wtorek, maja 24, 2011

Czekanie do n-tej potęgi


Potęgowaniedziałanie dwuargumentowe będące uogólnieniem wielokrotnego mnożenia elementu przez siebie.

Cały czas na coś czekam (zresztą pewnie nie tylko ja), ale mam wrażenie, że czekanie w ciąży jest podniesione do n-tej potęgi.
Jak już się człowiek zdecyduje na to bycie rodzicami, to się czekana dwie kreski na plastikowym patyczku. Potem czeka się na wizytę co by fakt potwierdzić i tu jakby następuje małe odetchnięcie gdy nagle i nie postrzeżenie czeka się na koniec pierwszego (chyba najgorszego) trymestru.
Niestety "życzliwi" oraz powszechny dostęp do internetu nie pomaga. Ciągle się słyszy plamienia, poronienia, wady rozwojowe, więc człowiek czeka od jednej wizyty u lekarza do drugiej. Czeka na pierwsze bicie serca, czeka czy już fasola wygląda jak człowiek, czeka czy ma rączki, nóżki, non stop czeka. Szczęśliwie kończy się pierwszy trymestr i niby człowiek może odetchnąć,ale nie.
Znowu "życzliwi" przypominają. Ona miała już brzuch, więc czekasz na ten brzuch,tamta przytyła już z 5 kg, więc czekasz na te pięć kilo i najgorsze ona już czuła młode. Więc czekasz jak kto głupi, czy to co tam się w brzuchu dziej to jest TO, a jak nie? No więc znowu czekasz od wizyty do wizyty bo nie czujesz, a powinnaś więc może ... Jak już masz pewność, że te jakby dziwne ruchy jelit na dole to TO, no to znowu czekasz kiedy się poruszy, czy aby 15 minut przerwy nie wskazuje na coś złego. W końcu przecież "życzliwi" uraczyli cię radosnymi historiami o stratach innych kobiet. Więc znowu czekasz od ruchu do ruchu, od wizyty do wizyty.W przerwach latasz po sklepach i tylko oglądasz, rzeczy dla dziecka i nie wiesz czy masz czekać czy możesz już kupować.
"Życzliwi" radzą, że nie wolno kupować przed rozwiązaniem, to przynosi pecha. Więc czekasz, ale jak pójdziesz rodzić? Co wtedy? Chłopa poślesz między skurczami i będziesz czekać czy dobre kupi? W końcu się przełamujesz kupujesz pierwszą rzecz dla dziecka i... czekasz czy to straszne coś już nastąpiło. No cóż nic złego się nie stało, więc kupujesz dalej, ale nadal czekasz na to najgorsze, w końcu ośmieliłaś się przeciwstawić starej, ludowej mądrości życiowej.
Znowu odliczanie od wizyty do wizyty, comiesięczne czekanie na wyniki krwi, codzienne poranne czekanie na kopniaka od lokatora wewnątrz. Czekanie na pierwszą siarę, czekanie na pierwszą zgagę, czekanie na pierwszą rwę, na odejście czopa, na poród.
Aż się boje pomyśleć co będzie potem, bo że czekanie się nie kończy tego jestem pewna....




Suwaczek z babyboom.pl

7 komentarzy:

  1. dokładnie tak. cały I trymestr to czekanie, teraz jest niby trochę lepiej, już się tak nie nakręcam. oczywiście, że to się nigdy nie skończy i jeszcze długo zanim dojdziemy do etapu czekania aż się wyprowadzi, z domu, nie z brzucha ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się zawsze śmiać chce jak przed wejściem do gabinetu Profesora serce mi wali jak oszalałe a oni ciśnienie mi mierzą..! I trymestr u mnie się przedłużył (tzn. mdłości miałam do prawie 6 miesiąca...) a brzucha nie było widać też do 6 niektórzy posądzali mnie o ciążę urojoną... :) No cóż...

    PozdrawiaMY :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale to czekanie jest rewelacyjne:D
    Nawet jeśli przeplatane mdłościami:D
    Co do końcówki posta, to ja protestuję, bo ani na zgagę, ani na rwę czekać nie zamierzam:D
    Zgaga sama przylazła, ale to był nieproszony gość;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ps. nie wiem czemu nie mam przy Twoim blogu możliwości obserwowania:/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaulla ja je widzę hmmm.... postaram się coś pokombinować może się pokażą wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To prawda z tym czekaniem. A jak już będą po naszej stronie brzucha, to będziemy czekać na: podniesienie główki, pierwszy przewrót, raczkowanie, chodzenie, pierwsze słowo itd, chyba już zawsze... :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP