piątek, lutego 08, 2013

Kosmetyczny piątek:
Jak czytać składy i nie tylko- kurs cz.I

 

Dziś kolejny raz poradnik :) - misja mnie zżera. Jak czytać składy dla początkujących. Mam nadzieję, że jak dotrwacie do końca będziecie same rozszyfrowywać "chińskie" znaczki na opakowaniach.


1.  Drabinka głupiego :) (czyli od największego do najmniejszego):

Kolejność w jakiej zapisane są składniki nie jest przypadkowa. Zawsze spisane są od tych użytych w największych ilościach do tych w najmniejszych. Czyli im więcej składnika tym wyższe jego miejsce w składzie.

2. Mniej znaczy lepiej:

Wybieramy kosmetyki o jak najkrótszym składzie. 

3.  3xP:

PEG, Paraben, Phenoxyethanol - unikamy PEG. Unikamy połączenia parabenów z phenoxyethanolem - jak są parabeny to nie ma phenoxyethanol, jak jest phenoxyethanol to nie ma parabenów. W kosmetykach dla dzieci najlepiej unikać tego wszystkiego - wiem wiem czasami się nie da.

4. Po Parfum nie ma już nic

Wszystkie składniki występujące po słowie Parfum czy też Fragrance są w tak znikomych ilościach, że praktycznie ich tam nie ma. Konserwanty występujące po tym składniku nadal mogą być niebezpieczne.

5.  Słoiczek prawdę ci powie

Już o tym pisałam, ale to bardzo ułatwia życia na początku.  Szukamy na opakowaniu znaku słoiczka takiego jak zaznaczony na czerwono na zdjęciu.




Może on wyglądać dwojako jak widać. Cyfra pod i w słoiczku to dokładnie to samo, oznacza że od otwarcia mamy tyle miesięcy ile wskazuje cyfra na zużycie produktu.
Z reguły (nie zawsze) im krótszy jest ten termin tym mniej konserwantów.


Mały diagram :) jak wygląda życie kosmetyku


Przydatność kosmetyku do kupna to nie to samo co czas jego zużycia po otwarciu i to jest bardzo ważne, szczególnie dla wrażliwców i alergików.

Data ważności oznacza do jakiego czasu kosmetyk  NIE OTWIERANY!! może być otwarty i używany.  Po przekroczeniu daty ważności kosmetyk ląduje w koszu, nawet jeżeli kosmetyk otwarłyśmy dopiero dwa dni przed terminem i słoiczek wskazuje np. 12M.

Symbol na słoiczku oznacza czas w jakim kosmetyk MUSI BYĆ ZUŻYTY!! od otwarcia opakowania. Dobrze jest zapisać sobie datę otwarcia na opakowaniu.

I jeszcze jedna ściąga o tym się często zapomina, albo nie chce się pamiętać, bo maskara bardzo nam pasuje, bo cienie mają taki kolor jak powinny itp...  Czyli ile "żyją" kosmetyki kolorowe.


No to poleciałam z moralizowaniem nie ma co :P.  To tyle na dziś :) . Mam nadzieję, że się komuś to przyda.

31 komentarzy:

  1. Cesarzowo!! Kolejny raz udowadniasz, że hołd Ci się należy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pełna podziwu jestem dla tego wpisu!

    Jest w zakładce u mnie w przeglądarce, przyda się!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. super dzięki , cenne informację. Nauczyłam się czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, przyda się :) Rozsyłam koleżankom ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomysł świetny :) A wiedzy nigdy za wiele :) Czekam z niecierpliwością na dalsze nauki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przydatny post, sama napisałam kiedyś u siebie dość obszerną ściągawkę na ten temat :) Warto być świadomym konsumentem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie! Bardzo potrzebne informacje:) Dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brawo, bardzo fajny post! Już mi się przydał- idę wywalić maskarę ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. Wykładów nigdy dość.
    Super by było gdyby producenci umieszczali w sposób czytelny daty produkcji bo czasami bez rozkodownika ani rusz.
    Powiem tylko tyle,że czasami na infoliniach też mają z tym problem:-)
    ale może się to zmieni

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacyjny post! Więcej Królowo, więcej!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. oj przyda, przyda! dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  12. o jejuniu czyli ja moją maskarę, eyeliner, wszystkie pomadki i podkład to powinnam do kosza wyrzucić.
    Toż to niemożliwość maskarę w 3 miesiące zużyć.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo przydatne. Teraz trza sobie to wryć w czerep :D

    OdpowiedzUsuń
  14. się przyda, czekam na dalszy ciąg :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajny i przydatny post.

    OdpowiedzUsuń
  16. czekam na kolejne czesci kursu ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oświeconam! Chyba czas na porządki w kosmetyczce...

    OdpowiedzUsuń
  18. Już dawno skończyłam edukację w szkole ale to jest moja ulubiona lekcja z najlepszą nauczycielką i na pewno nie ucieknę z kolejnej lekcji;)Dzięki tobie zmądrzałam i czytam uważnie wszystko co znajduje się w składach kosmetyków które wybieram. Dzięki Ci kobieto!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Oooo! Dzięki Ci, dobra kobieto!

    OdpowiedzUsuń
  20. ja trafiłam dopiero z dzisiejszego linku do drugiej części, ale dziękuję, na pewno się przyda

    OdpowiedzUsuń
  21. Super! musze sobie ten Twoj wpis wydrukowac i powiesic gdzies w lazience na przypomnienie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Sroko, a masz jakies rady, jak dlugo stosowac kosmetyk, jesli nie ma na nim tego "sloiczka" z czasem w jakim nalezy zuzyc zawartosc? WLasnie sprawdzilam kosmetyki dziecka i ani na plynie Babydream nie ma, ani na kremie na mroz Weledy ani tez na pascie do zebow. Za to wlasnie wyrzucilam wszystkie swoje "kolorowe" kosmetyki. Dzieki za post! Jaglanka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś było tak, że jeżeli nie ma słoiczka to kosmetyka należy zużyć do 36 miesięcy - powiem szczerze nie wiem czy to nadal obowiązuje. W przypadku kosmetyków naturalnych jakoś ciężko mi w to uwierzyć. Ja przyjęłabym góra 12 miesięcy.

      Są też takie strony http://www.dolce.pl/dataprodukcji/ i http://checkcosmetic.net/ które pozwalają określić datę do której najlepiej zużyć kosmetyk.

      Usuń
  23. Sroko, a co powiesz na połączenie phenoxyethanolu z "Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol"? Do przyjęcia? Uważasz, że można je bezpiecznie połączyć? Zastanawiam się, bo chciałam zakonserwować samoróbny krem tym DHA BA, ale zobaczyłam, że w hydrolacie jest już phenoxyetanol. I nie wiem, co robić - szukać hydrolatu bez konserwantu, czy może nie dodawać tego DHA BA?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem można połączyć, tylko po co. Zrób mniejszą ilość kremu, konserwant z hudrolatu przedłuży jego trwałość i nie będziesz musiała dokładać sobie dodatkowej chemii.

      Usuń
  24. Super wpis :) bardzo dziękuję. a ten Phenoxyethanol, to co to jest? Wiem, że konserwant, ale znośny czy paskudztwo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli poszukasz na blogu znajdziesz co najmniej kilka postów z wyjaśnieniem

      Usuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP