparzenia nie zawsze jeden krem będzie dobry dla każdego tyłeczka ;-) nie każdy z nas też lubi to samo ;-) nie każdy ma takie same oczekiwania ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie lubię czytać kolejnych testów i opinii. Zbyt często czuje się w tym jakiś fałsz i że to na siłę jest. Inaczej odbieram to na blogach, gdzie "testowanie" jest sporadyczne, a inaczej gdy postów współpracujących jest dużo (w sumie wtedy to przestaję czytać tego bloga - wg mnie traci swą autentyczność). Może zmienię opinię na ten temat, gdy to mnie ktoś zaproponuje współpracę. Nie wiem.
    Dla mnie to informacja o produkcie, reklama, ale wierzyć w to ślepo nie potrafię. Wolę sama przeanalizować wady i zalety i ocenić po swojemu. Nie neguję, że komuś mogło podpasowac coś idealnie podczas, gdy ja nawet bym tego nie dotknęła. Każdy zwraca uwagę na co innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram. Ja przestałam z takich powodów czytać kilka blogów, które na początku była naprawdę fajne, pisane od serca, o życiu. A potem to 90% wpisów sponsorowanych i wszystkie te produkty są och i ach!
      Też nie neguję, ale to nie dla mnie.
      Lubię takie gdzie jest miło, prawdziwie, życiowo. Takie malutkie, czasami te prywatne.

      Jak to mówią: dla każdego coś miłego :)

      Usuń
    2. POPIERAM!

      Usuń
  4. ja wole blogi ale nie te STWORZONE bo odrazu wali w nich reklama pod publiczke ,wole te male ,mniejsze i maciupkie...tam wydaje mi sie ze laski pisza prawde i zazwyczaj same kupuja to co opisuja .Ja sama tak robie jak cos kupie fajnego i jestem zadowolona to to opisuje a nuz sie komus przyda.

    OdpowiedzUsuń
  5. E tam, chodź na ciasto, może jego skład Ciebie nie przerazi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Osobiście nie przepadam za wpisami sponsorowanymi. Może dlatego, że ten sam temat przewija się na wielu blogach do znudzenia - a to tran, a to wózek Navington cyz jak mu tam, a to Garner BB, a to bańki próżniowe. Nudne to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, najbardziej wkurza to, że ciągle wszędzie to samo. Ale.. kampania to kampania!

      Usuń
  7. Czytam, ale opinię wyrabiam sobie sama - w ciemno nie biorę tylko dlatego, że podobało się blogerce którą lubię i szanuję. A sam fakt, że te same produkty testuje kilka osób nawet mi się podoba. Każde nowe spojrzenie poszerza wszak horyzonty :) A jak się człowiek przypnie do broszur reklamowych producenta to można zweryfikować czy wpis jest czystą reklamą czy rzetelnym testem ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. każdy ma inne zapotrzebowanie i jedna rzecz nie dogodzi każdemu jak ze wszystkim więć jesli się testuje daną rzecz to zakładam że sami ją sobie wybieramy nie jest to rzecz narzucona i jednemu pasuje jest idealna dla innego srednia i inni nie są zadowoleni w ogóle

    OdpowiedzUsuń
  9. hmmm.... zwolenniczka prawdy, całej prawdy i tylko prawdy... kwestia sumienia chyba. amen

    OdpowiedzUsuń
  10. blogi sponsorowane omijam z daleka. A wpisy innych klakierów też łatwo poznać. Szukałam teraz pralki i czytałam opinie np na ceneo itp - kto normalny pisze elaborat o tym jak zajebiście cudowna jest pralka Electrolux lub LG i jak długo szukali tej właściwej i jak odmieniła ich życie? Nie znoszę tego, od razu te dwie firmy skreśliłam z listy 4ever.

    OdpowiedzUsuń
  11. hahahah marketing! To działa tak jak reklama w TV ;)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Wkurza mnie, że ludzie myślą, że skoro wpis jest sponsorowany, to na 100% słodzę za kasę. Nie patrzą, że często pisze też o wadach. No i nie biorą pod uwagę tego, że dany bloger robi selekcję. Godzę się testować produkty które znam, lub które chciałabym przetestować. To często ma wpływ na to, że ocena jest pozytywna, bo dany produkt bardzo lubię! W życiu bym się nie zgodziła na współpracę z firmą, której produkty wcześniej znałam i byłam niezadowolona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mówię otwarcie: nie wierzę.
      Nie wierze, że jak ktoś dostaje do testowania rzecz o dużej wartości opiszę ją żetelnie i 100% szczerze.

      Usuń
    2. To uwierz. I poczytaj sobie np. moje spostrzeżenia nt. wózka Cadet Navington... jedna koleżanka otwarcie mówi, że przez moją opinię zrezygnowała z zakupu, bo nie podeszły jej te wady, które opisuję.

      Usuń
  13. Prawda to co piszesz. Ja jednak w wielu rzeczach kieruję się opiniami z blogów. Mam na myśli kompletowanie wyprawki dla maleństwa. Po prostu nie mam w swoim otoczeniu nikogo, kto mógłby poradzić, a sama jestem totalnie "zielona". Mam nadzieję, że nie dam się jednak omotać aż tak, by ucierpiało na tym moje dziecko czy też portfel (niepotrzebnie) ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Porzuciałam czytanie kilku blogow, ktore kiedys uwielbiałam i zaczytywałam sie nimi.
    Szkoda.
    Ale miałam dosyc czytac o nowym kubku, wozku, bankach prozniowych. A do tego te konkursy, rownie nudne jak notki o naszym nowym prezencie. Nawet konstrukcja tych notek jest taka sama - najpierw oczekiwanie na paczke, potem otwieranie, kilka sółow na temat produktu od producenta. Nuda. Wczoraj na jednym z blogów przeczytałam o niekpaku (ciagle tym samym) i autorka napisała, ze jej corka z niekapka nie pije, bo nie załapała jak to sie robi, ale i tak niekpaek godny polecenia. Na jakiej podstawie pytam w takim razie? Na podstawie koloru?
    Zdecydowanie tez porzucialam czytanie blogow, na ktorym z dziecka zrobiono "wieszaki" reklamowe (przepraszam za mocne slowa, ale nie umiem inaczej). Opisywane jest niby codzienne zycie, a to spacer, a to zabawa w domu, ale koniecznie z informacja w co ubrane jest dziecko i gdzie to mozna kupic. Bardzo lubie czytac i ogladac notki zakupowa, co mamy nowego upolowaly na wyprzedazach i ciuchlnadach, ale jak widze komentarz: "moj synek ubrany byl w bodziak do kupienia tu (link oczywiście) i spodnie, ktore dostalismy od cioci takiej i takiej ze sklepu intreetowego (i link oczywiscie" to zaraz zapala mi sie czerwona lampka ostrzegawcza. I jeszcze te zapewnienia autorek, ze blog to ma byc pamiatka dla dziecka. Na pewno sie kiedys dziecko ucieszy jak poczyta dane techniczne o niekpaku.

    Pozdrawiam,
    Marta

    PS. Sorry za brak znakow PL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocno bijesz do kilku blogów... ale masz rację - nie podoba się to nie czytaj. Jeśli chodzi o kubek, to widocznie do mnie uderzasz - a i owszem, polecam, mimo, że moja córka nie załapała picia z niekapka. I co w tym złego? Nie mogę czegoś polecać, co własnoręcznie przetestowałam, wydaje mi się solidnie, bo przeszło milion zrzuceń na podłogę, spełnia swoją funkcję, bo faktycznie nie kapie i nie wylewa się nic, no i w dodatku jest fajnie wykonane? Bez sensu to co piszesz.

      A poza tym, bloguję już od 10 lat, większość tych nowych zawistnych "blogerek" może mnie w tyłek pocałować. Gówno wiedzą o blogowaniu, bo zaczęły na fali bloggera i blogów "parentingowych"... Dekadę temu pisało się dla siebie, komentarze były sensowne, nie było ich 200, ale tych kilka cieszyło. Świat blogerów był mały, nie było żadnych durnych podziałów. A teraz jedna przez drugą mądrzejsza, każda każdą krytykuję, tu jakieś "szafiarki", tam blogi o "dupie maryni", tu "parentingowe" tam "lifestylowe"... Boże... A gdzie w tym wszystkim główne pierwsze założenie - internetowego pamiętnika? Zakładanie bloga "bo to modne" jest dla mnie totalną pomyłką, i takie blogi omijam.

      Usuń
    2. Nie o Twoj wpis dotyczacy kubka niekapka mi chodzilo:)
      Nie znam nawet Twojego bloga.

      Usuń
  15. Ile ludzi, tyle opiniio nie warzne, czy to w swerze realnej czy wirtualnej, czy sponsorowane czy nie. Każdą opinię traktuję z przymrużeniem oka, wszak gusta i upodobania ludzi są różne. A własne opinie w ramach współpracy, które zdarzy mi się skrobnąć, piszę najszczerzej jak potrafię, bo piszę je dla czytelników, a nie dla sponsora. Kwestia punktu widzenia.

    OdpowiedzUsuń
  16. ja nigdy nie myslalam o tym zeb brac pieniadze za reklame. nie powiem bo jesli by mi sie jakis produkt spodobal to pisze o nim pozytywnie mimo tego, ze nie zarabiam na tym wiec jesli bylaby taka okazja to pewnie bym skorzystala jesli blog traktowalabym profesjonalnie/zawodowo. dla mnie jednak jest on miejscem podzielenia sie opiniami i radoscia z mojego dziecka tak bym kiedys wrocila do tych chwil jak do pametnika a wszystko inne to tylk dodatkowy plus ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie przekonują tylko prezentacje ubranek dla dzieci. Testowanie produktów, hmmmm jakoś nie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  18. nie można wrzucać wszystkich do jednego wora!!!
    ja czy kupie czy dostanę - zawsze piszę prawdę!!! :)

    pozdrawiam i zapraszam do siebie!!!

    Kasia

    http://islandofflove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Po raz drugi czytam bloga i przyznam że jest interesujący, ale mam taką prośbę. Mogłaby Pani edytować tekst wcześniej i sprawdzać pisownie. Bo o ile jedną literówkę da się przełknąć, o tyle ciągłe y zamiast a i tym podobne na końcu wyrazu są dość męczące dla kogoś kto czyta ze zrozumieniem i wychwytuje szczegóły tak jak ja. Proszę nie mieć mi tego za złe, ale tylko w tym tekście naliczyłam kilka takich niepotrzebnych pomyłek. Interpunkcja też się kłania! I nie żebym ja jakaś wybredna była, ale blog jest dla ludzi, a ludzie czytają i za głowę się łapią, bo nie wiedzą ocb. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jako dyslektyk nie bardzo nad tym panuję. A kolejne edycje prowadzą do tego, że poprawiam nawet poprawnie napisane wyrazy.
      Więc cóż czytający ze zrozumieniem, albo zrozumieją albo ...
      Pozdrawiam

      Usuń
  20. Moja perspektywa jako blogera jest trochę inna, gdyż założyłam bloga, by pisać o produktach dla dzieci, które kupiłam za własne pieniądze. Kierowałam się przy tym chęcią doradzenia innym młodym mamom, przeczesującym być może internet w poszukiwaniu informacji, tak jak ja jeszcze niedawno. Oczywiście nie miałabym nic przeciwko propozycjom współpracy, pod warunkiem, by były to firmy, których produktów nie trzeba się wstydzić. Albo np. firma, której produktów i tak wcześniej używałam. Szkoda by mi było mojego bloga na pisanie o byle szamponie, czy szpetnych ciuchach dla dziecka z serii 'wietrzenie magazynów przez producenta', za dużo serca i czasu włożyłam w jego prowadzenie, by się teraz sprzedawać za byle bubla. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja jestem w dziwnej sytuacji, bo do niedawna mój blog był typowo testerskim blogiem - recenzje, opinie jakości, spostrzeżenia itp. Wszystko ładnie cacy, pięknie masz dużo barteru za gadżety i miło bo kosmetyków i gadżetów nigdy za mało,fanów w brud bo sporo osób lubi opinie kosmetyczne, ale.... zaczęłam mieć dość, bo mogę pisać o swoich kosmetykach, które serio sprawdziłam. Jeśli piszę do mnie 3 firma z prośbą testu kremy do twarzy i mam np. wystawić 3 recenzje w okresie miesiąca to nigdy to rzetelna ocena nie będzie, nie da się w dwa tygodnie obcykać kremu i bez chwili przerwy zacząć smarować się drugim, toż to pierwszy nie przestała oddziaływać na mojego pyska i serio nie wiem czy to efekt tego czy poprzedniego.
    Ponadto coraz częściej firmy wysyłają do miliona blogerek te same produkty i później aż oczy bolą od mnożących się wpisów, a ja lubię być inna niż wszyscy....nawet ostatnio miała pisać o odpieluchowaniu, ale kurde co druga mama teraz o tym pisze wiec ja już myślę czy w ogóle pisać a jeśli tak to jak to zrobić żeby było inaczej.....myślę o czytelnikach po co ktoś kto do mnie zagląda ma czytać po raz enty o ty samym cudzie kosmetycznym co cycki podnosi po pierwszym posmarowaniu - niech czyta u innych . Nie będę się za darmo wysilać i ścigać z dziewczynami bo nie o to w recenzjach chodzi.
    Duzo blogów nie testowych zaczyna kroczyć w tym kierunku, ale nie życząc im źle oczywiście ostrzegam ,że może być to niezła mina przeciwpiechotna.

    OdpowiedzUsuń
  22. hahaha pierwszy opis o urwanej skórze podoba mi się najbardziej :) kupuję taką maszynkę w ciemno :) Jestem za testowaniem, fajnie poznać opinie kogoś z zewnątrz , ale no właśne ALE -tylko takim gdzie testujący mogą pisać prawdę a nie wypierdziane, wysłodzone komentarze o tym jaki to cudowny produkt że nawet reklama telewizyjna tak nie wychwala a co nie jest zgodne z prawdą . Wolność słowa, jak coś dają do testowania to niech się liczą ze szczerą krytyką lub pochwałą :)

    OdpowiedzUsuń
  23. wydaje mi się, zę jak najbardziej można polegać na takich opiniach. Ważne jest tylko aby było imię i nazwisko któe można zweryfikować np na facebooku albo jakims portalu społecznościowym. Ale można też zarejestrować się na www.rekomenduj.to czyli platformie gdzie możemy zostać ekspertem marki autoryzowanym przez właściela. MOżemy pisać recenzje z któymi wszyscy będa się liczyć. Mamy z tego próbki które trafiają wcześniej do nas przed innymi ale chyba satysfakcja i wzierunek jest nieprzeliczalny.

    OdpowiedzUsuń
  24. mnie nie interesują testy Mam blogerek :) czasem przeczytam o czymś nowym czego jeszcze nie widziałam.Ale na pewno nie pobiegłam zaraz do sklepu i nie kupiłam,bo testerka napisała,że produkt jest cudowny ;)
    wszystko dla ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a i jeszcze raz jakiś Anonim napisze Sroce o ortografii to mu walnę w pusty łeb! no ileż można .....??

      Usuń
  25. Oj poruszylas tutaj temat rzeka. Mysle, ze sa blogi ktore obiektywnie oceniaja produkty, bo maja okazje wyselekcjonowania tych najlepszych ofert. Ale co ja tam wiem ;) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Temat trudny, ale myślę, że nie jest tak, że zaraz lecimy kupić wszystko co przetestowały koleżanki blogerki. A koleżanki blogerki też o czytelnika dbać muszą, bo jak statystyki spadną to kto im produktów dostarczy. No tak na chłopski rozum, bo prawdę mówiąc to ja się nie znam.:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP