środa, czerwca 01, 2011

Brzuch rośnie, młody kopie, upały doskwierają
plus burza


Wczoraj byliśmy na kolejnej wizycie, lekarz powitał mnie okrzykiem "co to za grubasek do mnie przyszedł?" hmmmm..... Dowiedzieliśmy się, że opisy z cyklu "ciąża tydzień po tygodniu" mają nie wiele wspólnego z rzeczywistością. Więc ewolucje i ćwiczenia, którymi raczy mnie młody nie będą mniejsze, ba najprawdopodobniej po urodzeniu też będzie tak żwawym dzieckiem - ot temperament po mamusi.

Mały waży już ponoć 2230 g, Dumny Ojciec dopytywał się do ilu może dociągnąć, lekarz stwierdził, że do 3500 na pewno, a jak będzie więcej to nie ma się co przejmować bo poród i tak boli. Taaaa...
Upały oczywiście mnie dobijają, nie chce mi się nawet po truskawki biegać. A wczorajsza mega burza zmoczyła mi pranie i jestem zła.
Do tego wszystkie dziś idę zmagać się z ZUS'em. Pewnie spędzę tam w kolejce co najmniej dwie godziny, a mogłabym sobie w tym czasie leżeć z kocicą na kanapie, popijać zimny sok i zagryzać arbuza.



Suwaczek z babyboom.pl

4 komentarze:

  1. Hahaha, a to lekarz dowcipniś:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kawał chłopaka z Waszego maluszka... nasz Pchełka dobiła "dopiero" do 1600g. A rozpycha się jak zawodnik sumo :))) Ech, te upały - trzymaj się, pozdrawiam jako wspólniczka w cierpieniu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja próbuję wszystkich oduczyć witania mnie słowami "cześć, gruba". Ale ciężko idzie. Wiem na pewno, że ja tak do innych brzuchatych nigdy nie powiem...

    OdpowiedzUsuń
  4. dzięki serdeczne :-) już mi przechodzi powoli :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP