sobota, kwietnia 20, 2013

Blog o dupie Maryni

Dzisiejszy post miał być zupełnie o czym innym nawet nie o tej części ciała z dołu, tylko z góry czyli o głowie, a w zasadzie jak uszyć czapkę. No, ale cóż nagle okazało się, że po moim poście o popularności bloga o TU nagle wszyscy poczuli, że piszą o dokładnie o dupie Maryni.





Co to takiego ta Dupa Maryni ?

Według Slangu/Mieskiego słownika slangu
W bardziej infantylnej wersji po prostu: sranie w banie. Pieprzenie o głupotach i bez sensu. 
Według Ściągi
‘rozmawiać o byle czym, tracić czas na mało ważne gadanie’; zwrot, wulg.; Siedzieliśmy tak przy browcu i gadaliśmy o dupie Maryni.– Internet.
 
 No to cóż kierując się moją wrodzoną złośliwością powinna powiedzieć "uderz w stół, a nożyce się odezwą" . Skoro sami piszą, że piszą o niczym no to chyba coś w tym jest.

I niby miałam odpuścić temat miałam już nie wchodzić w szczegół, olać sprawę tak po prostu, ale mam wrażenie, że znowu słowo pisane jest odbierane przez każdego inaczej. Wystarczy napisać słowo "reklama", "wpis sponsorowany" lub "współpraca z..." i nagle wszyscy Ci, którzy kiedykolwiek mieli na koncie takie coś przypisują autorowi jak najgorsze intencje.Oczywiście leci, że zawiść, że zazdrość, że sam jest płytki, miałki i nijaki. Potem jeszcze ta dupa wyskakuje :) i najczęściej słowa, że owszem o tej dupie, ale z pasją .Ach i jeszcze jeden zarzut, że temat podniesiony został tylko po to, żeby statystyki sobie podbić, no bo komentarze leja się jak woda, a jak wiadomo piszący to zwykły patałach i jak do tej pory, to wejść na bloga miał może z pięć. Wiec jako właściciel bloga niepopularnego siedział główkował, główkował i wykoncypował jak konkurencję zniszczyć, reklamodawców przyciągnąć i sławę nabyć.

No wiec ponownie sobie statystyki nabiję a co tam - z tym, że w tym temacie (mam nadzieję) po raz ostatni!

Zawsze jak pojawiają się zarzuty wobec czegoś(głównie jakiegoś zjawiska) odzywa się grupa osób szczerze przekonana, że to o tamtych no tych wiecie ;), lub grupa ludzi przekonana, że to o nich. I choćbyś nikogo człecze pisząc nie miał na myśli i tak ci ich w łepetynę włożą.

Mówię więc wszem i wobec nikogo konkretnego na myśli nie miałam pisząc post o popularności. Nikogo konkretnego również na myśli nie miałam pisząc o dupie Maryni.

Jak również nie napisałam co zasugerowano o TU że jakobym nazwała wszystkie matki piszące w notka o sponsorach jako "sprzedające się". No litości nigdzie słowa takie nie padły co z wami? Czytać nie umiecie? Weźcie dobre okulary, lupę w garść weźcie gdzie te słowa. Piszę o tym jak blog zmienia się po to aby sponsorów "nałapać" jak zatraca własną tożsamość. Nikogo nie zastanawia, że wczoraj ktoś wieszał psy na słoiczkach dla dzieci, a dziś zachwala te same słoiczki? (słoiczki to przykład - nikogo konkretnego na myśli nie miałam :P )

Napisałam o zjawisku jako takim  - zmieniam bloga pod sponsorów, a nie o zjawisku, pisze co mi w duszy gra, a sponsorzy to doceniają i sami mi propozycje składają, bo jestem jakaś, bo oryginalna i inna.

Więc jeszcze raz -  nie mam nic do tych co "sponsorów mają" (jakkolwiek to brzmi), co reklamy umieszczają, co rozdania robią - to chyba jasne jak słońce. Nie uważam, tych którzy zaczynają przygodę z blogowaniem i godzą się na  "wątpliwej jakości propozycje", za gorszy gatunek bo każdy jakoś zaczyna.  Każdego kręci coś innego.

Kolejne tłumaczenia o blogrollu, bo ktoś zrezygnował, bo mu się nie podobał, bo coś tam, coś tam ... Czy każdy musi mieć blogrolla? - no nie, czy ja napisałam, że nie mając go jesteś zły, no nie. Blogroll to tylko przykład (ogólny przykład - nikogo konkretnego na myśli nie miałam:P )  tego jaka niechęć panuje pomiędzy blogerami, przykład cichej wojny, o której nikt nie mówi, a która jest realna i namacalna. Z zewnątrz jej nie widać, jest słodko, pastelowo,  łagodnie i na paluszkach. Jak wsiąkasz w to środowisko widzisz więcej im bardziej się wgryzasz tym bardziej uzmysławiasz sobie jak mylnie wszystko to wygląda. I jak wiele osób odwiedzających danego bloga nie przyzna się do tego tylko na piszącym psy wiesza bo to konkurencja, bo wróg bo ma inny pogląd. (tu akurat mam wiele przykładów :P , ale pisać o nich nie będę)

W komentarzach i na wcześnie wspomnianym blogu oczywiście poleciały słowa, że piszą o dupie Marynie no jeżeli tak uważacie to ja nie mam na to argumentu. Jeżeli uważacie, że wasz czas, wasza rodzina, wasza pasja i chęci to dupa Maryni to co ja wam mogę napisać? No co? No chyba tylko WIĘCEJ WIARY W SIEBIE!

Ufffff..... chyba wszystko w tym temacie z mojej strony. Raczej * więcej o tym pisać nie będę, bo i po co?

*raczej - no bo nigdy nic nie wiadomo "nigdy nie mów nigdy".  

33 komentarze:

  1. Ja tam dobrze wiem, że chodziło Ci o mojego blogroll'a :P
    A odnośnie dupy.. tu wliczam się w ogół (uff). O dupie nie piszę, a zwłaszcza Maryniowej ;) Już prędzej o Mateuszowej np przy okazji wietrzenia owej :P

    PS. Ja tam bardzo lubię czytać takie notki u innych :) I komentarze...tyle się ciekawych rzeczy można dowiedzieć :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ktoś kto ma kompleksy i/lub zachwiane poczucie własnej wartości mógł odebrać do samego siebie Twój poprzedni post Sroko. Nastąpiła fala tłumaczeń typu: "dlaczego piszę lub prowadzę bloga w taki a nie inny sposób, mój jest o niczym, nie mam blogrolla..."

    Nosz kurde, wyrażasz własne zdanie ogółem a ktoś go odbiera szczegółowo, pod każdym względem do siebie.

    A ja Ci nie żałuję podwyższonych statystyk. Napisałaś świetny post, jak każdy u Ciebie, bo ja doceniam wszystkie. Ten o dupie Maryni też mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż mi się ryj szczerzy po tym poście ;), tak sobie wyobraziłam Ciebie wkurzoną niczym Chopin, przy kklawiaturze. Sroka ty się Maryniami i ich tyłkami nie przejmuj. Myślę, że stwierdzenie "uderz w stół" jest tu jak najbardziej odpowiednie

    OdpowiedzUsuń
  4. rozbawiłam się:) miłego weekendu pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaamen ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Racja, nawet jeśli człowiek decyduje się na współpracę z jakąś firmą, powinien się postarać pozostać wiarygodnym. No i nie pakować wpisu testującego czy reklamowego co drugi dzień. Ja tam wpisy reklamowe czasem podczytuję, bo to zawsze spojrzenie żywego człowieka w praktyce, a nie puste slogany (wiadomo, że w reklamie o wadach nie będzie ani słowa). Sama ostatnio cosik testuję i widzę to z drugiej strony, nie jest łatwo. Bo z jednej strony produkty trafiły mi się bardzo fajne i jestem zadowolona, ale żeby być szczerym muszę doszukiwać się usterek, żeby potem nie wyszło, że o czymś zapomniałam, albo że dla mnie to było mało ważne (a dla kogoś być może by nie było).
    O reklamie na blogach głośno jest od lat, jedni na tym zarabiają, inni nie bardzo. Zbyt duża ilość banerów wkurza, "zapraszanie do mnie" bywa irytujące. Przesada jak wszędzie wyrabia złą opinię wszystkim blogerom, a nie tylko tym, którzy przesadzają. I to jest trochę krzywdzące.

    OdpowiedzUsuń
  7. Się porobiło...
    Niestety sieć i w ogóle język pisany ma to do siebie, ze jest różnie interpretowany. Nawet mi się zrymowało. Niestety ta wielorakość interpretacji czasem prowadzi do nieporozumień.

    A czytanie ze zrozumieniem to jeszcze inna kwestia...

    Nabijaj sobie Sroko statystyki, przecież to Twój blog. I chyba o to chodzi, żeby licznik szedł do przodu. Inaczej można by pisać do szuflady.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dokładnie - uderz w stół...:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ ja wierze w siebie :) Wiesz, jak ja lubię sobie swoje stare wpisy poczytać? No lubię sama siebie, swojego bloga wręcz uwielbiam i masz w Tym swój udział i bardzo lubię Wasze komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten temat jest już tak szeroko rozpowszechniony i szczerze? Rzygać mi się już tym chce.
    Każdy pisze co chce, jak chce- jego sprawa:)
    Po co to wszystko roztrząsać?
    Każdy z nas jest kowalem swojego losu i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  11. No i co tu więcej dodać. Ta sroka to mądra jest, jak to sroki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. E tam, nie ma co przeżywać :)
    Tak jak piszesz sms-a możesz się nie dogadać i tak jak piszesz post może być podobnie

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeżeli ktoś chce zarobić na blogu, niech zarabia. Jeśli ktoś chce pisać głupoty, niech pisze. Mnie to jakoś ani ziębi ani parzy. Fajny poprzedni post o tym całym blogowaniu, pierwszy raz przeczytałam tyle komentarzy na raz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sroczko, kocham Cie wiesz?:) No nic nie poradzisz na to, jak inni interpretuja Twoje sowa, ale niektorzy chyba zapomnieli jak sie czyta ze zrozumieniem (to sie chyba analfabetyzm wtorny nazywa :p). No i tak jak napisalas, "uderz w stol..":) Poza tym wkurza mnie jak ktos ma o sobie wysokie mniemanie, bo ma fajnych sponsorow, "a tak wogole to on blogow nie czyta". Wiec niech sie taka osoba nie zastanawia potem dlaczego stracila wiarygodnosc w oczach niektorych czytelnikow...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja może powtórzę to co napisałam na FB pod linkiem do Twojego posta - zaboli, kogo ma zaboleć.

    Nie warto się przejmować kimś, kto nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Na prawdę. NIE WARTO! A to, czy ktoś bierze to mniej czy bardziej do siebie to ich sprawa. Ech... Robicie z igły widły baby wstrętne! (:P)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiesz, że i tak każdy odbierze to jak chce, niestety...

    OdpowiedzUsuń
  17. Normalnie burzę rozpętałaś swoim poprzednim postem:)

    Ja tylko nie rozumiem po co tym postem się tłumaczysz? :)

    Każdy i tak zinterpretuje jak mu wygodnie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zawsze, ale to zawsze znajdzie się ktoś, kto weźmie do siebie, jak świat długi i szeroki.

    OdpowiedzUsuń
  19. hahahah... z postami jest jak z wierszami poetów wielkich... ile głów tyle interpretacji, i każda prawdziwa. I powiem raz jeszcze: e tam! Tyle jest blogów w sieci, że każdy znajdzie coś dla siebie. Ja co kwartał zmieniam "ulubiony"... bo zawsze trafiam na coś ciekawego, a stare się nudzą... choć na wielu jestem z przyzwyczajenia i niewyjaśnionych związków emocjonalnych... niezależnie czy o dupie czy Marynie jakiejś tam... bloga się lubi albo nie, nikt nikogo na siłę nigdzie nie trzyma. A co lubię widać w blogrollu... hahaha Miłego weekendu :)))

    OdpowiedzUsuń
  20. "Jak również nie napisałam co zasugerowano o TU że jakobym nazwała wszystkie matki piszące w notka o sponsorach jako "sprzedające się". No litości nigdzie słowa takie nie padły co z wami? Czytać nie umiecie? Weźcie dobre okulary, lupę w garść weźcie gdzie te słowa."

    Ale to trochę brak umiejętności czytania ze zrozumieniem wiesz? :) ;)
    Blogi komentowałam trzy.. a dokładnie to posty. Każdy był o czymś innym i tym samy za razem.
    Zostałam poproszona o ocenę sytuacji jako blog parentingowy który jest w hmmm czołówce. Napisałam jednorazowo. Mnie to nie bawi, ani trochę... Jeśli ktoś nie ma co robić w życiu prócz analizowania czyiś motywów postępowania to to jest smutne bardzo. Wierzę jednak, że te posty dla każdej z nas (niestety Was nie czytuję, więc nie wiem) 'wypadkiem przy pracy'. I od tej pory będzie miłość i zrozumienie oraz wspólne dążenie do ulepszania blogosfery.

    Pozdrawiam i życzę przemiłej reszty weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. SROKA dobrze prawisz nieprzejmuj sie !!;p i pisz tak dalej bo uwielbiam czytac Twojego Bloga bo jest inny szczery

    OdpowiedzUsuń
  22. Większość Maryń jakie znałam miało dupy całkiem całkiem. (Chociaż w sumie jakimś ekspertem od dup to nie jestem).

    Gdyby ktoś mnie zapytał o czym jest moj blog, też bym wymieniła Maryniową dupę - i nie chodzi tu o niskie poczucie wartości- nie ma on określonej tematyki - trochę tego, trochę owego - relacje z rozwoju dziecka, jakieś tam luźne przemyślenia co mnie boli, co mnie cieszy, testy produktów, dialogi rodzinne - zdecydowanie jest Maryniowo, ale ja tak lubię :) I lubię (a właściwie lubiłam) wyjść ze znajomymi na piwo i o takich bzdetach gadać.

    Ja bym się nie przejmowała tymi co nie potrafią czytać ze zrozumieniem - i sprostowanie też w ich kontekście niepotrzebne - raczje też nie zrozumieją ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. W sumie ja bym wolala posta o szyciu czapki, ale do tego pewnie tez dojdziesz Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Cholervia jasna - tyle pisałam i komp mi się zawiesił - padalec jeden!
    Wątek mi się urwał... chciałam po prostu napisać, że popieram Ciebie w 100%.
    Nawet nie pamiętam jak tu trafiłam, ale bardzo cienię Twoje wpisy :)
    Jednak nie ukrywam, że czytam głownie takie zwykłe blogi.. o codziennościach zwykłych mam.
    Zaczęłam pisać bloga jako pamiętnik dla moje córeczki i w ogóle nie przeszkadzało mi, że nikt go nie czyta. Jak zaczęli pojawiać się czytelnicy to było mi na początku nawet głupio, że ktoś czyta moje bazgroły.... ale przecież musiałam się liczyć z tym, że w sieci mało da się ukryć. Moja lista blogów jest prawie stała, czasami sobie dodam nowy blog (ale taki który mnie naprawdę interesuje).
    Z mojej listy również usuwałam/usuwam takie, które właśnie się przemieniają, gdzie zaczynają się pojawiać głownie wpisy sponsorowane, testowe, a ginie gdzieś ta prywatność (a była), gdzie wpis dzieciowy zmienia się w reklamowy. Nawet to taki blog z Twojego rewiru, to mama która była na Waszym spotkaniu mam blogerek. Usunęłam ten blog z mojej listy, bo początkowy był stricte o mamie i dziecku, a teraz to tylko testy, sponsoring itp. To już nie ten blog, nie ta mama, którą z początku czytałam... i trochę to przykre...

    A tak w ogóle to ja się nie znam - ja tu tylko sprzątam :P

    OdpowiedzUsuń
  25. O dupie od Maryny czyta się z chęcią no a jak się komuś nie podoba to cytowaną dupę w troki i do innego bloga :-) ps. Zapraszam do swojego, to jest dopiero duża dupa Maryna :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha dookoła zgadzam się ;)
      mój jest też o dupiemaryni (jezu jak ja tak mogę gadać o miłości do mej Bruneliny?!)

      p.s. Sroka, a Ciebie dodaję do obserwowanych, bo dosłownie opisałaś to co se pomyślałam niedawno....extra!

      Usuń
    2. p.s. sprostuję - miałam na myśli, że dobrze ujęłaś rzecz w poście "jak najlepiej zarobić!"

      Usuń
    3. Brunio mądry gość, wie co Mama miała na myśli:-)

      Usuń
  26. heh no i bądź tu mądra i pisz wiersze .....każdy zrozumie po swojemu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP