wtorek, czerwca 28, 2011

Spieszy mi się


Czytuję blogi mam (co widać zresztą) i widzę, że moje obawy co do czasu po ciąży mają realne uzasadnienie. Już sama ciąża wymusiła na mnie rezygnację z wielu planów, przyzwyczajeń i rytuałów codziennych. Brzuch jakby już nie należał do mnie, ciało kiedyś dobrze znane coraz bardziej staje się obce i w sumie to nie jest złe, raczej inne i dziwne nawet ciekawe. Niestety nie wyobrażam sobie dalszej postępującej posuchy intelektualnej i czasowej.
Teraz po kilku stronach nawet najciekawszej książki odpływam, ukochane gry sieciowe poszły w kąt (ehhh gdzie te czas kiedy całą noc grało się za znajomymi, atakowało potwory, a człowiekowi nie chciało się spać), kino mnie męczy, jest za głośno, za duszno i w ogóle coś nie tak. Staram się nadgonić czas, zrobić "zapas".
Na dokładkę od kilku dni jestem coraz bardziej zmęczona i zaczynam mieć dość. Puchnę tu i ówdzie, napierniczają mnie krzyże, nie sypiam dobrze, a jest jeszcze tyle rzeczy do zrobienia. Chciałabym, żeby już był koniec ciąży (i myślę o sobie jak o samolubie, który myśli tylko o sobie, a nie o dziecku), z drugiej strony wkurza mnie "nieznane", dopadają cholerne wątpliwości.

Jestem ewidentnie zmęczona tą huśtawką.




Suwaczek z babyboom.pl

14 komentarzy:

  1. Ja tez już potworów nie zabijam i nie gram ze znajomymi... ale mam nadzieję, że niedługo wrócę do tej zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie przypuszczałam, że tak mi tego będzie brakować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zobaczysz jak tylko urodzisz to o tych grach zapomnisz. Mnie do nich nie ciągnie farma zarosła, miasto pustoszeje. W ciąży grałam non stop a po narodzinach po prostu szkoda mi na to czasu, wolę się wyspać czy popatrzyć na oczka maluszka.

    Odpoczywaj w tej końcówce, zrób coś dla Siebie, śpij ile wlezie nawet krótkie drzemki w ciągu dnia się liczą.

    Pozdrawiam i trzymam kciuki :)

    http://witaaminkaa.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  4. mi brakuje, szczególnie jak mąż po nocy rajduje z kolegami, a ja nie mam siły ruszyć ręką :(

    OdpowiedzUsuń
  5. to robienie "na zapas" też mi się już włączyło, a hazbendowi nawet bardziej. ciągle gdzieś jezdzimy, odwiedzamy znajomych już nie tylko w weekendy, byle więcej, bo potem to nie wiadomo co będzie, koniec swiata chyba ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahah dla mnie też nadchodzi apokalipsa. Mam wrażenie, że mój mózg jest "wyliniały" przez ciążę. A od soboty nie myślę o niczym innym jak tylko o pieluchach :P Nawet śnią mi się po nocy, poród też...

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem Ci, że Cię rozumiem. Miewam chwile gdy najchętniej bym się położyła i nic nie robiła:D Ale...po piętnastu minutach znowu kołacze mi jakiś durny pomysł na "wypełnienie czasu" i tak oto ląduję przy jakiejś "robótce":D
    I też puchnę:/ Najdziwniejsze, że prawie owego puchnięcia nie czuję a jedynie widzę- spoglądam na stopy i myślę: "O rany, to nie moje!" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do Niezłej Żony:)
    Też ciągle mi pieluchy w głowie:D Ale w znaczeniu "co by tu wykombinować, wyszukać dla Julka" :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam dwulatka i dopiero teraz zaczynam odkurzać mózg. To straszne, jak człowiek się zmienia - obroniłam się już z małym brzuszkiem, a potem spadałam w otchłań pieluszkowo-zupkową.

    OdpowiedzUsuń
  10. Taaa... znam jakby :) Psychicznie jeszcze nie jest tak źle, bo ciągle pracuję, więc wokół sporo się dzieje, ale za to fizycznie zaczynam wymiękać ;) Niesamowite, ile może się zmienić w ciele kobiety przez weekend - bo mam wrażenie, że przed sobotą byłam jeszcze w miarę sobą, a teraz już za nic :D

    OdpowiedzUsuń
  11. haha 'koniec świata' :-) początek nowej nieznanej :-) powodzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, że wszystkie już mamy trochę dosyć... Ja też z dnia na dzień obserwuję spadek sił a wzrost "opuchlizny". Ale nic dziwnego - przez ostatni tydzień przytyłam ponad 2 kg. Organizm chyba nie może znieść takiego tempa tak po prostu. Zasypianie też znam. No ale już naprawdę niedługo.

    OdpowiedzUsuń
  13. ehe zaczęłam już trochę zapominać ale prawdę piszesz kobieto, samą prawdę... taka jest urocza ta końcówka właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi sie to zaczyna. Szybkie zmecznie wygrywa. Czasem chcialabym stanac obok wlasnego ciala zrobic pare rzeczy i wrocic :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP