poniedziałek, kwietnia 22, 2013

ZPT ze Sroką: pomysł na czapkę z koszulek

Kto nie w moim wieku to nie wiem co to ZPT . ZPT czyli  zajęcia praktyczno techniczne uwielbiałam w podstawówce. Głównie te z młotkiem i gwoździami, ale z szycia też były. Najlepsza zabawa zobaczyć jak koledzy szyją fartuszki z falbanką :) .



Tak sobie teraz myślę, że ten mój pomysł to trochę zamienił stryjek siekierkę na kijek, bo zamiast dwóch koszulek mamy jedną czapkę :P .

Pomysł banalnie prosty. Bierzemy dwie (no może być więcej) koszulki, najlepiej już za małe bo musimy je "zniszczyć". Ja wyszukałam sobie w szmateksie co chciałam :).

Koszulki odcinamy pod pachami , dół koszulki (co by sobie roboty nie przysporzyć) będzie dołem czapki :)




 Mamy dwa kawałki. Decydujemy który będzie dolną częścią czapki, a który górną. Mierzymy obwód głowy dziecięcia dla którego robimy czapkę. Przycinany z jednej strony nasze kawałki.




Górny kawałek musimy jeszcze przyciąć. Po całkowitym rozłożeniu kawałka powinny być takie 4 "piramidki" nie trzy jak na zdjęciu :)


Zszywamy kawałek górny i dolny ze sobą - wedle uznania. Ja nałożyłam na siebie kawałki. Potem zszywamy boki, a na końcu górę

Ja szyłam ręcznie jak widać.

Efekt końcowy :)




29 komentarzy:

  1. Wow! Pasuje Rycerzowi Świetna :D

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW! Super pomysł :)
    Choć ja wolałam wyszywanie krzyżykami na ZPT :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Suuper! Choć pogubiłam się już po drugim "ciach-u". Ale mamę namówię na wykon takiej czapulindy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł super ! Wykonanie jeszcze lepsze! Gratuluje udanego dzieła :]

    OdpowiedzUsuń
  5. Co prawda muszę więcej uwagi poświęcić na instrukcję ;) (jakoś dziś ciężko u mnie z koncentracją) ale efekt końcowy jest naprawdę super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wezmne i zrobię. Będę miała wymówkę, żeby się dzieckiem nie zajmować :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ja ostatnio sowje bluzki tne i robie MAI opaski,kominy itd :) spodobały mi się to.
    Twoja czapa super!

    OdpowiedzUsuń
  8. Super czapka :) Świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super czapa:) My na ZPT robiliśmy też podkładki pod garnki z wyginanej blachy:) rewelka:)

    OdpowiedzUsuń
  10. no, no, no, ale zdolniacha :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jej. Ja mam tak wiele małych rzeczy, które nie nadawały się do tego by je komus dać, bo a to plamka w jednym miejscu albo coś. Wiecej takich pomyslów poprosze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow! Ile Ty jeszcze masz zdolności:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super! Jak synek był malutki, to mu czapeczki robiłam z rękawów mężowskich T-shirtów :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Michalisko ma cudne oczyska, a o koszulkach pomyślałam podobnie - czy jedna czapka lepsza niż dwie koszulki jak i to i to świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  15. uprzedziłaś mnie :D
    bo też już zrobiłam kilka takich czapek i chciałam robić tutka na bloga...

    Ja jeszcze naszywam paski i z górnej części robię pompony-makarony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie taka sama technika robilam kiedys czape dla Olka :)
      Fajowa ta czapa

      Usuń
  16. no to niepotrzebnie panikowałam, że nie mamy czapki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ręcznie mówisz? To może i ja się skuszę, bo maszyny niestety nie mam. Ale czapa fajna.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czuję się mocno zainspirowana i wrócę po tę instrukcję, jak będę mieć z czego zrobić czapkę, bo póki co wszystko jeszcze czeka na swojego modela :D

    OdpowiedzUsuń
  19. boska! świetne zdjęcia! zapraszam na nowy post pozdr

    OdpowiedzUsuń
  20. Super!:)
    Nic dodać nic ująć!

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakież ty oczy masz wielkie i piękne Mały Rycerzu!!! Czapka priekrasna, ale te oczy... buziaki od astro-ciotki :*

    OdpowiedzUsuń
  22. super, muszę to siostrze pokazać to się wykaże:)

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja już znalazłam odpowiednią koszulkę :D

    OdpowiedzUsuń
  24. ręcznie szyłabym... z tydzień :D na maszynie to już w ogóle - taka ze mnie szyciowa niedojda :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Rewelka! Ostatnio wymyśliłam sobie, że ze starych T-shortów zrobię małej opaski na głowę, na uszy dokładniej, bo wiatr, a w słońcu w czapce mała się ugotuje. A tak wilk syty i owca cała. Jeszcze muszę wymyślić jakiś patent na długie skarpety, bo krótkie mała ściąga bez używania rąk :) Też jestem maszynowa niedojda, nawet sobie maszynę kupiłam w Lidlu, nie odważyłam się na niej uszyć niczego! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP