środa, kwietnia 17, 2013

Co zrobić, aby blog był popularny, popularniejszy, najpopularniejszy

Wybaczcie, ale trochę mnie to ostatnio śmieszy i nie mogę powstrzymać się, żeby o tym nie napisać. Nagle wiele blogujących mam postanawia zmienić swojego bloga w megapopulaną maszynę przynoszącą krociowe zyski. No bo skoro szafiarkom się udało, skoro blogi kulinarne idą jak burza to chyba czas najwyższy, aby i rodziców dostrzeżono.

źródło: internet


Nagle fajny (moim zdaniem) blog przepoczwarza się w poprawnie polityczną, słodko-mendzącą papkę w której broń boże się nie przeklnie nawet słowem dupa (bo reklamodawcy tego nie lubią), niczego się nie krytykuje bo to potencjalni reklamodawcy i generalne wszystko się zachwala (to chyba celem pokazania, że nawet najgorszy chłam można pięknie opisać). Za to ma się kompletnego focha na tych posiadaczy bloga co to za marne gorsze gotowi są wykonać wpis sponsorowany - "bo psują rynek" .

Najpewniej jestem ostatnią ostatnią osobą, która powinna się wypowiadać w temacie popularności bloga. Zdaję sobie sprawę, że mój blog nie jest mega popularny, ba on nawet nie jest "bardziej" popularny niż inne, ale jestem czytelnikiem innych blogów, a więc potencjalnym odbiorcą i osobą decydującą o popularności tego czy owego bloga. 

No to się wypowiem ....

Nagle mam wrażenie, że otaczają mnie klony. Być może wiele blogerek inspiruje się wpisami innych blogujących, ale czytanie o tym samym przez co najmniej tydzień powoduje, że zaczyna mi się tematem ulewać. Poprawność polityczna nakazuje blogerkom pisać to samo co na blogu z miliardową ilością komentarzy na Like It!

Wiele blogów (nie tylko tych maminych) daje wskazówki co trzeba zrobić, aby blog był taki czy siaki i przyciągał reklamodawców. I wiele matek łapie się na to. Punkt po punkcie zaczynają realizować blogowe przykazania. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że w żadnym z tych "poradników" nie pisze, że blog ma być o czymś, że ma się czymś wyróżniać i ma być "indywidualny" sam w sobie. Za to rady jak ma blog wyglądać, w jakiej kolorystyce, jaki ma mieć adres, tytuł itp.. itd.. leją się strumieniami.

Gdybym miała się kierować tylko wyglądem bloga to żadne blogi o fioletowej kolorystyce nie gościłyby w moim spisie  (tak nie znoszę tego koloru :) ) , gdybym miła kierować tylko adresem bloga, to wiele z tych których adresów nie chce mi się/nie mogę zapamiętywać nie miałaby prawa istnieć w moich kręgach zainteresowań.

Kolejną rzeczą jest znikanie list "polecanych blogów" (tzw. blogroll) , mam wrażenie że pod "przykrywką" mody na minimalizm ukrywa się niechęć zareklamowania potencjalnej "konkurencji" . Samemu  natomiast świetnie jest być na liście bloga o parotysięcznych odsłonach dziennych. Trochę mnie to śmieszy bo każdy kij ma dwa końce, ty nie polecasz, sam nie będziesz polecony. 

A teraz wyznanie co mnie odstrasza w innych blogach? Nic poza głupotą, pozerstwem, fałszem i próbą nabicia sobie popularności kosztem innych. Nie interesuje mnie wygląd (choć wole blogi z charakterem) , nie interesuje mnie nazwa, nie interesują mnie banery reklamowe jeżeli tylko blog jest ciekawy, jeśli ma to coś ten błysk w oku piszącego, ten pazur, tą pasję. Owszem przyjemniej czytać blogi bez migających okienek odciągających wzrok od treści głównej,   z sensowną wyraźną czcionką, z tłem które nie bije po oczach. Ale nawet jeżeli blog jest maga wypasioną stroną z samymi udogodnieniami dla czytających to i tak na nim nie zostanę jeżeli jest o "dupie marynie"  :)

Czy tylko ja mam wrażenie, że wiele blogów zmienia się i to się zmienia w złym kierunku?

224 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. szczerze, to robisz kobieto burzę w szklance wody. szkoda czasu i energii na Ciebie.

      Usuń
    2. No cóż mam w takim razie wrażenie po Twoim komentarzu, że czasu masz za dużo :D

      Usuń
    3. jestem czytelnikiem różnych blogów, Twego też. piszesz fajnie, sensownie. a tu nagle boom - napierdalanka na inne blogerki. czemu?
      sama przyjmujesz zlecenia, sama promujesz różne produkty. czyżby zazdrość?

      Usuń
  2. No to dałaś czadu...szykuj się na atak:P Ja z tych niepopularnych:) Zresztą nie reklamuje rzeczy żeby reklamować bo nie cierpię wciskać kitu innym ludziom:))

    Post baaardzo mi się podoba i ode mnie lbię to baaardzo:D
    Ps. Też mnie wkurza ten san temat na 15 blogach zpowodu sponsora:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się boję :D, aż wzięłam ketonal na ból głowy

      Usuń
  3. Czasami się zastanawiam czy mój blog jeszcze jest fajny, czy już przeładowany reklamami :P
    Choć z drugiej strony ja mam wrażenie, że mój sie nigdy niczym szczególnym nie wyróżniał - kolejny blog ciężarówki, a potem mamuśki zakochanej w swoim dziecku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emma tu nie chodzi o reklamy same w sobie bo mi to zupełnie nie przeszkadza, mi przeszkadza całkowita zmiana formuły bloga właśnie po to, żeby te reklamy pozyskać. To wydaje mi się bez sensu bo blog traci wiarygodność.

      Usuń
    2. Emma fajny jest wasz blog my czytamy;p u nas sie znajdzie dupa marynia;p ale dupa o dzieciach;p nooo i blędy ortograficzne ale to mam w dupie ;p jako dyslektyki pisze dla siebie swoje bazgroły ;p

      Usuń
  4. Sroko kochana, dla mnie to ty masz blog numer jeden, bo taką babą z krwi i kości jesteś, a nie tam jakieś pitu pitu ;). Mi np. na popularności jako takiej nie zależy, ale chciałabym mieć więcej czytających z prostego względu, żeby wiedzieć, że ktoś poza rodziną mnie czyta, żeby powstał dialog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa. Co do bloga no pisze się go w końcu nie tylko dla siebie. Czytajacy są potrzebni choćby właśni po to, żeby móc nawiązać jakiś dialog.

      Usuń
  5. Zgadzam się w stu procentach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo Blogroll, to o mnie hehe. Choć ja takowy na blogspocie posiadam do tej pory ( był on i jest ogólnodostępny), to na wordpressie nie mam i szalenie mi go brakuje. No ale cóz, dopuki nie wykobinuje jak przeniesc z bloggera, to nie będzie żadnego. Ja ja w tym tygodniu widząc kilka wpisów róznych blogerów zakonczonych " taki sam wpis możesz przeczytać na" darowałam soie i nie wchodziłam mimo że niektóre z nich sa na mojej liście czytelniczej. Zaczyna mi brakować oryginalności, choc ja sama zapewne oryginalna nie jestem, bo piszę jak piszę. Ale czytając chce czytać o czymś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno to nie jest atak czy wytykanie palcem kogokolwiek wiem, że zmieniłaś bloga i oczywistym jest, że nie wszystkie serwisy oferują blogrolla.
      natomiast (i tu Ci posłodzę) nie zauważyła u Ciebie zmiany formuły bloga piszesz jak zawsze i za to Cię lubię.

      Usuń
    2. Ja bym powiedziała, że nawet lepiej ;)

      Usuń
    3. Sroczko, bynajmniej nie odebrałam tego jak atak. Ja po prostu znalazłam we wpisie coś co mogłabym dopasować do siebie. I myślę, że dosłownie każdy, po przeczytaniu go miał jakieś refleksje na swój temat. W innym przypadku poniżej nie znalazłoby się tyle postów z " a ja (...)". Taki rachunek sumienia jest każdemu potrzebny i warto raz na jakiś czas przeczytać, post taki jak u Ciebie, żeby nie zatracić się w tym co mniej ważne.

      PS. Dziękuje za komplement obu paniom:)

      Usuń
  7. Oj tak, blogi stały się maszynką do robienia kasy. Każdy robi jak uważa, ale ja osobiście jak widzę wpis reklamowy to automatycznie naciskam krzyżyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wpisy reklamowe nie rażą po prostu je omijam, mnie "boli" całkowita zmiana formuły bloga skierowana całkowicie "pod publiczkę i potencjalnych reklamodawców".

      Usuń
    2. Ja czasem czytam, zwłaszcza jak wpis dotyczy produktu jeszcze mi nieznanego :)

      Usuń
  8. To znikanie poleconych to jedno, ale zauważyłam ogromną niechęć maminych blogerek do polecania siebie wzajemnie - czy to w poście, czy to w statusie - naprawdę jest trudno kogoś oznaczyć, że na przykład jego dzisiejszy post jest odpowiedzią na bloga tego i tego? U mnie lista poleconych blogów jest na samym dole, niestety, nie lubię tłoku po prawej stronie, ale regularnie linkuję do blogów innych mam, jeśli coś mnie u nich zainteresowało. Niestety bez wzajemności.

    A reklamy? Do tej pory mam tylko jedną - pensjonatu moich rodziców, bo w nim mieszkam i rodzice pomagają nam finansowo, więc się czuję zobowiązana, ale staram się tę reklamę połączyć z czymś, co może się przydać potencjalnym mazurskim turystom. I właśnie w ten sposób chce reklamować jakieś produkty - żeby nie było czystej recenzji. Niestety, do tej pory żaden śmiałek się nie trafił i wolę nie zarabiać niż szajs prawie za free reklamować.

    O tekst w tym klimacie zobaczyłam na blogu parentingowym: http://parentingowy.com/2013/04/17/za-dziekuje-sie-nie-kupuje-czyli-rzecz-o-niezarabianiu-na-blogu/

    Szok, polecam kogoś innego, nie siebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jeżu nie wiem czy dobrze zrobiłam, ze opublikowałam twój komentarz z linkiem do konkurencji :P chyb w nocy nie zasnę

      Polecane blogi u mnie też znalazły się na dole, ale to na razie ma związek z wyglądem bloga, pewnie jak mi odbije i znowu zajdą zmiany to znowu będą gdzieś jeszcze nie wiem gdzie, ale będą na pewno.

      Linkowanie innych hmmm temat rzeka :)

      Usuń
    2. No. Konkurencja jak ja pierdzielę ;)

      Usuń
    3. Ups! Ja też nie mam blogrolla! Ale jak go wywalałam to mi przez myśl nie przeszło, że wywalam go dla niereklamowania konkurencji :o

      Usuń
  9. watpie aby sie dalo na blogu zarobic.. chyba ze ma sie milionowe odslony ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sroka poczułam się zaszczycona, że do mnie zaglądasz :D Bo mam fiolet przecież :D

    A tak serio to zgadzam się. Powiem więcej - coraz trudniej znaleźć ciekawego bloga. Mam wrażenie, że jest teraz fala i blogi słodko-pierdzące mamusiowe wyrastają jak grzyby po deszczu... Co więcej zauważyłam też, że rośnie ciśnienie na zdobywanie współpracy. Widziałam bloga gdzie matka umieściła zdjęcia Dziecka na nocniku... "Sprzedaż" za wszelką cenę? A gdzie godność i szacunek do Dziecka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie z tm nocnikiem to racja. Ja bym takiego zdjęcia nigdy nie dodała z Natalką w roli głównej. Dzieci też potrzebują intymności.. Co powie dziewczynka czy chłopczyk zobaczą swoje zdjęcie za kilka lat na nocniku? Sama mamusia niech doda swoje na kibelku..

      Usuń
    2. Wiesz, a może te słodko-pierdzące to dlatego, że matka i ojciec dłuuuuuuugo starali się o dziecko i teraz jest ich oczkiem w głowie?

      Usuń
    3. Piszesz o ostatnio zwanej trójcy? :-)

      Usuń
    4. A niektórzy blogerzy piszą co im ślina na język przyniesie, czują się pewniej, bo nie ujawniają twarzy i większych szczegółów z życia. Mam trochę racji?

      Podczytujący Anonim

      Usuń
    5. Są takie blogi i ja nie mam nic przeciwko tylko kieruję się podobnymi pobudkami jak Sroka. Od bloga oczekuję tego "Czegoś", magii powiedzmy ;)

      Usuń
    6. Nic nie wiem o żadnej trójcy, a wiedzieć chcę - da mi ktoś na prv info :)

      Usuń
    7. No jakby ja do Ciebie mogła nie zajrzeć Niezła Żono no jak?

      Usuń
    8. Sedna, chodzi chyba o trzy mamuśki, które piszą ostatnio na ten sam temat i siebie nawzajem polecają

      Usuń
    9. A o co z nimi tak btw chodzi? Że słodzą sobie?

      Usuń
    10. AAA, kojarzę... no nie wiem ani mnie to parzy, ani ziębi. Kilka razy zdarzyło mi się zdublować post z kimś, okazywało się po fakcie, uprzejmie dawałam wzmiankę, że o tym samym ktoś tam jeszcze pisał i tyle. Ale żeby się umawiać na konkretny dzień z konkretnym postem? Do głowy by mi nie przyszło... a i wykonanie też nie do końca by mi wyszło, bo u mnie hulaj dusza, co przyjdzie do głowy, to się pisze :D

      Usuń
  11. dokladnie tak jest! ale blogi u dupie Marynie tez sa ciekawe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no zależy jaką Maryna ma dupę :)

      Usuń
  12. Ja mam wlasnie taki kryzys blogowy. Dokladnie rzecz ujmujac taki, ze mam wrazenie, ze tylko kilka mamowych jest ciekawych i releksyjnych, a reszta idzie na dno. I juz nie chodzi o reklamy, ale wpisy pod publiczke, takie co to mialy w zamiarze byc kontrowersyjne i spowodowac mnostwo odslon i komciow. Co tydzien usuwam jakis blog mamowy z listy czytelniczej i zaczynam szukac dalej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ejjjj a jak się usuwa blogi? Bo mam kilka takich już nieaktywnych po kilka msc i tylko miejsce zajmują:D

      Usuń
    2. Temat kontrowersyjny może "przytrafić" się każdemu za to taki pod publiczkę już mnie nie bawi :)

      Usuń
    3. Kamciaaa
      Wchodzisz w Układ i tam, gdzie masz gadżet z blogami wchodzisz i usuwasz

      Usuń
    4. Też chyba muszę zrobić porządek w moich obserwowanych blogach, tylko, że część nawet jeśli jest pod publiczkę lubię choćby za zdjęcia

      Usuń
  13. Mój jest o dupie marynie, no zajrzyj :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Brawo!nareszcie ktos to powiedzial. Ja ostatnio nie poznaje ulubionych kiedys blogow. Przykre to. Moim zdaniem blogowanie stracilo swoj charakter, wszystko robi sie dla kasy. A uwzam ze tam gdzie zaczyna sie kasa konczy sie blogowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeeee chyba nie ja pierwsza to powiedziałam nie mam zadatków na pioniera :)

      Usuń
    2. Jest faktycznie część blogów, na których zaszły spore zmiany i mniej chętnie na nie zaglądam lub pomijam niektóre wpisy, ale jest też mnóstwo fajnych, ciekawych, szczerych na które uwielbiam zaglądać

      Usuń
  15. Ja tam nie wiem jak blog powinien wyglądać, co się w nim powinno ukazywać by być super cool ;] i dobrze mi z tym :] - chociaż przeglądając pewne blogi można się domyślić....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I oby Ci się nie zmieniło :D

      Usuń
    2. Mnie jakoś wyjątkowo nie kusi na razie wizualna zmiana bloga, bo taki jest od początku i na razie mi odpowiada, nie było też żadnych głosów od Czytelników, że jest nieczytelny, za dużo reklam czy banerów (choć tych faktycznie trochę jest) na pewno nie robiłabym zmian tylko po to aby było "bardziej poprawnie względem przyszłych współprac, czy dlatego, że ktoś stworzył cudowną listę jak blog ma wyglądać i "trzeba" spełnić kolejne punkty...

      Usuń
    3. nie zmieni ;) jedynie ostatnio wolę coś z humorem napisać niż się mądrzyć lub przechwalać - nie moja bajka ;)

      Usuń
  16. Szczerze mówiąc, zgadzam się z Tobą choć wpis jest mocny i dający po garach ;) I przyznam się szczerze, że czasem się zastanawiam - i to bardzo intensywnie - czy mój blog należy do kategorii "o dupie marynie" czy do tej "o czymś"? Czy tło jest za pstrokate, bezsensowne? Czy nie ? I cieszę się jak dziecko, kiedy ktoś zostawia komentarz, albo ślad w postaci jednego wejścia w statystyce. Czy to oznacza że gonię za popularnością bloga? Może trochę, minimalnie - bo fajnie wiedzieć, że mimo wszystko ktoś czyta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm.... piszę się bloga po to, żeby ktoś to czytał nie ma się co oszukiwać. Ja też lubię jak ludzie przychodzą, komentarze zostawiają, maile ślą na fb lubią. Natomiast nie przyszło mi do głowy, że mogłabym prowadzić tego bloga inaczej tylko po to, żeby być popularną czy mieć masę reklamodawców.

      Usuń
    2. Cóż, mi też nie. Zaliczam się do tych, co wręcz boją się popularności... :D

      Usuń
    3. Paula ja chyba tez :) Nie mam zablokowanego bloga, ale wyszukiwarke i jak nie mam nowego postu, to malo kto mnie odwiedza i jakos tak czuje sie dzieki temu troche bezpieczniejsza w sieci :)

      Usuń
    4. To fakt, jak długo nie piszę i widzę że odwiedziny spadają - oddycham z ulgą ;) I taka refleksja: jak tu dogodzić kobiecie ?? ;) Odwiedziny rośną - fajnie ktoś czyta! Odwiedziny spadają - ufff... ;)

      Usuń
  17. Ci powiem, że to nie tylko w blogach mamuśkowych panuje zazdrość. Na blogach z kręgu książek jest to samo, konkurencja rośnie, a ja mam to gdzieś... Jeszcze mnie stać, żeby sobie kupić, co chcę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kosmetycznych i innych recenzenckich nie wspominając, mój blog wraz ze zmianą nazwy idzie na dno popularności- i co? będę sobie pisać moje farmazony bo co mi zostaje bić się o czytelników i super współprace już nie mam siły....bo przestało mi to sprawiać przyjemność :P

      Usuń
    2. Ja też już nie mam na to siły ani chęci. Kto chce, i tak Nas znajdzie ;)

      Usuń
    3. A ja nie mam czasu się o nic bić ;) Trochę podziwiam tych, którzy pod publikę / współprace piszą bo chyba to więcej czasu zajmuje niż takie "zwykłe" pisanie :) Nie wiem zresztą

      Usuń
  18. e tam, blog to własność prywatna, każdy ma prawo robić z blogiem i treścią w nim zawartą co mu się żywnie podoba. Mnie już nic nie razi. A przepraszam, razi mnie głupota. I to bardzo. Ale na takie blogi to ja nie wchodzę, a jak wejdę, to nie komentuję... Nie razi mnie reklama (sama z niej korzystam), bo każdy ma prawo zarabiać. Nie zawsze blog ma misję społeczną... A Ciebie to w sumie ciężko zadziwić, więc sądzę, że jesteś mocno poirytowana ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irytuje mnie nuda które wieje z maminej blogosfery wywołana pędem za popularnością.
      Nic nie ma do wpisów reklamowych, reklam na blogach, candy, konkursach, rozdaniach itp... itd...

      Usuń
    2. Ja tak jak Kasia uważam, że jak jest możliwość każdy ma prawo dodatkowe fundusze zyskać, co do wpisów sponsorowanych nawet na takie zaglądam chętnie bo ciekawi mnie jak dana osoba do tematu podeszła w końcu ile osób tyle różnych koncepcji, zawsze można coś dla siebie interesującego wyciągnąć

      Usuń
  19. Ja tam piszę sobie właśnie o dupie Maryni:) Parcia na reklamę nie mam, współpracę podejmuję tylko z firmami, które się do mnie zgłoszą i moim zdaniem są godne uwagi. Jeśli czerpię inspirację z czyjegoś bloga zawsze o tym informuję dodając link z odnośnikiem. Mam sporą listę czytelniczą, bo tak mi jest wygodnie i zawsze wiem, kiedy któraś z Was coś naskrobała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie akurat twój blog jest o czymś :)

      Usuń
    2. Sama nie widzę nic złego w linkowaniu blogów które zainspirowały, lubię, czytam itp.

      Usuń
  20. Denerwują mnie blogi w których reklamy aż rażą po oczach:( wyłączyłam adsense, nie biorę udziału w konkursach i sama ich nie robię, nie współpracuję z firmami/aptekami/sklepami - chcę być niezależna i subiektywna i moje komentarze również takie są! Mnie osobiście drażni nachalność innych blogerek, kurczę jak będę chciała to Cię odwiedzę i dodam do obserwowanych ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rozumiem chęć zarobienia na blogu - bo czemu nie? nie rozumiem natomiast hmmm..."zdrady własnych ideałów" - wiesz zareklamowania kompletnego chłamu dla kasy.

      Usuń
    2. Ja staram się podejmować współprace tylko w zakresie produktów, które mi się podobają lub się przydadzą Antosiowi lub mnie, staram się pisać o plusach i minusach, choć jak mam mozliwość wyboru produktu to sa to raczej rzeczy które polecam bo wg mnie warto, czasami pojawiają się wpisy "informacyjne" sponsorowane, gdzie nie zachwalam czy nie recenzuję produktu ale informuję Czytelników o kampanii czy produkcie

      Usuń
  21. U mnie zniknął blogroll, ale przysięgam, że to dlatego, że już mnie głowa bolała od tego napaćkania na blogu. Teraz mam mało i w sumie średnio mi się podoba, no ale...zrobiłam tyle ile potrafiłam sama :) Ale mój blog popularnością ogromną nie grzeszy, choć czasem fajnie sobie "na waciki" dorobić ;) I mam nadzieję, że jednak nie kopiuję pomysłów na posty od innych (przynajmniej nie robię tego świadomie),bo to codzienność jest moją inspiracją :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz co jak zgadałaś, że to dokładnie o tobie pisałam :P , żart taki. Jak już pisałam nie mam nic do reklam na blogach jeśli tylko blog nie jest tylko pod te reklamy robiony, a twój bynajmniej nie jest :)

      Usuń
    2. :D no to jeszcze z wyrocznię robię widzę :D

      Usuń
    3. Ja się ostatnio zdublowałam z koleżanką blogerką, ale bez żadnego umawiania, nic! Jakoś tak nas obie o pisanie o chłopach wzięło. Doszłyśmy do wniosku, że posty niektórych blogerek są jak okres - synchronizują się :D

      Usuń
    4. Widziałam widziałam twój blog i Magia dnia :D

      Usuń
    5. Oj tam się tłumaczysz Sedna :)

      Usuń
    6. Poczekaj aż się z Tobą zdubluję :P

      Usuń
    7. Czekaj czekaj, wysilam komórki w mózgu czerpiąc energię z kosmosu! Czekaj a lada moment olśni nas ten sam temat :D

      Usuń
    8. A ja lubiłam bardzo to napaćkanie Twoje Żanetko :))

      Usuń
    9. Madziu już któraś osoba z rzędu mi to mówi ;) A mi się marzyły wiosenne porządki... to pozamiatałam :P

      Usuń
    10. Żanetko ja też lubiłam, ja też! :*

      Usuń
  22. taaa, lukrowane wpisy jakie to np. niekapki są cudne, bo nie kapią, i w słitaśnych kolorach i w sam raz dla malutkich rączek i jeszcze takiej "autorce" dorzucili śpiworek na tego niekapka no to już jej się mokro normalnie zrobiło :/ mi się już dawno ulało od takich blogów.
    Jakbym miała wybór - wyżebrać od sponsora jakiś gadżet za 50 zeta i potem go lukrować w necie pod swoją marką to bym wolała tą energię przeznaczyć na to, żeby zarobić te 50 zeta i nie musieć dziadować. Ot co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, a jak ktoś nie lubi pracować? No dobra nie będę się wyzłośliwiać :)

      Usuń
  23. Hahah, Sroka, ale ty trochę jesteś taka, taka no... Brakuje mi teraz słowa odpowiedniego. :) Chodzi mi o to, że gdzie bym nie wlazła, w jakie zakamarki blogosfery, to zawsze, ale to zawsze trafię do Ciebie. ;D

    A wygląd bloga - moim zdaniem - powinien być przede wszystkim intuicyjny. Bo nawet jak się odwiedza jakieś o fantastycznej tematyce, fantastycznie napisanej, a jest jakieś fsiu bździu narobione, i to nie pod względem reklam,to się nie da tego czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale to nie moja wina, że na mnie trafiasz - no przysięgam się że nie robię tego specjalnie Tobie na złość :P

      Usuń
    2. Na pewno to Twoja wina! :D Hihi, zdrowo mi wychodzi od czasu do czasu zderzyć się z Twoimi poglądami. :D

      Usuń
  24. Okazuje się, że czytając Twojego bloga wiem już nie tylko jakie chusteczki kupować, ale co to jest blogroll... nie brałam udziału w candy gdzie warunkiem było dodanie bloga do blogroll, bo wstyd się przyznać, ja nie wiedziała ... oj ja głupia. Ale przeglądam blogi dzięki funkcji w bloggerze tzw liście czytelniczej. A generalnie, no cóż, po Twoim wpisie można zrobić rachunek sumienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No lista czytelnicza jest fajna jak można dodać do obserwowanych wiele blogów tego nie ma :/

      Usuń
    2. A to wtedy kopiuję link bloga i u siebie pod listą czytelniczą klikam na "Dodaj" i mam już w obserwowanych, nawet jak blog nie ma tej ikonki :)

      Usuń
  25. Sroka, jeśli Twój blog nie jest popularny, to mój w ogóle nie istnieje ;P

    OdpowiedzUsuń
  26. Patty no to chyba mamy różne postrzeganie popularności mojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój jest popularny, bo mądry, zawsze można się czegoś ciekawego dowiedzieć. Lubię to! ;)

      Usuń
  27. Ło matko! Do czego to doszło,żeby się sprzedawać za marne grosze ;P Ja na pewno nie będę.Piszę bloga dla siebie i dla moich Aniołów.Bardzo żałuję,że nie zaczęłam po urodzeniu Pierwszego.Pamięć jest ulotna,sporo fajnych momentów na pewno poszło w dal...Faktem niezaprzeczalnym jest,że miło jak ktoś się odezwie i można z kimś pogadać wymienić się poglądami,spostrzeżeniami,doświadczeniami etc...Nie zabiegam o popularność,tak więc nie grozi mi to o czym napisałaś w poście :))))

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten zauważyłam krąg wzajemnej adoracji wśród trójcy i nie wchodzę na te blogi, nie chce mi się czytać jednego i tego samego...
    Ja piszę przemyślenia pod wpływem chwili, emocji, a nie "bo umówiłam się"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wysypkę na widok słodkiej parki :D

      Usuń
    2. Hahaha Limonka :) Dobre określenie i reakcja no :D

      Usuń
  29. Nie wiem co to trójca, ale jest taki jeden blog dość popularny, którego nie lubię, więc nie czytam. Ja nigdy nie miałam zapędów na popularnego bloga, nawet się parę razy zastanawiałam czy nie wyłączyć komenatarzy, nie zrobić go na hasło, może kiedyś tak zrobię, póki co jest jak jest. Reklamę googlowską zostawiłam, bo ponoć się zarabia tak jakieś drobne, ale chyba mi się to nie uda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczekując, Tekstualna, Hafija ups:-)

      Usuń
    2. No to pojechałeś Anonimie :P chyba bana Ci założę :D .

      ps. nie czytam tych blogów - może szkoda? Ale skoro piszą to samo to może tylko jednego bym czytała?

      Usuń
    3. :P
      Czy ja wiem, może i warto, bo piszą na ten sam temat, ale każda adekwatnie do swojego życia (no a każdy inny jest).
      Kobietki trochę olewają Czytelników i ma się wrażenie, że uważają ich za... niezbyt mądrych, a siebie za super hiper bomba, a to się niektórym nie podoba, nie tylko nam - niedobrym Anonimom ;-)

      Pozdr. Blogerko-Anonim :-)

      Usuń
    4. Trójca aktualnie rozpływa się nad kosmetykami Garnier BB i robi konkursy na ten temat, a kiedy w komentarzu zasugerowałam by zajrzały do Ciebie i poczytały o filtrach przenikających u Garniera to mój komentarz nie został opublikowany. Mało obiektywne to, no ale w końcu im płacą.

      Usuń
    5. No to dziwne bo Hafija jako "walcząca" laktywistka chyba powinna mieć wiedzę o filtrach przenikających.

      Usuń
    6. No właśnie to mnie zdziwiło..... co jak co ale ten temat jest jej bliski.

      Usuń
    7. Może nie miała czasu zatwierdzić komentarzy, może w spam wpadł, a może ... jest tak jak piszesz.

      Usuń
    8. Chciałam dokładnie napisać o tym samym Hafiji - o substancjach przenikających o których się dowiedziałam u Ciebie Sroko, ale nie wiem. Stchórzyłam? Jak widać i tak zostałabym zbanowana.

      Usuń
    9. Potworo obawiam się, że jeżeli więcej osób tak tchórzy to wielu osobom nie otworzą się oczy nigdy, nie mówię tu wyłącznie o Hafiji.
      Nie jestem bywalczynią jej bloga już od jakiegoś czasu więc kompletnie nie wiem czy jej poglądy ewaluowały czy pozostały niezmienne.

      Usuń
    10. Masz racje! W zupełności... Trochę mi dałaś do myślenia tym postem, do myślenia dały mi również wpisy innych.

      Musimy chyba coś z tym zrobić... na to wychodzi, co? :D

      Usuń
    11. Garnier jest pełen parabenów... brrrr....

      Usuń
    12. Nessie mi Hafja regularnie nie publikowała komentarzy, bo za bardzo odbiegały od jej toku myślenia. Kiedyś wyśmiewała koszule do porodu, że infantylne w żyrafy, rysunki itd ale sama kupiła sobie z Hello Kitty więc nerwy mi puściły...ale komenta nie było:D

      Usuń
    13. jeśli chodzi o świętą Trójcę:
      Hafija - ortodox.
      jej racja jej najlepsza, tylko Ona ma monopol na rację, jej sposób wychowania dziecka jest idealny, a każda matka która się z nią nie zgadza jest beznadziejna. lubi sobie pokrytykować swoje koleżanki matki. pewnego razu zjechała swoją realną kumpelę że źle wychowuje swoje dziecko i jest beznadziejną matką,a do niej się nie umywa. no cóż. pełno reklam, no i koszulka z Hello Kity nie jest infantylna bo z HM.
      nie da się jej skrytykować bo i tak nie publikuje.
      Oczekując- no cóż swoich czytelników mają za coś (spoza wąskiej grupy) gorszego od nich samych. słyną z tego, że każdorazowy wyjazd, wyjście z domu muszą okupić ogromną ilością fotek. jak idą do restaruacji obowiązkowo każdy talerz musi mieć swoje portfolio.
      szczególnie irytuje mnie szanowny pan tatuś przekonany o swojej racji, myśli, że ma celne, inteligente a zarazem sakrakstyczne komentarze, które pokazują jak wysokie ma IQ.
      wchodzi z polemikę ze złośliwymi anonimami które śmialy mieć odmienne zdanie i wyraziły je w kulturalny sposób.
      Tekstualna. W sumie spoko, ciekawie pisze, tylko też ma troszkę manię wyższości i uważa się za osobę nadinteligentą.

      Sroko, genialny wpis.
      bardzo dobre podejście do tematu.

      Usuń
    14. Szkoda, że nie zdecydowałaś się opublikować tego mojego długiego komentarza, ale rozumiem, że nie chcesz tutaj szumu :-)
      pozdrawia złośliwy anonimus.

      Usuń
    15. Jak widzisz opublikowałam - publikuję w wolnych chwilą wiec bywają i parogodzinne opóźnienia

      Usuń
    16. Co do "Taty Akrobaty" się nie zgodzę. Płynie po prostu na blogowej rodzinnej fali. Rękę do pisania to On ma, tylko źle ulokowaną. Na szczęście założył swojego bloga.

      Usuń
    17. Nie rozpływają się, tylko testują. Nie jestem na bieżąco z wszystkimi blogami kobiet, które się tu wypowiedziały, ale znam sporą liczbę, która również testuje, a tutaj na wyżej wymienionych wieszają psy, nieładnie...
      A konkursy na blogach? Osobiście bardzo lubię. Testy produktów? Im więcej opinii, tym lepiej, a każdy punkt widzenia jest dla mnie, zwykłego czytelnika i konsumenta, cenny.
      A anonimowo jak widać obrażać i oceniać może każdy, jakaś straszna zawiść bije z tych komentarzy...

      Usuń
    18. Nessie twój komentarz na blogu Hafiji na temat filtrów przenikających na pewno nie zaginął 'przez przeoczenie', wiem ponieważ ja też jej kiedyś zwróciłam uwagę na pewną nieścisłość i oczywiście nie ujrzało to światła dziennego, a uważam, że byłoby z pożytkiem dla innych mam, które nabożnie jej słuchają ;) no niestety ta kobieta też się myli czasem i chyba powinna to przyjąć do wiadomości...

      Usuń
  30. Mnie strasznie zniechęcają "posty sponsorowane" - blog zaczyna wtedy tracić dla mnie wiarygodność, a jak tego typu wpisów jest coraz więcej to całkiem przestaję go odwiedzać. Brak mi wtedy tylko migającego okienka "lokowanie produktu" :/ Nie wierzę w rzetelność takich ocen.
    Przez to wszystko pojawiła się pewnego rodzaju paranoja, że jak już coś człowiek od serca, bezinteresownie pochwali, bo zwyczajnie jest super i się sprawdziło, to u czytelnika zapala się czerwona lampka, czy przypadkiem nie jest to interesowne działanie - szkoda :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie! Ja kiedyś o czymś tam pisałam to zaraz ktoś spytał czy to reklama jakaś ;)

      Usuń
    2. No widzisz mnie notorycznie ktoś oskarża o bycie na "garnuszku" Rossmanna - gdyż za bardzo zachwalam ich kosmetyki.

      Usuń
  31. No Sroka kij w mrowisko zatknięty :) szacuneczek

    A tak poważnie to bardzo dziękuję za to, że się dzielisz takimi przemyśleniami.
    Dla takich nowicjuszek jak ja, taka wiedza jest cenna i pozwala na unikanie babołów :)

    Pozdrowienia Mio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy kiedyś zaczynał wiec do tego jak blog wygląda dochodzi się po jakimś czasie. Ja na przykład nie planowałam robić analiz kosmetyków, tylko miałam robić przegląd rynku co nowego w sklepach.

      Usuń
  32. To się niektóre mamuśki obrażą
    Sroka nagrabiłaś sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm no może jakoś przeżyję "spadek popularności" wśród mamusiek :)

      Usuń
    2. Hah, ja to znam z bloga książowego, bo od prawie dwóch lat prowadzę. Nowi blogerzy mają straszne ciśnienie na współpracę z wydawnictwami, bo wiadomo - nowiuteńkie książki, często na parę tygodni przed premierą. Też to przechodziłam i dopiero po jakimś czasie poszłam po rozum do głowy.
      Jasne, współpracuję sobie od czasu do czasu z tym i owym wydawnictwem, pod warunkiem, że proponuje mi książkę gatunku/autora za którym przepadam, albo jeśli dostaję do wyboru całą listę propozycji - albo coś się znajdzie, albo nie. Jeśli się znajdzie - super. Ale brać cokolwiek tylko po to, żeby brać? Takich blogerów jest niestety od cholery. Później wchodzisz na taki i widzisz zdjęcie z czterdziestoma książkami recenzyjnymi, z czego połowa to harlequiny, a druga połowa poradniki i książki o stawianiu tarota. W końcu "za darmo to biere", nie?
      A moim zdaniem chodzi o to, by - jeśli z kimś współpracuję - skupiać się na tym, co faktycznie do mnie przemawia, a nie na tym, co wyłącznie zapełni mi półkę. Ale do tego się dorasta. Wiele razy miałam takie sytuacje, że proponowano mi recenzję książki już na miesiąc, dwa przed premierą. Książka wydawała się świetna, warta przeczytania i w ogóle, ale gdy dowiedziałam się, jak wiele bzdurnych ogłoszeń musiałabym umieścić na blogu, żeby w ogóle tę książkę przeczytać, odpadałam. Nie warto.

      Usuń
  33. fajnie opisane... :) zapraszam na mojego bloga www.minimanlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie jestem blogerką, nie powinnam więc pewnie się wypowiadać ale, że lubię sobie poczytać (i pogadać) to coś dorzucę od siebie - mi nie przeszkadzają reklamy, wpisy sponsorowane, polecane i takie tam. Każdy piszę, to co dyktuje Mu sumienie i serce, i to jest najważniejsze. I tego powinniśmy się trzymać ale jednak nie, w świecie blogosfery tyle samo zawiści, zazdrości i obgadywania co w świecie prawdziwym (Fakt, świat wirtualny i świat rzeczywisty to często jedno i to samo a przynajmniej prawie...). Wystarczy rzucić temat, że coś Nam się nie podoba i od razu większość komentarzy jest pt."Ja tak nie robię", "Też mnie to denerwuje", Jestem święta, świetna, super, naj", "Teraz będzie atak", tylko że Ja jakoś tego ataku nie widzę, czekam od wczoraj i nic, cisza. Widzę za to atak na Mamy, które są opisane w Twoim poście, których pewnie nie znam bo pewnie, nie czytam i nie mam zielonego pojęcia o których mówisz. I pewnie, które teraz bronię ale nie mogę tego pojąć, jak łatwo przychodzi Nam oceniać i drwić z innych, zamiast postarać się zrozumieć dlaczego jest tak a nie inaczej. Wystarczy trochę empatii i tolerancji.
    Myślę, że każda blogująca Mama robi/pisze to co lubi i co czuje, robi to w najlepszy dla siebie sposób i jak umie, i dla mnie nie jest ważne czy jest to misja, przyjemność, praca czy pomysł na zarabianie pieniędzy. Jeśli jakiś wpis mnie nie interesuje/denerwuje nie czytam go po prostu i nie rozkminiam, co było motywatorem jego powstania. I tyle.
    No ale Ja nie jestem blogerką i pewnie się nie znam ;)

    Pozdrawiam
    asia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu nie pisze o nikim konkretnym, pisze o zjawisku jakie obserwuję - nie tylko zresztą na blogach mam, ale to środowisko jest mi najbliższe.
      Nikogo nie atakuję chce tylko zwrócić uwagę tym, którzy zaczynają pisać, żeby nie wpadały w tą pułapkę pt. "popularność jet najważniejszym wyznacznikiem istnienia bloga", a wiesz czemu bo wiele fantastycznych ludzi zrobiło z siebie komercyjną maszynkę i mam wrażenie, ze są w punkcie z którego nie wiedzą jak wrócić.

      Wiele fantastycznych blogów spisałam już na straty - może to i nie moja sprawa, może nie powinno mnie to kompletnie obchodzić, ale nie znoszę obłudy.

      Usuń
    2. Sroczko wiem - Ty tylko rzuciłaś temat i nawet jeśli nie pisałaś o nikim konkretnym, to Ja i tak odnoszę wrażenie, że większość komentujących i tak wie o kogo chodzi ;)

      Pozdrawiam
      asia.

      Usuń
    3. Mam wrażenie, że większość zaczyna przygodę z blogiem bo czuję taką potrzebę (coś się wydarzyło czy ma "zajawkę"). Gdy ktos pisze "felietony" czy ma naprawdę dobre wpisy "artykuły" to nie razi mnie, że ktos mu cos zaproponował np. do przetestowania. Natomiast gdy z fajnego bloga, prowadzonego z zagranicy (bo ja oficjalnie głównie takie obserwuję) i opowiadającego o czymś innym i ciekawym, pod wpływem jakiegoś impulsu robią się trzy wpisy pod rząd dotyczące "sponsoringu" mam to już mnie to nie bawi niestety;/
      Jak ktoś ma ochotę poczytać takie rzeczy to są testerki, szafiarki, modziarki i inne.

      Usuń
    4. Asiu, a ja mam wrażenie, że każdy myśli o innej osobie i myśli, że to o tej osobie co on sobie myśli to ja pisałam :)

      No to zagmatwałam

      Usuń
  35. Przyznam, ze faktycznie irytujace jest czytanie wszedzie o bankach i takich tam a chwyty typu na sile wrzucanie w regularnych odstepach czasu kontrowersyjnego tematu by podkrecic ruch widac na odleglosc.
    Jestem inteligentna inaczej i nawet nie umiem zrobic u siebie listy blogow ;-P Po wielkich trudach wrzucilam dwa linki do ulubionych i natychmiast zapomnialam jak przypadkowo mi sie to udalo ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zauważyłam, że od pewnego czasu fajne do tej pory blogi, zrobiły się miałkie, wpisy jakieś takie po łebkach no i ciągle o tym samym, albo o tym samym co u innej blogerki. Nie mam nic przeciwko testowaniu produktów, ale branie wszystkiego jak leci, bez wzgledu na wcześniejsze poglądy na pewno nie jest wyznacznikiem rzetelnej recenzji ;/ jeżeli matka do tej pory była normalna, taka życiowa i twardo stąpająca po ziemi, a nagle roztkliwia się nad różowym kocykiem za 300zł, to chyba nie najlepiej o niej świadczy.

      Usuń
    2. Zaczynam się też zastanawiać, że może po pewnym czasie formuła na bloga zaczyna się wyczerpywać. Dziecko dorasta to o czym pisać. Może to też o to właśnie chodzi.

      Usuń
    3. no u nas sa takie wpisy.... ale my nie dostajemy.... jesli cos mis ie podoba u topowych producentow o ile ich tak nazwe i matka uskrobie ze skarpety i wkoncu dostanie to trszke mi sie mokro robi ze szczescia;p i popisze sobie o tym jakie to cudne ze to mam;p

      Usuń
  36. hej. ta powtarzalnosc jest zauwarzalna. ja bloga zakładałam dla siebie ale strasznie sie ciesze ze mogę mamuśki i dziewczyny motywować do zdrowego stylu życia. Co do zarabiania na blogu to nie mam pojęcia jak. Na razie przypadkiem dostałam jedna książkę za darmo w zamian za recenzje..w mojej ulubionej tematyce. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może z tą powtarzalnością jak z okresem w biurze gdzie pracuje masa babek po pewnym czasie wszystkie mają go w jednym czasie ;P

      Usuń
  37. widzę, że gdzieś wsiorbało mój komentarz:) - może sie nie wysłał.

    No niestety tak to bywa, że niektórzy piszą blog dla pisania a niektórzy dla kasy, sławy, gadżetów lub popularności. Szczerze powiedziawszy samo to mnie nie razi. Jak mnie coś nie interesuję to nie czytam:) Trudno jednak się z Tobą nie zgodzić co do takiej tendencji.

    Mój jest o rodzinie mojej to mam nadzieję, że to nie jest dupa Maryni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to moje zmęczenie, może za dużo wymagam po prostu, ale niezmiennie wracają te same tematy i to niestety w żaden nowatorski sposób.

      Usuń
  38. O ja miałam taką fazę, że zależało mi na liczbie czytelników. Teraz zależy mi na każdym jednym który coś wnosi. To moje miejsce, zależy im na tym, żeby dobrze wyglądało. A blogroll? Toi ułatwienie dla mnie:) Dzięki za przypomnienie - muszę dodać kilka blogów:)Też mnie drażni czytanie wciąż o tym samym dlatego przestaję czytać- zwłaszcza jak realia osób piszących są odmienne od moich o 180 stopni. Lubię otrzymywać oferty współpracy ale wybieram sobie te, które mi pasują, nie koniecznie te, za które mi zapłacą. W życiu nie poleciłabym bubla, bo mi zapłacili.

    Myślę Sroko, że wiele osób przechodzi taką fazę zachłyśnięcia, nawet jak twierdzą coś zgoła odmiennego.

    Dobry post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anjami no prawda taka, że nie piszesz bloga sobie a muzą więc oczywistym jest, że zależy Ci żeby ktoś to czytał. Tylko trzeba sobie postawić pytanie ile jestem w stanie zmienić, jak bardzo będę zakłamywać samego siebie, żeby tą popularność osiągnąć?

      Usuń
  39. Hej, nie czytałam wszystkich komentarzy więc nie wiem czy się nie powielę ale... jestem właścicielem bloga od niedawna i to od czego zaczynałam już nie jest przeze mnie oglądane. Zrobiły się tak słodkie, że aż nierealne.Zastanawiałam się nawet czy w zeszłym tygodniu nie odbywał się jakiś konkurs na dobry wpis o partnerze bo połowa regularnie przeze mnie czytanych takowe miała. A druga rzecz to to o czym piszesz, jeden z moich często podglądanych blogów zamienił się we wpisy sponsorowane a szkoda, bo byłby ciekawszy gdyby zachował swoja politykę:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie kasa wszystko zmienia mam wrażenie.

      Usuń
  40. Super :) Popieram w całym wymiarze :))) Dobrze to ujęłaś!

    OdpowiedzUsuń
  41. Każdy kij ma dwa końce, każdy medal ma dwie strony.
    Samą prawdę piszesz Sroko.

    Podobnie jak ANJAMI uważam, że jest to taki "okres przejściowy, zachłyśnięcie się 'sławą'". Sama go przechodziłam. Chyba. Gorzej jak toś w tym już zostaje po uszy. Ja na przykład trochę się zapędziłam, mam bajzel lekki na blogu i zaległości. Ale wracam do normalności. Powoli. Po Spotkaniu trudno się ogarnąć - sponsorzy kosztowali.

    Święta Trójca o której była mowa, jest moim zdaniem "WYTWOREM-PRODUKTEM", który ma się sprzedać. Sprzedaje się, to niech się sprzedaje. Pytanie jak długo.

    Każdy ma prawo do słabości... W końcu Bloger też człowiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję się bez bicia dziś się dowiedziałam, że jest święta trójca. Nie czytuję, żadnego z tych blogów - widać nie jestem ich targetem. Czytałam regularnie Hafiję, ale nasze drogi na tyle mocno się rozeszły w dwóch krańcowo rożnych kierunkach, że juz od dawna tam nie goszczę.

      Co do zachłyśnięcia się "sławą", nie wiem nie znam się nie zaobserwowałam u siebie czego takiego - może wszystko przede mną, bo nadal nie jestem popularna. Jak się taka zrobię to może i mi palemka odbije i zacznę reklamować cud kosmetyki z wazeliny ;P

      Usuń
    2. Tak mi się wydaję, że są dwie popularności - bo lubię, cenię i czytam (na prawdę czytam) i bo zazdroszczę, chcę być taka jak one, poliżę dupę a może mi coś skapnie.

      Usuń
    3. Sroko, Ty się zaliczasz do tych na prawdę czytanych - zapomniałam dodać.

      Usuń
    4. Że się wtrącę, Sroko, nie bądź taka skromna:P Twój blog jest dość popularny:) Ja odkąd dostałam namiary od znajomej (nie z blogosfery) zostałam i się zakochałam:) - bez zbędnego słodzenia.

      Usuń
    5. Anjami jak już wcześniej pisałam, chyba każdy inaczej postrzega popularność :) .

      Usuń
    6. Co racja to racja:D Ostatnio, przynajmniej ja mam takie odczucie, słowo "popularny" nabiera pejoratywnego znaczenia....Przepraszam zatem:) Powtórzę po Potworze - Twój blog jest poczytny:D

      Usuń
  42. A ja mam w nosie czy ktoś na tym zarabia czy nie, ale zgadzam się z tym, że takich blogów jest coraz więcej. Mnie postów o sobie, o tym jak widzę i odbieram świat a coraz więcej o tym co kupić a czego nie.
    Jak mnie wkurza post czy blog to nie czytam i już :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Odpowiedzi
    1. Za to czeto bywa skutecznie niestety :/

      Usuń
  44. Szczerze powiedziawszy to zakładając bloga wyobrażałam sobie ze blogi służą tylko zasadzie pamiętnika :) A co chwila czytam o jakichś walkach o sponsorów, o publiczność, o postach ksero. Nawet się nie spodziewałam że blogujące mamy to taka rozbudowana społeczność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że jak ja zaczynałam, a było to ze dwa lata temu tez nie miałam o tym pojęcia. Jak się posiedzi w tym światku dłużej nagle okazuje się, że blogów jest masa i że bardzo popularne są "wojny" blogowe :)

      Usuń
  45. prawda, prawda, prawda:)
    pozostane jednak przy swojej pokreconej rodzinie a i blogrolla nie mam zamiaru usuwac tylko rozbudowywac;p

    OdpowiedzUsuń
  46. Kurna się napisałam i wszystko znikło bo był błąd:( masakra ale piszę jeszcze raz... Starałam się nadążyć za tą dyskusją ale jest mega ciężko. Dla mnie początkującej blogerki zdobycie czytelnika to ciężka sprawa wiec trzeba się pokazać tu i ówdzie. Ale na poważnie prawda jest taka że bez czytelników pisanie bloga to jak pisanie do szuflady, a może niektórych blogów do szuflady szkoda. Nie zdarzyło mi się, aby w którejś współpracy po wytknięciu minusów testowanej rzeczy - wybranej bo mi potrzebna, bo mnie zaciekawiła czy przydała mi się dla mojego Jasia napisano mi to dziękujemy albo że mam coś zmienić. Byłby wpis gratisowy o takiej akcji:P Nie czuję się sprzedana-kupiona czy jak kto woli... A co do konkursów, hmm ja zrobiłam ze sponsorem ale napisałam ze mnie nie trzeba lubić, tego warunku nie cierpię w blogowych rozdaniach i konkursach... Pozdrawiam tą późną porą. I dajcie młodym blogerką dorosnąć i znaleźć swoją drogę w blogosferze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego piszę o fochu wobec "psujących rynek". Od czegoś trzeba zacząć, wiadomo że na początek nikt nowemu nie zaproponuje telewizora :)

      Chyba ciągle się powtarza, ale mnie chodzi o to, żeby dla tej kasy nie robić z gęby szmaty - no to popłynęłam :P

      Usuń
    2. ja cię rozumiem:) Zaczynam i to mój 4 miesiąc więc patrząc na blogosferę jestem mniejsza niż mój domowy szkrab on już raczkuje, ja chyba nawet nie. Nie napisałam żadnej recenzji jeśli nie uważałam ze to jest oki. A zanim zaczęłam pisać bloga przeglądałam różne fora itp. i szukałam opinii o produktach właśnie dla dzieciaków stąd mój pomysł. I miałam nadzieję że są poważne i rzetelne. I to nie na zarobek.

      Usuń
  47. :) Cześć Sroko. Zaglądam tu czasem, nie za często, ale trzymam rękę na pulsie, że tak powiem :). Czytam, czytam i..cos mi się tu nie zgadza, bo wcześniej czytałam to:
    http://www.srokao.pl/2013/03/co-wolno-wojewodzie-czyli-rzecz-o.html
    ...czyli wychodzi na to, że nie wszyscy jednak mogą robić na swoich blogach co im się podoba :)

    Marta R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mogą, ale nie musi mi się to podobać :) więc wyrażam swoje zdanie. Bo dawanie rad jak robić popularnego bloga czy kopiowanie jedna drugiej chyba nie jest fajne?
      Co innego prowadzić bloga w zgodzie z sobą, a co innego zmieniać go na potrzeby publiki i udawać, że to ten sam blog.
      No sorry co byś sobie pomyślała gdybym dziś zjechała jakiś kosmetyk, a za tydzień zaczęła go wychwalać pod niebiosa?

      Usuń
  48. A powie ktoś co to ten blogroll i jak go ewentualnie dodać ? :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Kurde belek! Aleś kochana pojechała! Pierwsze sprawdziłam jaki kolor ma mój blog ;P A poważnie, to dopiero zaczynam, ale postanowienie mam jedno. Nie czytać blogów "konkurencji". Bo jak się zdarzy "zarzut", podobna stylizacja, podobne "lubię to", to dmuchać na oskarżycieli będę mogła. Robię se, co se lubię. Robię to bo mnie nosi na wychowawczym. I moją niepowtarzalną ;P córcią chcę się komuś pochwalić. A kurde! nawet chcę żeby inni ją chwalili. Może i próżna jestem.Ale jak się nowymi butami chwalę to dlaczego nie dzieckiem?! A rzeczy typu blogroll i inne. Na tym się nie znam. Nawet nie wiem jak wrzucić znaczek cudnego portalu społecznościowego "f", który by to przerzucał gościa bezpośrednio. Ot taka jestem blogerka..No nie objedź mnie Sroko droga ;D

    OdpowiedzUsuń
  50. no to jeszcze raz - pisałam wczoraj - ale chyba mnie wcięło - cóż życie
    ja jak pisałam wcześniej trafiłam tu przypadkiem zainteresowana notką na innym blogu - Matka jest tylko jedna - i podpisując się wszystkimi kończynami - ZOSTAJE.

    Ja - jako blogerka, matka pisząca trochę o wszystkim, co nie znaczy że o dupue maryni - bo teksty mojej Córki są jedyne w swoim rodzaju - nie reklamuję, bo .... być może nikt nie docenił mojego bloga, bo licznik nie jest tak imponujący, a może celowy brak zakładki współpraca odstraszył ich skutecznie ode mnie.
    Nie mam problemu z blogami trójcy, nie trójcy, czy innych reklamujących, piszących przesłodzone posty o tym jak to smoczek, niekapek firmy, A< B czy C zmienił ich życie - ale wkurza mnie to - bo miałam w domu te produkty - i były do KITU, wkurza mnie "nieuczciwość" pisania takich sponsorowanych tekstów - rozumiem, że wspomniany smoczek, niekapek, czy pralka ratuja ludzion i tak nadszarpnięty budżet - ale do licha napiszcie - zdarza się, że jednak kapie. - BĄDŹCIE uczciwe ze swoimi czytelniczkami.

    I wiesz, co Ci jeszcze powiem Moja Droga - dodałam Cię do blogrolla - bo lubię czytać teksty w których jest iskra mądrości, które sprawiają, że jest dyskusja - i to nie tylko o wyższości cyca nad butelką.

    OdpowiedzUsuń
  51. Bloga mam od 3 miesięcy, matka jestem i o dziecku piszę. W reguły blogosfery wgryzłam na tyle na ile musiałam i stosuje na tyle ile muszę, generalnie nie ogarniam i tak w 3/4 i pewnie strzelam gafy. Nie mam na to czasu ani potrzeby. Bloga sobie zrobiłam różowego bo tak lubię, pisze o modzie dla dzieci bo też tak lubię :) Nie ukrywam, że lubię mieć czytelników, jak bym nie chciała to bym sobie w power poincie prezentacje na kompie dla samej siebie robiła. Jak kasa albo gadżety będą to super. Najlepiej jak dla córki o której głownie na blogu piszę :) ale parcia na kase nie mam bo nie muszę. Przyszedł do mnie pierwszy sponsor to mu powiedziałam: zasponsoruj mi konkurs i nagrody dla dziewczyn, bo blog ma być zabawą, więc atrakcje muszą być. ja tam lubię polecać i będę to robić (na moim Fb od początku to robie)i zauważyłam czasem duże zdziwienie, że to robię ?? hmmm tak, zauważyłam to o czym piszesz bo nie sposób nie zauważyć. Zarówno blogi - reklamy, gdy każdy post jest o sponsorze lub gadżecie a dzieciaki stanowią tylko tło i oprawę do ekspozycji ww. Ale zauważyłam także że blogi takie pikują w dół po jakims czasie. A co do braku otwartości na siebie, hmmm mamuśki czasem bywają "drapieżne"i interesowne! 3 miesiące jestem w blogosferze i zauważyłam... bardzo wszystko jest coś za coś. Czasem niepotrzebnie i aż śmiesznie. Wszystkim życzę więcej LUZU (przydałoby się wielu bloggerom) i mniej napięcia. Zycie jest mimo wszystko piękne i wiosna przyszła :)

    OdpowiedzUsuń
  52. jestem u Ciebie pierwszy raz, ale już Cię lubię, świetnie to ujęłaś! ja co prawda trochę z innej "branży", ale wpis można spokojnie podpiąć pod całą blogosferę.

    a i małe ostrzeżenie: mój blog jest stuprocentowo fioletowy (to tak na wypadek gdybyś zamierzała zaglądać, coby się to źle dla Ciebie nie skończyło ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż zajrzałam - ja odważna jestem jednak ;) i jak widzisz fiolet mnie nie zabił.

      Usuń
  53. No cóż - ja tam pisze o swojej dupie, tudzież tyłkach dziecięcych, dupa Maryni mi wisi :P
    Ale faktem jest, że mnóstwo blogów doprowadza mnie do mdłości i je wywalam z listy bo są po prostu nudne...

    OdpowiedzUsuń
  54. Blog jest MOIM miejscem w sieci, więc wygląda tak, jak mi się podoba :) Daleko mu do wychwalanego pod niebiosa minimalizmu i stonowanych kolorów, bo mi ten styl zupełnie nie leży...

    Blogrolla nie mam, ale za to jest zakładka z odwiedzanymi przeze mnie blogami (a jest ich grubo ponad 100).

    Ogólnie bloga piszę od 4 lat i naturalne jest, że z czasem zmianie uległ mój sposób pisania. Ale to wynika raczej z tego, że wcześniej pisałam bardziej anonimowo (ach ten Onet i polecenia bloga na głównej stronie portalu, a potem setki komentarzy pod postem...).

    Aaa, i chociaż blog jest moim miejscem to chyba nigdy nie zdarzyło mi się usunąć żadnego komentarza. Wychodzę z założenia, że skoro piszę w miejscu publicznym (zwanym Internetem), to każdy ma prawo mnie pochwalić/skrytykować, zgodzić się ze mną lub nie... W postach wyrażam MOJE opinie, a w komentarzach czekam na zdanie czytelników. Pozwalam im nawet pojechać po mnie od góry do dołu, chociaż wolałabym, że nie robili tego anonimowo, ale cóż...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmm a gdzie zauważyłaś wychwalanie tu minimalizmu bo ja jakoś tego nie widzę? Jak również nie widzę, żebym gdzieś napisała, że na swoim blogu masz robić tak jak jak Ci mówię - doskonale rozumiem, że TWÓJ BLOG jest TWOIM BLOGIEM.

      A ja komentarzy obraźliwych z wulgaryzmami nie publikuję - takie moje zboczenie :)

      Usuń
    2. To nie jest do Ciebie! :)

      Chodzi o to, że ostatnio czytałam kilka takich poradników pisanych przez blogujące mamy i tam zawsze pojawia się punkt, że dobry szablon to taki wersji minimalistycznej, z nazwą taką a nie inną, bo jak nie to nie będzie atrakcyjny i nie przyciągnie ani czytelników, ani reklamodawców... Zresztą sama o tych "dobrych radach" wspominasz w notce ;)

      A co do komentarzy - faktem jest, że są blogerki, które usuwają nawet te komentarze, które są napisane kulturalnie, ale po prostu nie są zgodne z ich tokiem myślenia... Rozumiem nie publikowanie wulgaryzmów (tak jak u Ciebie), ale całkowitej obrony przed (często konstruktywną) krytyką w ogóle nie ogarniam...

      To wszystko tak ogólnie w temacie nowych trendów na blogach (w sensie "wszystko na jedno kopyto") ;)

      Usuń
    3. No bo już się wystraszyłam, ze kolejna osoba interpretuje moją wypowiedź w zupełnie inny sposób niżbym sobie tego życzyła :)

      Usuń
  55. Zaczytuję się ostatnio o blogach, blogosferze i o wszystkim co z prowadzeniem bloga związane.
    Sama rozpoczęłam przygodę z blogowaniem na początku roku, nie ukrywając że boję się krytyki mam z tego środowiska.
    Jednak piszę o sobie, o dzieciach, o mężu coś zaczem skrobnę bo to ma być moje miejsce i moja odskocznia od codzienności.
    Czasem ktoś odpowie w komentarzu a czasem nie.
    Nie będę ukrywać, że mogłabym nawiązać współpracę, coś przetestować, zareklamować. Zawsze to nowe doświadczenie.
    Jednak zawsze powtarzam, wszystko z granicach rozsądku i dobrego smaku. Bo co za przyjemność wchodzić na bloga od góry do dołu obklejonego reklamami i postami sponsorowanymi. Wszystko to rzecz gustu a tego wielu osobom niestety blogującym brakuje. No ale nie mnie się wypowiadać, bo sama nie mam za wiele do zaoferowania ;)
    Dobry post, ba! artykuł.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już pisałam nie mam nic do pisania recenzji, testowania, konkurów itp. itd... tylko nie za wszelką cenę.

      Usuń
  56. aaa! jak mi się chciało przeczytać coś w tym temacie

    OdpowiedzUsuń
  57. ja jestem pierwszy raz... zostanę na dłużej. na długo. blogów masa. pomysłów masa. mnóstwo innych. mnóstwo tych samych. wszystkie krążymy wokół dziecka, macierzyństwa, problemów, nie-problemów. wyznaję tylko jedno - pisz, kiedy wiesz o czym chcesz napisać. cała reszta mnie nie interesuje. jeśli gdzieś mi nie odpowiada - to mnie tam nie ma. nawet nie wiedziałam o Świętej Trójcy... heh. anie lepiej robić swoje?:) pozdrawiam Cię Sroko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, ze zostajesz :)

      Niby faktycznie lepiej robić swoje i mieć resztę gdzieś, tylko ... jak widzę w jakim kierunku to zmierza trochę mnie przeraża i czasami mam ochotę o tym powiedzieć.

      Usuń
  58. A ja bloguję od miesiąca raptem, normalnie jako 42-letnia matka dwójki dzieci robię sobie za szafiarkę, a właściwie chyba raczej blogerkę modową, bo troszkę piszę, wrzucam posty o tym, co mnie inspiruje i co jest dla mnie piękne. I powiadam Wam - dopiero teraz odkrywam problemy, o których piszecie i jestem w niewielkim szoku, bo zawsze wydawało mi się, że jakieś zarabianie na blogu, jakieś gratisy to efekt uboczny pasji pisania czegoś swojego, a nie motyw, dla którego w ogóle zajmuję się blogiem!
    Blogroll jak najbardziej u mnie funkcjonuje, bo w jaki logiczny i sprawny sposób ułatwić sobie śledzenie blogów, które lubię i które dają mi tyle radości, wiedzy i nauki? jezu, i chciałabym kiedyś bardzo, żeby ktoś wrzucił mnie do swojego blogrolla! I nie dlatego, że jakiś reklamodawca się zainteresuje, tylko po to, bo miło jak ktoś chce oglądać czy czytać, to co tworzysz...
    I wiecie, że nawet nie wiem o co chodzi co niektórym, jak chcą, żebyśmy się nawzajem "follow" choc angielski znam? Eh... nie wiem, jak ja to zrobię, by mój blog był popularny, -niejszy i -najnieniejszy ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co ja myślę, że każdy na początku nie liczy się z tym co będzie potem. Takie myślenie przychodzi z czasem. Nie długo jeszcze zapewne odkryjesz "blogowe wojny" , aż Ci zazdroszczę tyle atrakcji przed tobą :D

      Usuń
  59. Jest sporo racji w tym co piszesz, i popieram Twoje słowa. Z jednym się nie zgodzę - Twój blog należy właśnie do jednego z tych popularniejszych :)

    OdpowiedzUsuń
  60. A u mnie reklam nie ma... i piszę o dupie Maryni, a właściwie swojej, męża i Hani, dla siebie, nie dla popularności czy czytelników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego wszyscy umniejszają wartość swego bloga i życia przede wszystkim? Chyba jednak będzie jeszcze jedn wpis o dupie Maryni :)

      Usuń
  61. ja mam oddzielną stronę na blogrolla :) i też tam jesteś :P

    OdpowiedzUsuń
  62. Uffff...jak dobrze, że zawsze miałam minimalizm pod względem wyglądu na blogu, bo zostałabym posądzona o podążanie za modą:D
    Ufff...jak dobrze, że za własne, łapami zarobione pieniąchy, kupuję to co na blogu pokazuję, bo posądzona o sprzedawanie się posądzona bym została:D

    OdpowiedzUsuń
  63. Bloga piszę od ponad roku i zmiany w wyglądzie zaszły ogromne, jest kolorowo, trochę reklam, ale blog jest w większości pełen zdjęć mojego dziecka i opisów z naszego życia. Każdy ma swoje zdanie na ten temat. I wiele z tego co napisałaś pewnie dotyczy też mojej osoby, ale piszę dla siebie, dla mojej córki i dla mojej rodziny, a fakt, że ktoś inny do nas zagląda jest dla mnie ogromnym zaszczytem. Współpraca bardzo chętnie, ale nie za wszelką cenę, odrzucam wiele propozycji i jakoś mnie strasznie do tego nie ciągnie. Nie rzucam się na każdą zaproponowaną rzecz do testowania, itp. Bardzo ciekawy i odważny post i z pewnością wywołał burze komentarzy, no ale każdy ma prawo do swojego zdania.

    OdpowiedzUsuń
  64. A mnie się podoba koncepcja trzech blogów - trzy różne kobiety, trzy matki, trzy babeczki z różnych światów piszą o sprawach, które mogą chociaż nie muszą mnie interesować. Kosmetyki akurat mnie interesują i lubię sobie poczytać opinie, zanim dokonam zakupu, a jeszcze fajniej, jak mogę je wygrać. Osobiście nie widzę niczego złego we współpracy z producentami kosmetyków, księgarniami czy organizatorami imprez. Zwłaszcza, jeśli dodatkowo pojawiają się gifty do konkursów dla wiernych czytelników i fanów. Jasne, że nic za wszelką cenę i zawsze z odrobiną zdrowego rozsądku. Ale ten rozsądek. Któraś z Was komentując ten wpis powyżej użyła ważnego słowa "testują". I właśnie to słowo wydaje mi się kluczowe. Blogerki nie reklamują w ciemno tylko testują, a potem przedstawiają nam swoje wnioski i opinie. Mierząc swoją miarą... - nie sądzę, aby którakolwiek z dziewczyn pisała pozytywy i świadczyła nieprawdę, podczas gdy tak naprawdę te produkty nie spełniałyby ani obietnic producenta, ani ich własnych oczekiwań. Nie wydaje mi się, bo ja sama na pewno bym tak nie zrobiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy lubi coś innego czyli jak to w sieci bywa "dla każdego coś dobrego" .

      Obawiam się, że bardzo mocno się mylisz odnośnie pisania postów "dla producenta"

      Usuń
  65. http://www.onelittlehappiness.pl/21 kwietnia 2013 23:03

    hahaha nie no padłam!!!
    i podnieść się nie mogę:) szacun kochana! tu piszę blog o dupie maryny,i z angielską nazwą :) do dziś se w gębę pluję że przez rok nie potrafiłam polskiej wymyśleć!:)
    jedyne co się u mnie nie zgadza to ja se na tym swoim blogu i k..mać napiszę mój w końcu no nie:)!!!
    pozdrawiam !:)
    boooski mega wpis!

    OdpowiedzUsuń
  66. hah poleciałaś :-D zgadzam się z tym że ja z tych co reklam na blogach po prostu nie znoszą.

    OdpowiedzUsuń
  67. Jak zwykle Matka tępa strzała zajrzała do wpisu X dni po publikacji :P
    Reklama reklamą, ale to dzieciaki na reklamówki przerabiają, co po niektóre. "Niedawno odwiedził nas kurier/listonosz... jesteśmy och, ach bo taaaaakie cudo dostaliśmy.... no polecam sumiennie... dziś mój skarbek ma na sobie spodenki z A, koszulkę z B, czapke C, pieluchę D, bawi się E" I tak co post? To po co bloga pisac :( Niech sobie firmy swoje blogi firmowe zakładają, bo efekt ten sam :/

    OdpowiedzUsuń
  68. Post naprawdę mocny :-)
    Moje doświadczenie w blogowaniu jest niewielkie, ale podczytuję blogi od dawna.
    Przesłodzone, nieobiektywne recenzje produktów tylko zniechęcają - nie tyle do produktów, ile do bloga.
    Wiem jedno - we wszystkim trzeba zachować umiar i wyczucie.
    Niech każdy pisze o czym chce - grunt, że my możemy wybierać CO chcemy czytać...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP