piątek, marca 18, 2011

Ktoś całkiem obcy


Zastanawia mnie jak to jest z tym instynktem macierzyńskim? Już jakiś czas jestem w ciąży, balon z przodu sobie rośnie, lokator codziennie daje o sobie znać ćwicząc aerobik, a ja mam wrażenie, że wszystko to dzieję się gdzieś obok mnie. Chodzę do lekarza co dwa tygodnie i widuję lokatora, jak się rusza, jak śpi z piąstkami zaciśniętymi nad głową i cały czas mam wrażenie, że to nie dotyczy mnie.
Fakt nie umiem sobie wyobrazić jak to będzie kiedy młody pojawi się na świecie, tak jakbym w ciąży miała być do końca życia. Może za długo byliśmy tylko ja i Dumny Ojciec? Może świadomość, że to ostatnie miesiące kiedy możemy wyskoczyć do kina kiedy najdzie nas na to ochota "blokuje" moje poczucie macierzyństwa? A z drugiej strony kiedy w drugim miesiącu leżałam w szpitalu, zaklinałam rzeczywistość "żeby tylko nic złego się nie wydarzyło, żeby plamienie ustąpiło" i dokładnie widziałam, że gdyby to najgorsze nastąpiło straciłabym coś najważniejszego w moim życiu.
I tak sobie myślę, że poza lokatorem mieszka we mnie ktoś całkiem obcy, ktoś kto budzi się od czasu do czasu, daje mi kopniaka i krzyczy "obudź się ofiaro, właśnie przeżywasz coś niesamowitego!" , albo "uspokój się pierdoło, wszystko jest w porządku".


Suwaczek z babyboom.pl

3 komentarze:

  1. Nie martw się będzie znacznie gorzej i znacznie lepiej :) Instynkt macierzyński , czy miłość do maleńtasa rodzi sie czasem powoli. To nie wygląda jak na reklamach kaszki dla dzieci, śliczna mamusia ze łzami wzruszenia w oczach i oczywiście w pełnym makijażu wita swoje piękne pachnące nowo narodzone. |Bywa ciężko, można powiedzieć ze jednak cos sie traci....Ale ile zyskuje ! Przed Tobą same pierwsze razy, podniecające nie?
    Powodzenia i nic sie nie przejmuj - masz jak najbardziej naturalne reakcje:)

    OdpowiedzUsuń
  2. wszystko co opisujesz jest w pełni naturalne!:-) i nic nie jest w uczuciach stałe. Co chwilę zmienia się nastawienie. Najpierw bardzo pragnie się dziecka, jak już okazuje się, że jesteś w ciązy to nachodzi zdziwienie, że jak to? to tak? i co teraz? gdy przychodzi czas zagrożenia, przychodzi też wielka mobilizacja i strach. ja przez kilka pierwszych miesięcy zastanawiałam się czy na pewno jestem w ciąży? pojawiało się też uczucie wielkiej radości. i tak w sumie huśtam się sama ze soba do tej pory:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam!
    żałuję, że dopiero teraz trafiłam tu do Was, bo zdaje się, że mamy i podobny timing i obawy ;-) My z Fasolą mamy termin na druga połowę lipca...a kiedy czytam Twój post wydaje mi się, że mogłabym napisać identyczny. Każdy tydzien to mnóstwo radości, ale takiej trochę "wirtualnej"...trochę, jakbym obserwowała ją z zewnątrz. A chciałabym już utonąć na dobre :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP