wtorek, kwietnia 09, 2013

Jak producenci kosmetyków nabijają nas w butelkę

Długo oj długo zbierałam się do napisania tego posta. W zasadzie to miał być post bez przykładów. "Piętnowanie" konkretnych firm (bez porównania ich z innymi) nie specjalnie mi pasuje, zwłaszcza że ich konkurencja nie robi lepiej. No ale cóż tylko "lekcje poglądowe" przemawiają do większości i mało kto już teraz wierzy komukolwiek na słowo.

 źródło: internet

Kolejna lekcja o tym dlaczego warto czytać składy kosmetyków (no i nie tylko kosmetyków). 

Czy przyszło wam do głowy, że drogo nie znaczy dobrze? No dobra dobra udowodniła to już na tym blogu nie raz :D . Już wiele mam wie, że cena nie zawsze idzie z jakością. 

Ale ....

Czy przyszło wam kiedyś do głowy, że za ten sam produkt, ale w innym opakowaniu i pod inną nazwą, ale od tego samego producenta możecie zapłacić nawet o połowę więcej? Znajdą się takie osoby, które to wiedza, ale spora większość nie ma o tym pojęcia.

Otóż niestety takie praktyki stosują producenci - pewnie nie wszyscy, ale jakoś wierzę że spora większość.

Nie wiem z czego to wynika, raz napisałam z takim pytaniem do producenta nie otrzymałam odpowiedzi. Cóż jednostki, które zauważają takie praktyki pewnie są nieliczne więc szkoda na nie czasu.

Można się łudzić, że produkty użyte do wyrobu obu kosmetyków są różne jakościowo, ale to oznaczałby że klient z grubym portfelem jest, albo idiotą (bo lubi przepłacać), albo lepszy (bo dla niego warto się postać). Nie wiedzę w tym przypadku niestety opcji nr. trzy co powoduje że w każdym z tych przypadków producent to ... no nie będę się wyrażać :) .

No to teraz o co mi chodzi. Po co ja się produkuję, po co smędzę i czemu do diaska próbuję wciąż namawiać wszytki do czytania składów. 


Przykład nr. 1

Koncern L'oreal 

 
AGE PERFECT Krem na Noc Intensywne Odżywianie:

cena - około 65 zł

skład: 
Aqua, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Isocetyl Stearate, Hydrogenated Polyisobutene, Dimethicone, Butyrospermum Parkii Butter, Cera Alba, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Peg-100 Stearate, Camelina Sativa Oil, Hydroxyethylpiperazine Ethane Sulfonic Acid, Rosa Canina Fruit Oil, Origanum Majorana Leaf Oil, Anthemis Nobilis Flower Oil, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Citrus Aurantium Amara Flower Oil, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Zea Mays Oil, Cera Microcristallina, Paraffin, Royal Jelly Extract, Sorbitan Tristearate, Calcium Pantetheine Sulfonate, Copernicia Cerifera Cera, Isohexadecane, Ascorbyl Glucoside, Disodium Edta, Propylene Glycol, Hydroxyapatite, Caprylyl Glycol, Passiflora Edulis Oil, Xanthan Gum, Polysorbate 80, Acrylamide/Sodium Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Acrylates Copolymer, Oryza Sativa Bran Oil. Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Ci 15985, Ci 47005, Linalool, Geraniol, Eugenol, Coumarin, Limonene, Citral, Citronellol, Benzyl Alcohol, Parfum.

Nutri - Gold, Nawilżająca terapia odżywcza na noc 

cena - około 37zł


skład: 
Aqua, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Isocetyl Stearate, Hydrogenated Polyisobutene, Dimethicone, Butyrospermum Parkii Butter, Cera Alba, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Camelia Sativa Oil, Hydroxyethylpiperazine Ethane Sufonic Acid, Rosa Canina Fruit Oil, Origanum Majorama Leaf Oil, Anthemis Nobilis Flower Oil, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Citrus Aurantium Amara Flower Oil, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Zea Mays Oil, Cera Microcristallina, Paraffin, Royal Jelly Extract, Sorbitan Tristearate, Calcium Pantetheine Sulfonate, Copernicia Cerifera Cera, Isohexadecane, Ascorbyl Glucoside, Disodium EDTA, Propylene Glycol, Hydroxyapatite, Caprylyl Glycol, Passiflora Eduus Seed Oil, Xanthan Gum, Polysorbate 80, Acrylamide/Sodium Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Acrylates Copolymer, Oryza Sativa Bran Oil, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, CI 15985, CI 47005, Linalool, Geraniol, Eugenol, Coumarin, Limonene, Citral, Citronellol, Benzyl Alcohol, Parfum.

 Czy ktoś widzi różnicę w składzie?


Rodzima firma
Oceanic Pharmaceutic- czyli słynne AA


Oceanic, AA Therapy, Mama i Ja, Mydło 

cena - około 4 zł

skład:  
Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Aqua, Elaeis Guineensis (Palm) Acid, Glycerin, Sodium Chloride, Elaeis Guineensis (Palm) Kernel Acid, Paraffinum Liquidum, Chamomilla Recutita, Tetrasodium  Etidronate, Tetrasodium EDTA, CI 77891, Parfum, Citronellol, Limonene, Linalool.



Oceanic Pharmaceutic, Oillan, Mydło natłuszczające w kostce 

cena - około  8zł

skład:
Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Aqua, Elaeis Guineensis (palm) Acid, Glycerin, Sodium Chloride, Elaeis Guinensis (palm) Kernel Acid, Paraffinum Liquidum, Chamomilla Recutita, Tetrasodium EDTA, CI 77891, Parfum, Citronellol, Limonene, Linalol.


Znajdź różnicę w składzie  :)




To tylko dwa przykłady znalezione (a raczej przypomniane sobie) na szybko. Takich perełek widziałam więcej te firmy nie są jedyne - żeby nie było, posłuży mi jako przykład.

Praktyki gdzie składniki są poprzestawianie w składzie, a raczej zamienione miejscami np. to co było na miejscu 5 jest na 6, a to co na 6 jest na 5 też jest baaardzo częste. No ale wtedy to jest niby już naprawdę inny skład % - choć jakoś nie bardzo w to wierzę.

Hasło na dziś "czytajcie składy nie dajcie się nabijać w butelkę"

ps. po wczorajszym słonecznym dniu znowu u mnie pada śnieg cholewa czy to się nigdy nie skończy?

61 komentarzy:

  1. Dlatego właśnie częśto sprawdzam skład:))

    OdpowiedzUsuń
  2. z racji tematyki na moim blogu, znam takich przykładów na pęczki a już szczególnie jest to zauważalne w kosmetykach które są w dyskontach . Często są to wysokiej jakości kosmetyki tylko pod logo sklepu a skład nie rożni się kompletnie niczym.Ostatnio wypatrzyłam taką perełkę w Kauflandzie płyn micelarny za 3zł a jako produkt markowy 28zł -różnica w cenie kolosalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam też takie przykłady, jednak różnica w cenie w takim przypadku to raczej wypadkowa ilości jaką zamawia u producenta dyskont i umowy jaką producent ma ze sklepem, czyli np. ja zrobię po kosztach kosmetyk, a wy wstawicie moje inne kosmetyki na półki.

      Usuń
  3. ja napiszę o tym zdjęciu u góry, że fajne kolczyki :D. Chciałabym takie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są bardzo fajnie niestety nie pamiętam skąd jest zdjęcie ;)

      Usuń
  4. No nie źle. Odkąd trafiłam na Twój blog czytam składy jednak to o czym dziś napisałaś. Jest praktycznie nie do ogarnięcia trzeba było by w drogeriach porównywać produkty albo wcześniej w internecie. Niesamowita sprawa !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po pewnym czasie samo przychodzi "ja już chyba kiedyś widziałam taki skład" :)

      Usuń
  5. Na szczęście czytam składy, a jeśli nie czytam, to trafiam na ludzi, którzy mnie nakierowują na właściwą - tańszą drogę :D

    PS. U mnie leje i leje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze mieć sprawdzonych doradców :)

      Usuń
  6. Już kiedyś o tym wspominałaś, ale bez podania przykładów, nie pamiętam przy jakim konkretnie poście. Ja osobiście Loreala nie lubię, ale wiele osób uważa, że skoro to droga firma i jest o niej dużo i wszędzie (nie pomyślą, że maja po prostu dobry PR) to im jakość doope urwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może że wspomniałam już mi to umyka

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Dokładnie, a nieczytanie kosztuje :P

      Usuń
  8. nie mam głowy do zapamiętywania tych trudnych nazw, ale też czytam składy.
    Idzie mi powoli i opornie , najwyżej zajmie mi to kilka lat :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie martw za jakiś czas zobaczysz różnicę byle się nie poddawać

      Usuń
  9. Muszę się przyznać do tego, że nigdy nie czytałam składu na żadnym zakupionym przeze mnie produkcie kosmetycznym dopóki nie trafiłam tutaj :)

    Dziękuję za otworzenie mi oczu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się rękami i nogami. Mam tak samo. I dziękuję Ci :)

      Usuń
    2. A nie ma sprawy polecam się na przyszłość :)

      Usuń
  10. czytam składy mimo iż nie wszytsko rozumiem :)
    a ja bym z chęcią poczytała więcej podobnych przykładów :)
    ściskam !
    u mnie niby słońce się przebija, ale śnieg nadal leży, kpiny sobie urządza i nie chce stopnieć, no bardziej bezczelnej zimy to już nie było pf ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrozumienie przyjdzie samo zobaczysz

      Usuń
  11. rzadko czytałam... Do dzisiaj!
    u mnie płatki śniegu wielkości piłki. Źle się dzieje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D no to się cieszę, że sprowadziłam kolejną duszyczkę na dobrą drogę :P

      Usuń
  12. Ja dzięki Tobie sprawdzam skrzętnie każdy skład kosmetyku zanim kupie i zasada im mnie tym lepiej to moja zasada numer 1.

    OdpowiedzUsuń
  13. oj ja też znam te praktyki. Już nie raz zwracano mi uwagę "po co To kupujesz, jak możesz To... bo to jest to samo". Czy moja kosmetyczka, czy fryzjerka... czy też koleżanka. Czytam etykiety, słucham wskazówek. Nie daję się omamić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie czytać czytać czytać i wychodzi się na tym dobrze

      Usuń
  14. Najbardziej osławione w sieci są chyba produkty Schwazkopf

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak to kolejny moloch z tym, ze pod marką Unilever :(

      Usuń
  15. O rany, aż się boję wybierać teraz kosmetyki bo nie czytam... A właśnie do wyboru kremu z filtrem się zabieram

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie ma co się bać jedyna strata to finansowa :)

      Usuń
  16. Ciekawe porównanie!

    Akurat ich nie używam, ale ciekawie zobaczyć coś takiego. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie to lepiej wyglądałby zdjęcia tych składów tak prawdziwie

      Usuń
  17. Świetny wpis. Ja kiedyś mieszkałam w Niemczech i juz tam kilka lat temu słyszałam o tych praktykach np w Aldiku. Rzuć troche więcej przykładów jak Ci sie przypomni. Jesteś genialna! Dzięki tobie dowiedziałam sie ze te chusteczki nawilżane z netto które używamy są jednymi z najlepszych i najtańszych. Ja do niedawna czytałam składy głownie spożywcze ale teraz interesuje sie tez kosmetykami. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. A wiesz, że miałam też o tym pisać i to już sporo czasu temu:)
    Pracowałam chwilę w firmie kosmetycznej X, pewne rzeczy wiedziałam wcześniej ale to czego się tam dowiedziałam......no cóż...wierzę tylko temu co przeczytam w składzie a i tu trzeba uważać. Muszę kiedyś siąść i napisać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety znam też również inne praktyki. Przyznaję się bez bicia boję się o nich pisać :/ .

      Usuń
  19. Warto czytać, ostrożności nigdy za wiele.
    U nas za oknem śnieg z deszczem...

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja jestem z siebie dumna, bo zanim przeczytałam Twój wpis, byłam na zakupach i przez 15 min wczytywałam sie w etykiety dżemów niskosłodzonych. Ku mojemu zdziwieniu dżem ze średniej półki okazał sie mniej słodzony niz ten z najwyższej. Nie wiem czy to możliwe. Wiem, że dziś o kosmetykach piszesz, a ja z tym dżemem jak Filip z konopii wyskakuje:-p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co wielu ludzi nie czyta też składów na opakowaniach żywności, nie mówiąc już o kosmetykach - "przecież mają certyfikaty, atesty itp.. itd.." . warto czytać :)

      Usuń
  21. Dzięki Tobie też zaczęłam czytać składy :) jestem od 2 tyg w Oslo i cały czas jest słońce :) były nawe dni po 20 stopni... Pozdrawiam z ciepłych krajów :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Nieźle! Nie wiedziałam o tym...

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie zdawałam sobie sprawy,że takie kosmetyki w składzie niczym się nie różnią. Dzięki :))
    Sama nie kupuje drogich kosmetyków,bo uważam,że tańsze=gorsze to nie prawda,ale fajnie zostać uświadomionym jak firmy robią z ludzi balony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety i to te firmy co robią i droższe i tańsze kosmetyki :/

      Usuń
  24. ja rozpisałam sie kiedys na temat preparatów do zabezpieczania końców, wsród nich "kosmetycznym oszustem" (-> bo taką nazwe nosi moja mała akcja) nr.! jest firma Kerastese (ok 90zl) (czyli njdrozsza odmiana L`Oreala:( za tańszy chociażby jedwab Marion albo Green Pharmacy zapłacimy duż, dużo, dużo mniej a skład ten sam, a czasem nawet dużo bogatszy:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję się bez bicia, że po mimo tego, że nie znoszę tego koncernu właśnie za takie oszustwa, za testy na zwierzętach itp... nie umiem odmówić sobie używania ich filtrów. Są jednymi z najlepszych na rynku nie ma odpowiedników i bardzo mnie to gryzie.

      Usuń
  25. O joj nie wiedziałam, że tak jest ! :D
    Może po prostu nie przepłacałam bo mnie nie stać i zawsze wybieram te tańsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. O to prawda, warto czytać skład. Ludziom się wydaje, że jak coś tanie to pewnie byle jakie. Dla mnie nabijaniem w butelkę jest woda morska za dzikie pieniądze, gdy w aptece można kupić za grosze to samo zwane solą fizjologiczną, 10x tańsze. Zamiast oliwki na ciemieniuchę wystarczy tania parafina.

    A i jeszcze, mam nadzieję, że nie weźmiesz tego za złośliwość - "na prawdę" pisze się razem, czyli "naprawdę". Trochę mnie ukłuło w oczy podczas czytania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie uważam tego za złośliwość :) - dzięki za zwrócenie uwagi. Niestety jestem dyslektykiem i bardzo cześto nawet "poprawiacz" w przeglądarce nie daje rady :D

      Usuń
    2. Wiem, wiem, ja niby nie mam typowej dysleksji, ale pisząc na klawiaturze robię niesamowite byki i potem siedzę i poprawiam... dlatego czasem wolę, gdy mi ktoś coś zauważy, nie wszystko przeglądarka wyłapie. ;)

      Usuń
  27. Ja się przyznam, że składy kosmetyków (oraz proszków do prania, płynów zmiękczających, pasty do zębów itd) czytam tylko w łazience...A ponieważ tyle razy już sobie obiecałam, że następnym razem przed zakupem chociaż spróbuję spojrzeć na skład - i nigdy mi się nie udało teraz po prostu kupuję tylko te kosmetyki, które ktoś mi polecił...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko przychodzi z czasem wierz mi.

      Usuń
  28. Tak to bywa niestety, że niektóre kosmetyki (i inne, np. słoiczki dla maluchów) są drogie, bo inaczej ludzie im nie ufają. Takie przekonanie, że jakość musi kosztować.
    Dobrze, że składy są jawne i dobrze, że o tym piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co mi przypomina ostatnią akcję z lewą serią bardzo drogich pampersów, ileś mam się nacięło, dzieciakom pupy się poodparzały, pieluszki przemakały, koszmar. A "tanie" pieluchy z rossmana okazały się chyba najlepsze na rynku pod kątem dbałości o pupę, aczkolwiek też nie są idealne.

      Usuń
  29. ło matulu, ja odkąd Cię czytam, to czytam i składy i męża edukuję :)

    OdpowiedzUsuń
  30. a ja nadal nie czytam etykiet, tzn. czytam ale co z tego jak i tak mało z tego rozumiem?!

    ale powiem Ci na ucho, że ostatnio dzięki Tobie, doradzałam swojej szwagierce - ciężarówce kosmetyki dla niemowląt, aha! :))))

    buziaki
    asia.

    OdpowiedzUsuń
  31. Czytam składy nie od dziś ale dzięki Tobie zwracam na nie uwagę nie jak mi się przypomni ale zawsze! JESTEŚ WIELKA! :*

    OdpowiedzUsuń
  32. A może zrobisz Sroczko jakąś listę tych tańszych odpowiedników kremów z dobrymi składami?Pozdrawiam Gburia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP