czwartek, września 06, 2012

Mody na....


Coraz bardziej wkurzają mnie 'mody okołodzieciowe', a pisze tu o tych prawdziwych modach na coś i niestety fakcie, że za tym nic nie idzie dalej. Wkurza mnie, że osoby które do tej pory nie wykazywały skłonności do tego lub owego nagle stają się specjalistami w owej dziedzinie i pouczają innych.

Sama parę razy wpadłam w takie pułapki zastawione na przyszłe matki i wtedy nerw był jeszcze większy na szczęście dziś już nad tym panuję lecz niestety "bywam" w towarzystwie osób, które idą w zaparte.
Cholera mnie bierze na pseudo ekologiczne matki, które używają pieluch wielorazowych bo to eko, a piorą je w zwykłych proszkach i używają kosmetyków testowanych na zwierzętach. Aż mnie skręca kiedy słyszę, że ona nie może zrozumieć mojego stylu życia tak niezgodnego z naturą. To pewnie on sprawia, żem taka nerwowa.
Wkurzą mnie matki "popierające akcję stop klapsom!", które jednocześnie znęcają się nad dzieckiem psychicznie. No przecież przemoc rodzi przemoc, ona na dziecko ręki nie podniesie, to skandal, a to że karze go za nieposłuszeństwo odrzuceniem kiedy ono potrzebuje bliskości to już nie jest przemoc rozumiem.
Szlak mnie trafia jak słyszę, że kupują dziecku tylko zabawki "edukacyjne" bo to wspomaga rozwój intelektualny ale nie maja czasu poczytać mu książki.

Za dużo gazetek dla mam, za dużo telewizji!!!

30 komentarzy:

  1. No na to musimy sie niestety zaszczepić.. Probuje sie uodpornic.. Zobaczymy jak mi pójdzie:-) pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może będziesz miała więcej szczęścia niż ja i nie trafisz na takie egzemplarze :)

      Usuń
  2. Popieram, choć chwilowo niestety piorę pieluszki w zwykłym proszku, ale nie będę tu rozwodziła nad powodem. Podobnie jest kosmetykami - chwilowo nie mam możliwości kupienia naturalnych więc jedziemy na babydream i alterra - popieram rozwiązania ekologiczne, ale nie zaliczam siebie do ekomam. Nie stać mnie na to. Kula piorąca miała być oszczędnością a po niespełna pół roku musimy kupić nową - miała starczyć na 3 lata....Kupię znowu choćby znów na kilka miesięcy. Kupię bo byłam zadowolona.

    A z nerwami to i ja mam problemy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anijami tak jak napisałam na początku postu mnie nie chodzi o matki używające pieluszek wielorazowych i piorące je w zwykłym proszku - każdy wybiera jak mu wygodnie. Mnie chodzi o te co do tego przypisują sobie łatkę ekologicznych.

      Usuń
  3. Mnie też wkurza hipokryzja wszechobecna, ot co! Ale rady na to nie ma a i skrupulatne punktowanie nieścisłości w tych (zwykle bardzo żarliwych) postawach niewiele daje. Uodpornić się trzeba chyba, buziaki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie zazwyczaj tłumaczenie jest jak grochem o ścianę

      Usuń
  4. A mnie jeszcze wiele innych rzeczy wkurza z tematu około dziecięcego:-p. Zgadzam się z tym co napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też wiele więcej, ale niestety ostatnio to mnie ugodziło mocniej po spotkaniu z takimi jedynymi :)

      Usuń
  5. Ależ poirytowana;) Ale zgadzam się w zupełności. Często to po prostu poza na taką i owaką i chyba w ten sposób podniesienie własnej wartości, no bo być mamą a być eko mamą, nawet jeśli tylko pseudo, to i tak jakże wielka różnica;)Można się poczuć lepszym i niekoniecznie ta lepszość idzie w parze z wiedzą na dany temat, wystarczą etykietki i już. Np. rodzicielstwo bliskości z chustą ale bez bliskości, właśnie bycie eko jeśli chodzi o pieluchy ale już cała reszta nie. Moja koleżanka jest np. wegetarianką, która ma zasadę, że w soboty je na obiad kurczaka ale tylko i wyłącznie w sobotę, czyli tak zwany wegetarianizm pełną gębą;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie się wydaje, że robić trochę to lepiej niż nic. Każda niewyrzucona jednorazówka, każdy niedany klaps, każdy niezjedzony kurczak. Nie koniecznie musi być na 100%, często robienie na 100% jest zwyczajnie za trudne żeby było realne ale to nie znaczy, że nie warto spróbować. A jeżeli komuś do tego potrzeba etykietki eko, wege czy banerku o niedawaniu klapsów, to niech mu idzie na zdrowie.

      Usuń
    2. Miłko robić trochę jest zawsze lepiej niż nic, ale nie dopisujmy sobie od razu "niby filozofii". Przecież nie jestem eko tylko dla tego, że zakręcam kran jak szczotkuję zęby, czy dla tego, ze gaszę światło w pomieszczeniach gdzie mnie nie ma.

      Usuń
  6. Ja ciągle staram się uodpornić na eko-rady i inne rady innych mam!!! Bo już sama się przekonałam, że najokropniejsze są inne mamy zamiast cię wspierać to atakują radami i wytykają wszystkie twoje "błędy"
    Niestety nerwy ledwo utrzymuję na wodzy.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja tez nie cierpię takich zakłamanych ludzi...choć czasem to nie wynika z zakłamania tylko niewiedzy lub chęci spróbowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo bym sobie tego życzyła, żeby była to niewiedza niestety nie :(.

      Usuń
  8. a weź - wszystko na pokaz, ciężko spotkać kogoś autentycznego

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest moda na bycie innym, innym znaczy się lepszym (dla niektórych).

    Ja jestem BIO, EKO, WEGE, srutu tutu - nie dlatego, że w to wierzę ale dlatego, że mam poczucie iż jestem fajniejsza, mądrzejsza, bardziej doświadczona, mogę pouczać, doradzać. Czuję się potrzebna. Jestem w temacie, cóż z tego, że niekoniecznie do końca...

    Znam wiele takich osób jak powyżej, co nie znaczy że nie znam także takich dla których taki styl bycia - życia jest pasją i nie jest tylko czystym egoizmem, hipokryzją, kłamstwem i snobizmem.

    Dobry post! Uściski :)

    asia.
    Ps. Mrugający KOT z lewej jest cudny!!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście znam też prawdzie eko rodziny i widzę ich pasję w tym jak żyją i co najpiękniejsze wcale tym nie epatują :)

      Usuń
  10. A ja mam w głębokim poważaniu mody wszelakie i nie lecę owczym pędem za każdym "dzieciowym" trendem. Robię tak, jak mi podpowiada rozum i intuicja i tak, żeby było wygodnie mi i moim dzieciom. Nie zamierzam sobie na siłę utrudniać życia, żeby być trendy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety czasami łapałam się na ten lep i może nawet i teraz nieświadomie tez się łapie. tego w tym natłoku informacji chyba się nie uniknie tak do końca.

      Usuń
  11. gorąca dyskusja się wywiązała :) ja na razie próbuje różnych rzeczy, słucham różnych teorii i mam mętlik w głowie, może z czasem moja intuicja bardziej się uaktywni i będę potrafiła wybrać to co dla nas najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  12. A mnie tak jak "specalistki" od ekologii wkurzaja tez inne "specjalistki" np od rodzicielstwa bliskosci, karmienia piersia itd. bo przeczytaly pare ksiazek, artukulow itd. i mysla, ze o macierzynstwie wiedza wszystko i zawsze maja racje (a dzieci ich maja zaledwie po kilka miesiecy, wiec to raptem staz dopiero przerobiony, a gdzie tam do specjalisty!:P). No kurde juz to chyba kiedys pisalam, ale to, ze jestesmy matkami nie czyni nas specjalistami od spraw macierzynstwa tak jak to, ze potrafimy gotowac nie czyni nas mistrzami kuchni...Mam nadzieje, ze mamy w ciazy zdystansuja sie do tych wszystkich zewnetrznych informacji, bo wszystko samemu trzeba przerobic. Kazde dziecko, ba! kazdy czlowiek jest inny. Ja juz bede teraz madrzejsza. O SWOJE doswiadczenia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oł jes, jesteście boskie dziewczyny, Ivett podaję ci moją dłoń wirtualnie ;) Tobie, Sroczko oczywiście też. Mnie nie wkurzają, mnie wkurw... (nie będę to klnąć) a "wózkowe" to już w ogóle

    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,12429251,Wozkowe___najgorszy_gatunek_matki.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Chciałam napisać, że chyba coś jest nie tak z przekierowaniem strony Analizy --> seria dziecięca Linomag. Chyba, że to tylko u mnie takie rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
  15. podzielam w 100%! podpisuje sie pod Twoim postem

    OdpowiedzUsuń
  16. Może czas zacząć je uświadamiać ? :)

    OdpowiedzUsuń
  17. To jest chyba kwestia programów śniadaniowych jak pytanie na śniadanie, ddtvn, gdzie notorycznie nakręca się tematykę rozmów o eko mamach, kampaniach bez klapsa itd. Oglądają, oglądają i próbują utwierdzając się, że robią to dobrze, ale właśnie tu niby używają pieluch wielorazowych a zamiast prać je ekologicznie to wrzucają do pierwszego lepszego proszku

    OdpowiedzUsuń
  18. zgadzam się i podpisuję się obiema rękami i nogami ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. no niestety czasami tak bywa i pojawiają się takie wspaniałe mamusie co to wiedza lepiej jak inni mają żyć. a dodanie sobie łatki eko ba to przecież takie modne a tak naprawdę zielonego pojęcia nie mają o co chodzi ale najłatwiej pouczać i dawać dobre rady. ja na szczęście nie mam w swoim towarzystwie takich mam ale za to sa takie, którym to jak ja żyje chyba przeszkadza czasem a mnie dobrze tak jak jest. nie daję klapsów, noszę, kocham i jestem szczęśliwa a o to chyba chodzi w macieżyństwie aby iść swoją drogą

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP