Brzuch rośnie, młody kopie, upały doskwierają
plus burza


Wczoraj byliśmy na kolejnej wizycie, lekarz powitał mnie okrzykiem "co to za grubasek do mnie przyszedł?" hmmmm..... Dowiedzieliśmy się, że opisy z cyklu "ciąża tydzień po tygodniu" mają nie wiele wspólnego z rzeczywistością. Więc ewolucje i ćwiczenia, którymi raczy mnie młody nie będą mniejsze, ba najprawdopodobniej po urodzeniu też będzie tak żwawym dzieckiem - ot temperament po mamusi.

Mały waży już ponoć 2230 g, Dumny Ojciec dopytywał się do ilu może dociągnąć, lekarz stwierdził, że do 3500 na pewno, a jak będzie więcej to nie ma się co przejmować bo poród i tak boli. Taaaa...
Upały oczywiście mnie dobijają, nie chce mi się nawet po truskawki biegać. A wczorajsza mega burza zmoczyła mi pranie i jestem zła.
Do tego wszystkie dziś idę zmagać się z ZUS'em. Pewnie spędzę tam w kolejce co najmniej dwie godziny, a mogłabym sobie w tym czasie leżeć z kocicą na kanapie, popijać zimny sok i zagryzać arbuza.



Suwaczek z babyboom.pl

4 komentarze:

  1. Hahaha, a to lekarz dowcipniś:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kawał chłopaka z Waszego maluszka... nasz Pchełka dobiła "dopiero" do 1600g. A rozpycha się jak zawodnik sumo :))) Ech, te upały - trzymaj się, pozdrawiam jako wspólniczka w cierpieniu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja próbuję wszystkich oduczyć witania mnie słowami "cześć, gruba". Ale ciężko idzie. Wiem na pewno, że ja tak do innych brzuchatych nigdy nie powiem...

    OdpowiedzUsuń
  4. dzięki serdeczne :-) już mi przechodzi powoli :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search