czwartek, kwietnia 04, 2013

Osobliwy gość

Jak co tydzień mam problem co pokazać. No i cóż tym razem wybór padł na to coś :) , co całkowicie ujawni jak dziwna jestem. Choć w sumie skoro ktoś to wydał chyba takich jak ja jest więcej


Wydawnictwo (Znak) zakwalifikowało tą książkę jako pozycję dla dzieci hmm.... no nie wiem nie wiem. No niby alfabet, no i niby pingwin w trampkach, ale .... cóż zobaczycie sami.


L - obnaża się LUBIEŻNIE :P


V jak Vanessa, na płask rozjechana


I tak się zastanawiam czy aby na pewno będę tak syna alfabetu uczyć. No gdybym w domu chciałam mieć małego Dextera to czemu nie :)


A tak całkiem serio serio, jeśli ktoś lubi purnonsens, makabrę poezję turpistyczną to jest to pozycja ewidentnie dla niego.


Nie ukrywam kupując wiedziałam co wkładam do koszyka. Doskonale zdawałam sobie sprawę, że ta książka dziecięca jest dla mnie. Znam autora (nie nie osobiści ofkors ) Edwarda Goreya. Michał Rusinek (tłumacz) znakomicie opisał go we wstępie.

”Bywają ludzie nałogowo ponurzy. Dzięki Goreyowi trafiają na odwyk.” -  Wisława Szymborska



23 komentarze:

  1. dziwny jegomość z tego pingwina, nie będzie kolegą mojego syna... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O rety.... pozycja dla dzieci? !

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie niespecjalnie przypadła do gustu :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezła.. :) Nie spodziewałam się, że takie książki dla dzieci istnieją :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Michała Rusinka, ale to to ... dla dziecka? Hmmm

    OdpowiedzUsuń
  6. hmmm, jakaś taka dziwna :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka ciekawa, ale nie dla dzieci na pewno.;)
    Pozdrawiam serdecznie.;)

    OdpowiedzUsuń
  8. W życiu bym nie powiedziała, że to pingwin! haha :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteś bardzo pozytywnie dziwna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sroka, ale ty chyba dziecku tego nie czytasz? Ja bym poczekała kilka lat z tą pozycją... jakieś 15 ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hemm... nie wpadłabym na to, że to pingwin :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna:) Ale faktycznie raczej nie dla dzieci:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama przeczytam, ale dziecku w terminie dużo późniejszym podam;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obnażał się lubieżnie?! O rety...

    OdpowiedzUsuń
  15. O rety, te ilustracje są przerażające

    OdpowiedzUsuń
  16. ale się uśmiałam. Ta książka jest rewelacyjna. Ale ja bym ją mężowi czytała :D:D:D V jak Vanessa :D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP