sobota, listopada 05, 2011

Nocna zmiana


18.45 - rozpoczynamy akcję pod kryptonimem kąpiel. Dumny Ojciec szykuje wodę w łazience, ja rozbieram Rycerza, goła pupa (Małego Rycerze nie moja :) ) wprawia go w dobry nastój. Gaworzy, piszczy, robi dziwne miny zwłaszcza, że mama całuje gdzie po popadnie i smyra grzywką. Oczywiście zostają podjęte zdradzieckie próby wyrwania matce paru garści włosów (jakby tych co same wypadają było mało) jednakże matka sprytnie się wywija i traci tylko kilka sztuk.

19.00 - atak na wodę. Bez większych przyjemności, ale też bez większej przykrości udaje się wymyć wszystkie części ciała Małego Rycerza. Podczas kąpieli obowiązkowo piącha musi być w paszczy i koniecznie trzeba się z matką posiłować, a nuż się uda piąchy nie umyć - niestety jednak matka wygrywa.
19.15 - wycieranie, coś jest nie tak, jeszcze nie wiemy co, jednak Małemu Rycerzowi coś zaczyna nie pasować. Póki jest w dobrym humorze, aplikujemy witaminy, szybko czyścimy uszy i nos. Przy zakładaniu pieluchy pojawiają się pierwsze kwinki niezadowolenia, pozytywka przy łóżeczku jest od razu włączana. Przy zakładaniu pierwszej części garderoby nocnej zaczyna się wyraźne pokrzykiwanie wtedy do akcji wkracza Dumny Ojciec z grzechotką, pod koniec ubierania krzyki nabierają na sile więc matka wyciem udającym śpiewanie próbuje odwrócić uwagę od przykrych czynności ubierania.
19.25 - Uffff ubieranie powiodło się, nawet nie było najgorzej lewie sąsiedzi obok pod nami i nad nami słyszeli o mordowaniu, ci niżej już nie. Teraz próbujemy nakarmić złego Rycerza. Matka lula, wciąż wyje i jedną ręką próbuje wcisnąć butelkę. Dobra na odczepnego wypiję 20 ml.
19.30 - matka próbuje usypiać. Trzeba się podrzeć, pokazać, że nie chcę. Do akcji wkracza Dumny Ojciec, bo matce puszczają nerwy jak po raz steny próbuję zarzucić jej swoją nogę na głowę, drapię ją po dekolcie (swoją drogą czy ona kiedyś na czas mi te paznokcie obetnie?) .
19.40 - zmęczony noszeniem u Ojca, domagam się powrotu w ramiona matki. Jeszcze parę razy zafunduję matce plaskacza - ot tak dla zasady, spróbuję może tym razem uda się tą nogę jednak na jej głowę zarzucić, miejsca jeszcze nie podrapane podrapię i w końcu padam.
20.20 - weeeeee gdzieś podziałem smoczka. Leci Dumny Ojciec, wtyka zatyczkę.
21.20 - weeeeee gdzie są wszyscy, gdzie smok, co tak ciemno? Leci Dumny Ojciec, wtyka zatyczkę.
22.10 - weeeeee jestem głodny (było zjeść po dziewiętnastej) .
00.30 - weeeeee jestem głodny. Matka zdążyła z cycem, z okrzykiem butelka zrywa Dumnego Ojca z łóżka. ten potykając się o własne nogi mknie do kuchni. Butelka zaserwowana (dzięki ci losie za termos).Miećka myśli, że się pobawi czyha na wychodzącą z kibelka mamę i atakuje jej kostki.
3.00 - weeeee jestem głodny. Matka zdążyła z cycem, z okrzykiem butelka zrywa Dumnego Ojca z łóżka. ten potykając się o własne nogi mknie do kuchni. Butelka zaserwowana (dzięki ci losie za termos). Miećka mysli, że się pobawi i czyha na Dumnego Ojca pod stołem w pokoju i z nienacka atakuje jego kostki.
5.30 - weeeee jestem głodny. Matka zdążyła z cycem, z okrzykiem butelka zrywa Dumnego Ojca z łóżka. ten potykając się o własne nogi mknie do kuchni. Butelka zaserwowana (dzięki ci losie za termos). Miećka już wie, że się nie pobawi więc śpi na oknie obojętna na szaleństwo dziejące się w pokoju.
5.50 - Nie wiem czy chce mi się spać czy nie. Mama przysuwa łóżeczko do łóżka wkłada rękę i głaska mnie po głowie. Ehhhhh przyjemnie, może jednak zasnę, eeeee nie wolałbym, żeby mama dała mi palec do potrzymania. Matka oczy na zapałkach, ze ścierpniętą ręką w końcu zasypia.
6.00 - weeeee idzie kupa. Trzeba się obudzić, bo czynność wymaga koncentracji. Udało się, matka przebiera. Goła pupa, coś śmierdzi, czymś zimnym i mokrym mama po pupie głaszcze, teraz coś lepkiego na pupę nakłada, jest miło bo pupa ciągle gołą. Trzeba koniecznie opowiedzieć rodzicom co mi się śniło. Co oni tacy dziwni, jacyś senni, oczy podpuchnięte o co chodzi. No dobra teraz już nie idę spać.
6.10 - no to teraz poleżymy sobie w trójkę. Wyplaskam sobie starych po twarzach, pac, pac, pac, ciekawe czy ta skóra z policzka ojca da się bardziej naciągnąć. Trylionowy raz wypluję tego smoczka, co oni tak śpią? Mnie się nie chce spać. Weeeee wstawać, pac, pac, pac.
7.00 - już mi się nudzi chyba się zdrzemnę, weeeee..., albo nie. Pac, pac, pac dobra zdrzemnę się.
7.30 - no to się wyspałem, pac, pac, pac wstawać, weeeee.... wstawać,




16 komentarzy:

  1. ha ha ha ale się obśmiałam :) wiesz co pomaga uspać taki3go brzdąca? jak zaczynasz go karmić do snu to połóz się z nim i pod żadnym pozorem nie nos po domu ani nie baw bo to go pobudza. jak mu zaserwujesz pożądną dawkę nudy to zaśnie raz dwa :):) my nos i uszy myjemy przed kąpielą bo woda go relaksuje i potem gmeranie W nosie zniweczy ten efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :D Bombastyczny i zacnie obrazowy opis:D
    My mamy patent na szybkie mleko- mamy w pogotowiu zimną przegotowaną wodę. Jak Jul wstaje biegiem przegotowujemy tyci tyci wody- co trwa góra minuta, dwie. Wlewamy do butli 90 zimnej, dolewamy 30ml wrzątku i idealnie wymagane 40 stopni do MM jest:D

    OdpowiedzUsuń
  3. mega fajny wpis:D
    jakże podobnie, szczególnie etap z kąpielą i porankiem:D
    nocne wstawanie polega na wyciągnięciu cycka, także tata zwolniony:/

    OdpowiedzUsuń
  4. hahaha to się uśmiałam :) u nas podobnie ze smoczkiem ;) , no i Dżem :) lubimy nie tylko na kanapce ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. hehe ale się uśmiałam... też po trochu z siebie bo od 22 to wygląda tak jak u nas :)

    OdpowiedzUsuń
  6. tia...my mieliśmy pięknie do czasu. teraz prawdopodobnie przez zęby w nocy są częste krzyki. A z płaczem po kąpieli to tak już jest...ze jest a za chwilę go nie ma. jak to mówia pediatrzy: taki typ i wyrosnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam i śmieję się do ekranu, aż mąż się zaciekawił co mnie tak rozbawiło. Wam jednak do śmiechu nie było. Całe szczęście u nas Anka śpi całą noc i po kąpieli też już nie płacze, chociaż wcześniej tak słodko nie było. Życzę oby z czasem i u Was nastały spokojne wieczory i noce!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Z ubieraniem u Nas jest dokładnie tak samo :) Choć mam wrażenie, że moja Niuśka bardziej się niecierpliwi... Ale my kąpiemy o 22 i Młoda palula nawet do 6:20...

    OdpowiedzUsuń
  9. Uśmiałam się setnie:-))
    Mój Pierworodny był nocnym markiem i mógł być niekąpany i dwa dni, wieczorem podsypiał po czym budził się i z nami do 24 brykał nie płacząc jedynie zajmując własną osóbką, spał do 9 z przerwami na cyca. Młoda darła się o 19 domagając się kąpieli, zasypiała cudownie o 20 po cycu, ok 1 budziła się i darła się do 3 bez skutecznego uspokojenia, zasypiała spłakana z termoforem do 7 z przerwami na cycka...:-)#-ci Najmłodszy obecnie w kąpieli radosny, po kąpieli radosny, wymaga noszenia wieczorkiem, uregulowała się wieczornie i zasypia na noc ok 22...budzi się co 3 godziny na cyca i wstaje po 7..TAKŻE- CO DZIECIĘ TO INNE NAWET W JEDNYM DOMU:-)))
    życzę cierpliwości i wesołości bo ten czas tez jest piękny choć nerwy puszczają:-) się rozpisałam...pozdrawiam Sabik

    OdpowiedzUsuń
  10. ...miało być 3-ci Najmołodszy :-))

    OdpowiedzUsuń
  11. Boskie! Ale nie ma co się śmiać, bo u mnie jest tak samo... tyle, że ja walczę sama...

    OdpowiedzUsuń
  12. ło matuchno, wymiękłam :)))))) Może nie do końca tak jak u nas,ale podobieństw mi wystarczy... zwłaszcza poranki wydają się bliźniacze - dzieci na speedzie normalnie :D Wytrwałosci zyczę!

    OdpowiedzUsuń
  13. No to wszyscy się uśmiali, ja też, choć trochę ze strachem, bo mnie samą już za niedługo podobne przyjemności wieczorno-nocno-wczesnoporanne czekać będą. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No dobrze, teraz to już się całkiem poważnie boję ;). Napiszcie proszę, że tak naprawdę to przyjemna sprawa i daje wielką satysfakcję

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP