środa, sierpnia 29, 2012

Mr. Manipulator

Od pewnego czasu obserwuję niepokojące praktyki syna mojego. A mianowicie szkoli się pilnie w sztuce manipulacji

źródło zdjęcia internet
Tak tak oczywiście zaraz padnie złote "dzieci nie manipulują" , hmmmm widać moje jest wyjątkowo wyjątkowe :).

Ale cóż do rzeczy.

Siedzimy obie z moją mamuśką w pokoju Młody dokazuje na łóżku. Nagle przy kolejnym podskoku wpada mu w oko świeczka na świeczniku. Staje w tym momencie w bezruchu pokazuje palcem cel swego pragnienia i buczy ..... Po zdiagnozowaniu przez nas przyczyny buczenia mówimy spokojnie nie. Młody odwala teatrzyk pt. będę płakał klasyczna buźka w podkówkę i głośniejsze buczenie. No cóż nadal słyszy nie, więc zaczyna się teatrzyk pt. wygnę się i walnę na ziemię. Po kolejnym nie i tłumaczeniu czemu głośno wyjemy, wtedy babcia wpada na chytry plan. I mówi do Młodego, dobrze weź sobie tą świeczkę jak chcesz, ale sam ją sobie masz wsiąść babcia Ci nie da. Młody podszedł do mebli nie zmierzył odległość i począł wyć  wniebogłosy. Przestałyśmy więc reagować i co z tymże rykiem poleciał do drugiego pokoju do ojca swego. Walnął mu się na kolana z rykiem i począł się nań wspinać :). Oczywiście Dumny Ojciec przyszedł z Młodym do nas zapytać co myśmy mu zrobiły i wtedy Młody rozpoczął od nowa nagabywanie o świeczkę tyle, że nie mnie z mamą tylko ojca.

Cóż techniki manipulacji zaczyna opanowywać :)

16 komentarzy:

  1. powiem krótko, skąd ja to znam... echhhhhh

    OdpowiedzUsuń
  2. Sprytny Rycerz :) Trzeba sobie jakoś w życiu radzić w końcu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahahaha:D Ryceeerzuuuuu:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  4. To dobrze:-) bedzie dawał sobie radę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. mój też się wygina i kładzie na podłogę :) Ja na takie zachowanie mam na razie jeden sposób, który działa: odwrócić uwagę! Jak chce coś zakazanego, to nie mówię "nie", ale mówię "wolę dać ci to, bo to jest fajniejsze, zobacz". I mały dostaje inną pozornie zakazaną rzecz. I się bawi. A ta o którą "prosił" znika z oczu (o ile to możliwe). Szybko i skutecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam z autopsji takie sytuacje i zawsze mnie zaskakuja "no bo przeciez dziecko nie manipuluje":/

    OdpowiedzUsuń
  7. A kto powiedział, że dzieci nie manipulują? Takie rzeczy to mozna między baki wcisnąć. Dzieci lepiej sobie radzą z manipulacją niż niejeden dorosły:-p

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaczynam stwierdzać, że Lenka wchodzi już w okres buntu dwulatka :D Czy to możliwe?

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezła żono, ja smiem twierdzić, że Natasza też bunt dwulatka zaczela;)

    Stoko:D hahahahahhahahah:D cwaniaczek:D jak nie górą to dołem:D U nas nie to nie i mozesz lezec i wyc w nieboglowy a i tak nie dostaniesz, albo tez zaraz zagaduje o cos innego.;)

    OdpowiedzUsuń
  10. O! To widzę, że nie jestem osamotniona, a sztukę teatralną Amelka ma opanowaną do perfekcji :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudownie:D Spryciula rośnie jak nic ale też jak Wy sprawnie sprawiłyście, że ostatecznie na ojca padło;p

    OdpowiedzUsuń
  12. znam to, mam to!
    Trzeba być twardym, ale nie zawsze jest lekko. Ja często muszę powstrzymywać się od śmiechu (nie wtedy kiedy dziecko płacze, ale wtedy kiedy tak słodko kombinuje jak samemu dostać się do zakazanej rzeczy)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP