środa, czerwca 27, 2012

Kot w butach vol.4 - tym razem po Białorusku :)

Kot w butach wersja białoruska ma tytuł "Kot Maksym" . Jest to ponoć Białoruska baśń ludowa. Książka wydrukowana w ZSRR (ehhh kto to jeszcze pamięta :) ) pochodzi 1982r.

Trafiłam na nią przypadkiem (bo jakże inaczej :) )

Treścią baaardzo, ale to bardzo przypomina kota w butach. Oczywiście z małymi wyjątkami :).
Umierają Dziad i Baba :). Syn Marcin zostaje sam no z kotem. Marcin to obibok, kot wspaniały pracowity dba o obiboka :). 
Piękne jest to, że Marcin długi czas żyje na piecu (bo dom im się spalił) hahaha.

Kot jest sprytny i zaradny. Oczywiście jest i król, którego kot maksym obdarowuje całymi stodołami zajęcy i wilków .

  
Są chłopi pracujący na roli,

Czarownika brak, jest za to Król Smoków :).

Jest wesele no i Kot w .... białych (a jakże inaczej) butach


"Wszystkiego tam było w bród. Każdy pił i jadł co tylko chciał. I ja też tam byłem, jadłem i piłem, po brodzie mi ciekło, a do ust nie trafiło"


14 komentarzy:

  1. Jakim cudem ty trafiasz na takie perełki? Ja po wypłacie planuje udać się do antykwariatu. Młody ma tyle nowych bajek, a ja chciałabym znaleźć coś z mojego dzieciństwa, tak żeby iał choć naiastke dawnych czasów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Allegro rules :). I godziny spędzone przed kompem.

      Usuń
  2. Kocia wariatka z Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah a to jeszcze nie koniec kotów :D nawet nie wiem czy połowa :P

      Usuń
  3. ZSRR to ja pamiętam doskonale:) W dzieciństwie miałam mnóstwo "ruskich" książeczek (bo innych wtedy nie było). Te ich ilustracje są po prostu powalające, aż się łezka w oku kręci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak kiedyś "ruscy" rządzili jak teraz "chińczycy" . Ostatnio nawet dopadłam książki wyprodukowane w Chinach - wciąż jestem w szoku

      Usuń
  4. Sroka, no uwielbiam Wasze książki:D Aleś mi smaka narobiła...i jakoś, nie wiadomo czemu, mnie naszło na poczytanie SOBIE (nie, nie Julowi) do snu Andersena:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ostatnio czytałam Braci Grimm i stwierdzam, że to nie dla dzieci - choć mam z pięknymi ilustracjami, nawet nie krwawymi :)

      Usuń
  5. Ps. Mnie jeszcze na świecie nie było jak książka powstała:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. No co zrobić, że jak się na coś uprę to znajdę.

      Usuń
  7. Wariatka ;)
    Pozytywna. Oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam tę książkę! :D ciekawe co sięz nią stało :) ale pamiętam te ilustracje :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP